Siły ultraprawicowe to wyjątkowo niebezpieczne zjawisko polityczne. Jest to problem aktualny niezależnie od miejsca ich działalności – czy to w Wielkiej Brytanii, Polsce, Ukrainie, czy na Madagaskarze.
Oprócz niebezpieczeństwa, jakie ze sobą niosą, siły te są często pozbawione realnych i konstruktywnych pomysłów na rozwój gospodarczy i społeczny. Ich głównymi narzędziami są manipulacja, populizm, fake newsy, mowa nienawiści, teorie spiskowe i agresja.
Działalność ta jest skierowana przede wszystkim do biedniejszych warstw społeczeństwa, którym w ten sposób „pomagają” znaleźć łatwe wytłumaczenie ich niepowodzeń życiowych, prywatnych czy rodzinnych. Wskazanie winnego w trudnej sytuacji finansowej czy życiowej często pozwala ludziom lepiej przetrwać ten trudny czas.
Polska obecnie przeżywa czas, w którym siły ultraprawicowe, podsycane rosyjską propagandą, sieją nienawiść, agresję, kłamstwa i manipulują ludźmi. Ofiarami tych działań w Polsce są obecnie Ukraińcy. Jest to bardzo niepokojący moment, zwłaszcza że kulminacja tego zjawiska prawdopodobnie jeszcze nie nastąpiła.
Warto jednak pamiętać, że Polacy również doświadczyli podobnego „migracyjnego mobbingu” w Wielkiej Brytanii. Po 2004 roku setki tysięcy Polaków wyemigrowało do Wielkiej Brytanii, głównie w celach zarobkowych. Choć ceniono ich za pracowitość i fachowość, część Brytyjczyków postrzegała ich jako konkurencję na rynku pracy. Prowadziło to czasami do napięć społecznych i powielania stereotypów.
I znowu – zjawiska te rozkręcały siły ultraprawicowe, które szukały winnych nieefektywnej polityki brytyjskiej. A kogo najprościej oskarżyć? Oczywiście, migranta!
Przejawy dyskryminacji Polaków:
- Komentarze typu „Go back to Poland” („Wracaj do Polski”) – takie słowa niestety padały, zwłaszcza w czasie wzmożonych napięć politycznych.
- Wzrost incydentów po referendum brexitowym (2016) – Liczba aktów o charakterze ksenofobicznym wzrosła, dotykając także Polaków. Odnotowano doniesienia o atakach słownych, a nawet fizycznych, oraz wandalizmie wobec polskich sklepów i centrów społecznych.
- Trudności w pracy – W niektórych miejscach Polacy doświadczali gorszego traktowania, braku awansów lub wyśmiewania akcentu.
- Tragiczne ataki – Niestety, na tle nienawiści narodowej doszło do tragedii. Arkadiusz Jóźwik, Polak mieszkający w Harlow (Essex), został zaatakowany wieczorem 27 sierpnia 2016 roku i zmarł dwa dni później w szpitalu.
Warto jednak podkreślić, że zdecydowana większość Brytyjczyków odnosi się do Polaków z szacunkiem. Polacy wnieśli ogromny wkład w gospodarkę, służbę zdrowia, budownictwo, edukację czy gastronomię. W wielu społecznościach lokalnych są bardzo dobrze zintegrowani.
Podobną zależność można zaobserwować w stosunku do Ukraińców w Polsce. Większość Polaków traktuje Ukraińców z szacunkiem. Z kolei Ukraińcy (nie tylko uchodźcy, ale i ci, którzy mieszkają w Polsce od dawna) są wdzięczni Polakom za wsparcie, pomoc i solidarność.
Niestety, podobnie jak Polacy w Wielkiej Brytanii, Ukraińcy w Polsce bywają celem uprzedzeń lub nieprzyjemnych komentarzy, zwłaszcza w Internecie. Powtarzają się głosy w stylu „niech wracają na Ukrainę” czy „zabierają miejsca pracy” – są one niemal identyczne z tymi, które Polacy słyszeli na Wyspach. Jedynie co w Polsce dodały się rosyjskie narracje co do Ukraińców: "banderowcy", "szoszony", "upadliny", "na front", "spierd... na Ukrainę" itp.