2°C

117
Powietrze
Bardzo zła jakość powietrza!
Zadbaj o zdrowie dzieci! Niech nie przebywają dzisiaj długo na zewnątrz.

PM1: 91.88
PM25: 147.14 (588,57%)
PM10: 210.20 (420,4%)
Temperatura: 2.02°C
Ciśnienie: 1029.15 hPa
Wilgotność: 67.18%

Dane z 05.04.2020 00:00, airly.pl


facebook

Forum

Żołnierze wyklęci. Cześć i chwała Bohaterom

96 postów
Mińsk Mazowiecki Postów: 34564
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 34564
Czwartek, 5 marca 2020 10:46:50
-3
0 -3
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Młodzi patrioci zapukali do drzwi zabójcy mjr Antoniego Żubryda

https://niezalezna.pl/60776-mlodzi-patrioci-zapukali...
Postów: 15
NEBANNA
postów: 15
Piątek, 6 marca 2020 18:04:49
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
BUY ABORTION PILLS IN DUBAI, PRIVATE CLINIC WHATSAPP:+1(205)3191273?
We have Abortion Pills / Cytotec Tablets Available in Dubai, Sharjah, Abudhabi, Ajman, Alain, Fujeira, Ras Al Khaima, Umm Al Quwain, UAE, buy cytotec in Dubai
abortion Pills Cytotec also available Oman Qatar Doha Saudi Arabia Bahrain


Above all ,Cytotec Abortion Pills are Available In Dubai / UAE ,you will be very happy to do abortion in dubai
we are providing cytotec 200mg abortion pill in dubai,uae.Medication abortion offers an alternative to Surgical Abortion for women in the early weeks of pregnancy.


We only offer abortion pills from 1 week-6 Months.

We then advice you to use surgery if its beyond 6 months.

We also offer free sonar and pregnancy care to those who want to keep the baby.


Our clinic is operated by a qualified doctors assisted by a registered female nurses who both have several years of experience in the field of pregnancy
termination so rest assured you will be in safe hands while you order from our clinic.


We deliver abortion pills in all areas in

Oman , Muscat , Bahrain , Manama , Dubai , Abu Dhabi , Saudi Arabia , Riyadh , Kuwait , Hawalli , Qatar , Doha , Salalah , Muharraq , Dammam , Jeddah ,
Mecca , Medina , Al Farwaniyah ,Al Rayyan , Umm Said ,
Sharjah , Fujairah , Ajman , Al Ain , Umm Al Quwain , Ras Al Khaimah , Hamad , Town , Riffa ,bawshar , Soha .

WE SALE PRIVATELY AND SAVE DELIVERY TO YOUR DESTINATION.

BUY ABORTION PILLS IN DUBAI WHATSAPP:+1(205)3191273
EMAIL:fastdocumets258@gmail.com
Mińsk Mazowiecki Postów: 34564
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 34564
Piątek, 6 marca 2020 21:39:55
-3
0 -3
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Żołnierze podziemia walczyli z komuną na śmierć i życie. Oto ich opowieści.

https://superhistoria.pl/druga-wojna-swiatowa/106292/wy...
Mińsk Mazowiecki Postów: 34564
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 34564
Sobota, 7 marca 2020 17:58:24
-3
0 -3
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Hieronim Dekutowski ps. Zapora - żołnierz niezłomny

https://www.polskieradio24.pl/39/156/Artykul/938845,Hieronim...
Mińsk Mazowiecki Postów: 34564
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 34564
Sobota, 7 marca 2020 17:59:17
-3
0 -3
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
polecam

https://www.polskieradio.pl/339
Mińsk Mazowiecki Postów: 34564
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 34564
Poniedziałek, 9 marca 2020 18:12:15
-3
0 -3
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Walczyli o Polskę bez komunistów. Kim są „Żołnierze Wyklęci” z Kielecczyzny? Oto 10 wielkich bohaterów (ZDJĘCIA)

https://echodnia.eu/swietokrzyskie/walczyli-o-pols...
Mińsk Mazowiecki Postów: 34564
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 34564
Poniedziałek, 9 marca 2020 20:47:01
-2
+1 -3
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
69 lat temu komuniści zamordowali majora Szendzielarza „Łupaszkę”

69 lat temu, 8 lutego 1951 roku, w warszawskim więzieniu na Mokotowie został stracony Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”. Był majorem kawalerii Wojska Polskiego i Armii Krajowej, dowódcą 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej, żołnierzem antykomunistycznego podziemia. Wyrok wykonano strzałem w tył głowy.

https://www.tvp.info/46561676/69-lat-temu-komunisci...
Mińsk Mazowiecki Postów: 34564
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 34564
Poniedziałek, 9 marca 2020 20:48:54
-2
+1 -3
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”

https://wilczetropy.ipn.gov.pl/wt/album/15923,Zygmunt-Szendzi...
Mińsk Mazowiecki Postów: 34564
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 34564
Poniedziałek, 9 marca 2020 20:50:45
-2
+1 -3
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
...

https://histmag.org/zolnierz-niezlomny-major-zygmu...
Mińsk Mazowiecki Postów: 34564
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 34564
Wtorek, 10 marca 2020 09:49:13
-2
+1 -3
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
sylwetki
Wyklęci – to ci którzy nie uznali końca II wojny i z bronią w ręku wystąpili przeciw drugiemu – obok nazizmu – zaborczemu totalitaryzmowi. Stanęli nie tylko przeciw potężnym siłom nowego agresora, lecz także wobec jego gigantycznej, bezwzględnej propagandy. Nie mogli zwyciężyć zbrojnie ani nawet ocalić swojego wizerunku – zaciążyło na nich na lata odium bandytów. Zagarnął ich śmietnik Peerelu.

Niemniej wiadomo już także, że to – żołnierze. Uczestniczący w strukturze, podporządkowani hierarchii, uznający dyscyplinę. Gdy Polskę zalała bezkresna, wzbierająca fala sowietyzmu, stali się siłami zbrojnymi bez państwa i bez szansy na zewnętrzną pomoc.

Żołnierze wyklęci pojawili się – jako hasło – w 1992 roku, sześć lat później wydawca Adam Borowski rozwinął tę inicjatywę, przygotowując album "Żołnierze wyklęci. Antykomunistyczne podziemie zbrojne po 1944 roku".

Gdy 1 marca 2011 Polska po raz pierwszy obchodziła Narodowy Dzień Pamięci "Żołnierzy Wyklętych" – jako doroczne święto państwowe – wielu reagowało zdziwieniem: "Jak to narodowa pamięć, tym bandytom?" Dla pogodzonych z komunizmem i ofiar peerelowskiej propagandy, żołnierze ci pozostali wyklętymi bez cudzysłowu.

"Nil", "Zapora", "Inka", "Łupaszka", "Ogień", "Lalek" - żołnierze i działacze podziemia antykomunistycznego. Walczyli o wolną Polskę. Władza ludowa potraktowała ich jak zdrajców.

Przedstawiamy ich sylwetki.

https://www.polskieradio.pl/339,Zolnierze-wykleci/6570,Syl...
Mińsk Mazowiecki Postów: 34564
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 34564
Wtorek, 10 marca 2020 09:49:57
-2
+1 -3
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Żołnierze Wyklęci – bohaterowie polskiego podziemia niepodległościowego z lat 1944–1963

https://dzieje.pl/aktualnosci/zolnierze-wykleci-...
Mińsk Mazowiecki Postów: 34564
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 34564
Wtorek, 10 marca 2020 09:50:39
-2
+1 -3
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych ma być wyrazem hołdu dla żołnierzy drugiej konspiracji za świadectwo męstwa, niezłomnej postawy patriotycznej i przywiązania do tradycji niepodległościowych, za krew przelaną w obronie Ojczyzny

Lech Kaczyński

https://wykleci.ipn.gov.pl/zw/historia/3821,Zarys-dziejow...
Mińsk Mazowiecki Postów: 34564
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 34564
Wtorek, 10 marca 2020 09:52:36
-2
+1 -3
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Żebrowski: "Mordowali jeńców, palili wsie, stosowali zasadę odpowiedzialności zbiorowej"

Leszek Żebrowski napisał w mediach społecznościowych o perfidnych metodach walki komunistów z Żołnierzami Wyklętymi.

Żebrowski napisał:

"Bandy pozorowane" - była to jedna z najbardziej perfidnych metod zwalczania Żołnierzy Wyklętych przez komunistów po 1944 r. Ile zbrodni, przypisanych przez historyków i propagandystów komunistycznych podziemiu niepodległościowemu było ich dziełem? Na terenach opanowanych przez partyzantkę antykomunistyczną stosowano taką metodę nawet do lat 50-tych. Już sam fakt, że były one powoływane przez różne formacje, utrudnia ich zbadanie i opisanie. Na terenach za obecną granicą wschodnią takie "bandy" tworzyło NKWD. W Polsce Ludowej były "bandy pozorowane" tworzone przez: Urzędy Bezpieczeństwa, Informację Wojskową, Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Milicję Obywatelską i Ochotniczą Rezerwę Milicji Obywatelskiej. Ponadto własne bojówki, udające "partyzantów", tworzył najbardziej zaufany aktyw Polskiej Partii Robotniczej. Były również "bandy pozorowane", powoływane przez "ludowe" Wojsko Polskie. Włącznie z NKWD było ich aż osiem rodzajów!
Ich rolą było rozpoznawanie terenu, kto i gdzie sprzyja organizacjom niepodległościowym, werbowanie agentury terenowej, w wielu przypadkach - rozbijanie grup prawdziwej partyzantki. Organizacje niepodległościowe od początku potępiały i ujawniały zjawisko powoływania przez komunistów "band pozorowanych", wskazując na drastyczne metody ich działania i związaną z tym powszechną dezinformację. Np. komendant Okręgu Białostockiego Narodowego Zjednoczenia Wojskowego już w czerwcu 1945 r. ostrzegał przed nimi: "zdarza się, że jakieś nieznane, uzbrojone oddziały grasują w nocy po okolicach i w imię patriotyzmu, pod grozą śmierci, biciem nakładają na najlepszych Polaków wysoką kontrybucję lub grabią majątek rzekomo na cele podziemnej organizacji. Przy tym katują ludzi, bijąc dzieci i łamiąc ręce niewiastom".

Dodał też:


Czasem dochodziło do rażących "błędów i wypaczeń" w postaci dekonspiracji sprawców. Tak było m.in. w przypadku morderstwa, popełnionego przez ubeckie "szwadrony śmierci" 1 grudnia 1945 r. w Budkach Petrykowskich pod Grójcem na Zbigniewie Hanke, Tadeuszu Liszkiewiczu i Bolesławie Łukowskim. Zbrodnia wyszła na jaw i została nagłośniona już następnego dnia, bowiem czwarta osoba, która też miała być zlikwidowana, Józef Sikorski (działacz PSL) dosłownie wyszedł z grobu. Po strzałach oddanych przez UB-owców udał martwego, został przysypany zmarzniętymi grudami ziemi razem ze zwłokami innych ofiar, a następnie po ucieczce morderców zdołał się wydostać z mogiły. Złożył wyczerpujące zeznanie i ujawnił dane personalne znanych sobie sprawców. Ale mimo to śledztwo nie zostało wszczęte a on, na skutek śmiertelnego zagrożenia, ukrywał się przed sprawcami aż do 1956 r. Sprawa była przedmiotem postępowania w prokuraturze PRL, ale ustaleni sprawcy - funkcjonariusze UB, MO i działacze PPR - zostali objęci amnestią z 1947 r. (przeznaczoną przecież dla podziemia!) i jako "ujawnieni" uniknęli w ten sposób jakiejkolwiek kary.
Funkcjonariusze partyjni ujawniali swój udział w tworzeniu "band pozorowanych", lecz jako sprawców fałszywie wskazywano na... żołnierzy AK! Tak zrobiła m.in. Maria Turlejska: "Wiemy z autopsji, że już jesienią 1944 r. w Otwocku utworzona została specjalna szkoła przy Komendzie Głównej MO do szkolenia dywersantów i terrorystów. Werbowano do niej m. in. chłopców i dziewczęta z AK (...). Z tej właśnie kadry, szkolonej celowo, powstały pierwsze oddziały pozorowane".

Na końcu napisał:


Istnienie owej "szkoły" i fakt, że decyzje zapadały na najwyższym szczeblu, potwierdził jej pierwszy komendant Gutman Ałef vel Gustaw Alef-Bolkowiak: "Do oddziału naszego została włączona 25-osobowa grupa „Czwartaków”." Nie byli to więc "chłopcy i dziewczęta z AK", których po latach usiłowała fałszywie obciążyć Turlejska, tylko najbardziej zaufani AL-owcy, nawet we własnych szeregach określani jako skrajnie zdemoralizowani przestępcy!
"Ściśle tajny" raport płk. (później gen.) Janusza Neugebauera vel Zarzyckiego z Informacji Wojskowej ("Taktyka walki z bandami" z 5 stycznia 1946 r.) nakazywał:
"Tworzyć z aktywistów partyjnych, robotników, żołnierzy, oficerów oddziały partyzanckie, ubrane po cywilnemu, wypuszczać w las celem wprowadzenia dezorganizacji w szeregach band.
Zaostrzyć represje wobec członków band, osób współpracujących. Złamać bezkarność chłopstwa, ukrywającego bandytów. Na bandycki terror reakcji odpowiedzieć naszym terrorem. Postawić zasadę odpowiedzialności zbiorowej za zbrodnie dokonywane na jej terenie. Na akty zbrodnicze reagować natychmiast [...]:
- natychmiastowe na miejscu rozstrzeliwanie schwytanych z bronią w ręku, właścicieli domów, w których broń została znaleziona;
- w skrajnych wypadkach, przy napotkaniu na zbrojny opór wsi, spalenie wsi".

https://prawy.pl/107186-zebrowski-mordowali-jen...
Mińsk Mazowiecki Postów: 34564
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 34564
Wtorek, 10 marca 2020 19:50:52
-1
+1 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Msza Święta na „Łączce” w intencji Żołnierzy Wyklętych [WYDARZENIE]

https://medianarodowe.com/msza-swieta-na-laczce-w-intenc...
Mińsk Mazowiecki Postów: 34564
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 34564
Wtorek, 10 marca 2020 19:51:09
-2
+1 -3
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
...
siennica Postów: 578
tytuss
siennica, postów: 578
Czwartek, 12 marca 2020 09:37:12
-2
0 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
panowie z tej, właściwej strony lustra, chcecie oczyścić to forum z kumaczej gnidy??
zróbcie kwarantanne od tej mendy na 14 dni, przestańcie robić wpisy, wtedy administrator może zmieni zdanie................... pzd
Mińsk Mazowiecki Postów: 34564
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 34564
Wtorek, 24 marca 2020 08:20:44
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Kto 75 lat temu zabił kapelana NSZ?

Ksiądz Stanisław Zieliński był kapłanem Archidiecezji Lubelskiej. W trudnych czasach niemieckiej okupacji, jako proboszcz parafii w Kraśniku, pomagał biednym i wysiedleńcom oraz działał w narodowej konspiracji. Swą misję kontynuował w nowej komunistycznej rzeczywistości. Zginął od kul nieznanych sprawców we własnym mieszkaniu, 10 marca 1945 r.

Urodził się 23 września 1911 w Pełczynie pod Świdnikiem na Lubelszczyźnie, w rodzinie chłopskiej, jako najstarszy spośród siedmiorga dzieci. W 1927 r. ukończył Szkołę Publiczną im. Hugona Kołłątaja w Lublinie i rozpoczął edukację w tamtejszym Wyższym Gimnazjum Biskupim Męskim. Po jego ukończeniu wstąpił do Seminarium Duchownego w Lublinie.

W 1937 r. przyjął święcenia kapłańskie. W tym samym roku został wikariuszem w Tarnogórze, gdzie dał się poznać jako opiekun dzieci, młodzieży i chorych. Po wybuchu II wojny światowej organizował tu działalność konspiracyjną. Jesienią 1940 r. został na krótko przeniesiony do Krzczonowa, a następnie do Kraśnika, gdzie mianowano go prefektem tamtejszych szkół oraz rektorem kościoła św. Ducha.

Z pomocą wiernych odremontował zniszczoną w wyniku działań wojennych świątynie. Pomagał biednym, wysiedleńcom, organizował jadłodajnie, kupował lekarstwa. Prócz religii uczył też polskiej historii. Także tutaj zaangażowany był w działalność konspiracyjną, będąc kapelanem lokalnych struktur Narodowych Sił Zbrojnych.

Po wejściu Armii Czerwonej nadal prowadził swoją działalność w zmienionych warunkach. Został członkiem Miejskiej Rady Narodowej w Kraśniku. Kilkakrotnie uczestniczył w posiedzeniach Powiatowej Rady Narodowej, gdzie zabierał głos, apelując o pomoc dla biednych. Jego działalność i postawa nie podobały się nowej władzy.

Przedmiotem prac rad narodowych była m.in. zmiana nazewnictwa ulic, której ks. Zieliński był gorącym przeciwnikiem. Pod jego wpływem radni sprzeciwili się zmianie nazwy ul. Józefa Piłsudskiego na ul. Partyzantów. Jego interwencja w tej sprawie mogła być, zdaniem niektórych, bezpośrednią przyczyną wydarzeń, do których doszło niedługo później.

10 marca 1945 r. wieczorem do mieszkania kapłana wtargnęli dwaj uzbrojeni mężczyźni. Ks. Zieliński zginął od dwóch strzałów w głowę, zaś jego gospodyni została ranna. Jednego z domniemanych sprawców złapano i osądzono, chociaż nie ma pewności, że miał on cokolwiek wspólnego z zabójstwem.

Oficjalnie przyjęto, że do napadu doszło na tle rabunkowym. W opinii wielu mieszkańców za śmierć kapłana odpowiadała władza komunistyczna, w szczególności funkcjonariusze kraśnickiego UB. Jego pogrzeb, który zgromadził tysiące ludzi, stał się wielką manifestacją patriotyczną.

W latach PRL o ks. Zielińskim oraz okolicznościach jego śmierci nie można było mówić. W 2000 r. z inicjatywy mieszkańców i ks. rektora Andrzeja Majchrzaka zostało powołane Bractwo Księdza Stanisława Zielińskiego, którego celem jest gromadzenie i popularyzowanie świadectw o swoim patronie oraz prowadzenie działalności charytatywnej.

W 2006 r. ks. Stanisław Zieliński został ogłoszony przez Kurię Metropolitalną w Lublinie świadkiem wiary.

W 2010 r. Zarząd Bractwa Księdza Stanisława Zielińskiego wystąpił do Ośrodka Dokumentacji Kanonizacyjnej Męczenników Wschodu w Drohiczynie z wnioskiem w sprawie rozpoczęcia procesu beatyfikacyjnego kraśnickiego kapłana.

https://prawy.pl/107219-kto-75-lat-temu-zabil-k...
Mińsk Mazowiecki Postów: 34564
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 34564
Czwartek, 26 marca 2020 07:51:57
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Po 67 latach od opuszczenia więzienia Aleksander Duchnowski zostaje gościem honorowym Białostockiego Marszu Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Zgromadzeni na placu ludzie wznoszą hasło: „Cześć i chwała bohaterom!”. Jest jednym z nielicznych, którym udało się dożyć takiego momentu.
Mińsk Mazowiecki Postów: 34564
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 34564
Piątek, 27 marca 2020 08:51:24
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Wanda - sanitariuszka Powstania Warszawskiego, uszanował ją wróg okaleczyli kaci

Sanitariuszki Powstania Warszawskiego - bohaterskie dziewczyny, powstało o nich wiele piosenek i filmów. Napisano na ich temat wiele opowiadań nakręcono filmy. Oto jedno z opowiadań, zasłyszanych osobiście, o tych co się kulom nie kłaniały.

Spotkanie

W uroczym domku pod Bydgoszczą, gdzie wynajmowała skromny pokój, w upalny, sierpniowy dzień, pod koniec lat 60 tych XX wieku ,przywitała mnie na wózku inwalidzkim pani, z widoczną szramą na prawym policzku i wesołych, pełnych życia, niebieskich oczach. Uściskała mnie wówczas mocno na powitanie. A przy smacznym, drożdżowym placku mojej babci, opowiedziała tę niesamowitą historię swego życia, którą teraz opowiem.

Wojna i konspiracyjna walka

Wanda, tak miała na imię bohaterka tej opowieści, przyjaciółka mojej babci, była córką przedwojennego plutonowego zawodowego, który był podkomendnym mego dziadka – rotmistrza kawalerii. Byli oni przyjaciółmi, razem walczyli pod Krojantami i Bzurą, razem bronili Warszawy, później uczestniczyli w tworzeniu struktur AK. Walczyli w Powstaniu Warszawskim, później w partyzantce antykomunistycznego podziemia.

Gdy wybuchło Powstanie Warszawskie, Wanda miała prawie 15 lat. W jej rodzinnym domu panował patriotyczny nastrój. W czasie okupacji należała, jak wiele jej rówieśniczek, do harcerstwa podziemnego, tam przeszła kurs sanitarny. Była piękną, czarnowłosą, wysoką dziewczyną, o niebieskich oczach. Koledzy z plutonu AK podkochiwali się w tej wrażliwej i pięknej dziewczynie.

Wybuch Powstania Warszawskiego, 1 sierpnia 1944 r., zastaje ją w punkcie koncentracji swego oddziału na Starym Mieście w Warszawie. Dostaje ona przydział do punktu sanitarnego.

W punkcie sanitarnym, jak opowiadała, operacje i zabiegi odbywały się 24 godziny na dobę. „Wszystko robiliśmy bez środków znieczulających, na żywca, więc pacjenci strasznie krzyczeli. Widziałam jak ludzie umierali, cierpieli z powodu urwanej ręki, nie mogli złapać tchu, ranni w płuca". – tak wspominała te chwile ze łzami w oczach.

Dokładnie pamiętała, jak wynikało z jej opowiadania, zajęcie Starego Miasta przez Niemców. W tym czasie, zajmowała się ciężko rannymi w punkcie sanitarnym, który mieścił się w piwnicy zbombardowanego dużego domu. Wokół, walki trwały cały czas. W czasie doprowadzenia kolejnych rannych żołnierzy AK do punktu sanitarnego, zobaczyła ciężko rannego młodego SS – mana, który prosił ją o pomoc - czując zbliżającą się niechybnie śmierć. Pomogła rannemu Niemcowi zabierając go na powstańczy punkt sanitarny.

Nie pokłoniła się śmierci. Niemcy darowali jej życie. Zakatowali ją oprawcy z UB

W pewnym momencie usłyszała, jak wspominała, niemieckie głosy. Pierwsze, o co zapytali Wandę Niemcy wchodząc do punktu sanitarnego, to "czy leżą tu jacyś Niemcy". Wówczas odezwał się ranny SS-man. Niemcy odpowiedzieli, żeby nie strzelać i że bardzo dobrze się nim opiekowaliśmy. „Wtedy uzbrojony po zęby SS-man - na szyi miał naboje, granaty w ręku - podszedł do mnie, chwycił w ramię i powiedział, żeby się nie bała, bo ze względu na to, że opiekowałyśmy się jego rodakami, nie wrzuci do środka granatów" - wspomina sanitariuszka.

W ten sposób uratowała życie swoje jak i 15 rannych żołnierzy AK. Dostają się oni do niewoli. Przeżyli wojnę.

W 1950 r. zostaje aresztowana jako „ element wywrotowy i klasowo obcy”. Wówczas, po ukończeniu matury, pracowała przed aresztowaniem w magistracie jednego z miast na tzw. terenach wyzwolonych.

W katowniach UB, zamknięta w piwnicy pełnej lodowatej wody sięgającej do pasa, była bita kilka razy dziennie. Oprawcy wyrywają jej paznokcie i wbijają bagnet w policzek, domagając się informacji o żołnierzach AK, walczących na barykadach Warszawy. Wanda milczy przypłacając zdrowiem. Traci na chwilę wzrok. Oprawcy wyłamują jej nogę, bijąc kołkiem po kolanie przez 4 godziny bez przerwy. W ranę wdaje się gangrena. Noga zostaje amputowana.

Zeszpeconą kalekę oprawcy komunistyczni spod znaku UB wypuszczają na wolność, wsadzają do pociągu i każą jechać do…..Niemiec.

Sponiewierana fizycznie, upodlona psychicznie, trafia do wrogiego sobie kraju. Tam zaopiekowali się nią polscy żołnierze, służący w Amerykańskiej Armii. Niestety odniesione rany i załamanie psychiczne doprowadza do bardzo poważnych komplikacji wewnętrznych. Dni Wandy są, według lekarzy, już policzone. Przed śmiercią, opowiada swoją historię dziennikarzowi wojskowemu, ten publikuje jej fotografie i wspomnienia w prasie.

Wróg ratuje jej życie

Do szpitala, gdzie przebywa Wanda, zgłasza się znany chirurg Niemiec. Zabiera Wandę do swojej prywatnej kliniki i poddaje intensywnemu leczeniu. Tam, okazuje się, że ten lekarz spłaca swój dług gdyż to on, jak się okazało, był tym uratowanym SS – manem w 1944 r. w Warszawie przez Wandę.

Podleczona w latach 60 tych XX wieku, wraca do Polski, do swojej ojczyzny. Władze komunistyczne odmawiają jej renty. Pozostaje bez środków do życia. Śpi w piwnicach, wyjada resztki ze śmietników. Pomaga je środowisko byłych żołnierzy AK dając żywność i schronienie. „Nie chciała być ciężarem” - jak mówiła, płącząc. „Dla Polski walczyłam, w Polsce umrę” i powoli umierała, a życie w niej się ledwo tliło.

Środowisko byłych żołnierzy AK, w Stanach Zjednoczonych, finansuje jej wyjazd na stałe do USA. Tam jest leczona, otrzymuje rentę, ufundowaną przez byłych żołnierzy AK. Zdrowieje.

O Polsce nie zapomina, odwiedzając rodzinne strony i stąd moje spotkanie z ta niesamowitą bohaterką.

Zakończenie

Wanda sanitariuszka, Powstaniec Warszawski, bohaterka i żołnierz AK, umiera w latach 80-tych XX wieku, w otoczeniu swoich kolegów z czasów Powstania Warszawskiego, na obcej ziemi w USA. Tam jest jej skromny grób i napis na nim "Wanda, sanitariuszka Powstania Warszawskiego".

Cześć jej pamięci, Chwała bohaterom. Zapamiętajcie.

Źródło: https://niepoprawni.pl/blog/tezeusz/wanda-sanitariusz...

©: autor tekstu w serwisie Niepoprawni.pl | Dziękujemy! :).
Mińsk Mazowiecki Postów: 34564
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 34564
Piątek, 27 marca 2020 17:27:38
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Ppor. Kazimierz Kocyłowski „Wichura” – zastępca mjr. Żubryda

W 1946 r. w Sanoku wykonano trzy publiczne egzekucje na ujętych partyzantach z oddziału mjr. Antoniego Żubryda. Wśród ujętych przez UB znalazł się też Kazimierz Kocyłowski, któremu karę śmierci zmieniono później na dożywocie. W więzieniach przebywał łącznie 10 lat.

Kazimierz Kocyłowski przyszedł na świat 27 lipca 1925 r. w Samborze w województwie lwowskim II RP. Po ukończeniu szkoły powszechnej rozpoczął naukę w Gimnazjum Męskim im. Królowej Zofii w Sanoku, którą przerwał wybuch II wojny światowej.

W czasie okupacji pracował w sanockiej Fabryce Wagonów i uczył się w szkole zawodowej. Jednocześnie działał w szeregach tajnej organizacji harcerskiej i Narodowej Organizacji Wojskowej.

Z początkiem 1944 r. został wywieziony przez Niemców do pracy w okolicach Krakowa. Zbiegł i powrócił pod koniec wojny w okolice Sanoka. Wstąpił w szeregi oddziału samoobrony przed UPA, który wkrótce przekształcono w oddział MO.

Zagrożony aresztowaniem w sierpniu 1945 r. zdezerterował z bronią w ręku i wstąpił do oddziału narodowej partyzantki Stanisława Kossakowskiego ps. „Ułan”. We wrześniu 1945 r. przyłączył się do Samodzielnego Batalionu Operacyjnego NSZ „Zuch” mjr. Antoniego Żubryda, który mianował go dowódcą III kompanii.

W połowie czerwca 1946 r. do jego oddziału przyłączyli się rzekomi dezerterzy z Wojska Polskiego, w rzeczywistości agenci Informacji Wojskowej. 26 czerwca aresztowali go, a następnie przekazali UB.

Po blisko rok trwającym śledztwie, prowadzonym w siedzibie bezpieki w Rzeszowie, wyrokiem tamtejszego Wojskowego Sąd Rejonowego skazano go na karę śmierci, zamienioną później na dożywocie. W więzieniach przebywał łącznie 10 lat, na wolność wyszedł w czerwcu 1957 r.

Zatrudnił się w PKP w Sanoku, ale ze względu na szykany ze strony bezpieki zmuszony był przenieść się do Katowic. Cały czas był pod ścisłym nadzorem Służby Bezpieczeństwa. W 1964 r., podczas wizyty prezydenta Finlandii Urho Kekkonena w Katowicach, został zmuszony do wyjazdu z miasta. Inwigilacji zaprzestano dopiero w latach 80.

W 1991 r. Sąd Wojewódzki w Rzeszowie zrehabilitował go, stwierdzając nieważność wyroku z 1947 r.

Ppor. Kazimierz Kocyłowski zmarł 21 marca 2005 r. w Istebnej. Został pochowany na cmentarzu w Dąbrowie Górniczej.


Autor: Paweł Brojek
Źródło: Andrzej Romaniak, Por. Mieczysław Kocyłowski Czarny. Byłem zastępcą Żubryda, Sanok, 1999
https://prawy.pl/107423-ppor-kazimierz-kocylows...

Zaloguj się aby uczestniczyć w dyskusji oraz uzyskać dostęp do większej ilości wątków na tym forum.

Aktualności

OK