Burmistrzu Londynu zajmij się muzułmańskimi nożownikami u siebie, a nie Trzaskowskim i PiS-em bo robisz z siebie durnia (FELIETON)
Współcześni politycy to banda błaznów. Dotyczy to zarówno tych krajowych, jak i zagranicznych. A więc nie tylko różnych Sterczewskich, Jachir, Hołowni, Ochojskich, Jaśkowiaków, Dulkiewiczów, Myszek Agresorek, czy innych Szlezwik – Holsztajnów, ale także Bidenów, Timmermansów, Schulzów, von Leyenów, Kramp-Karrenbauerów, czy Sadiq Khanów. I właśnie temu ostatniemu typowi poświęcę poniższy felieton. Ponieważ ten błazen w miarę regularnie przyjeżdża do Polski pouczać tępych tubylców, jacy powinni być. W myśl formatowania białasów do norm współczesnego „antyrasisty” i „lewicowca”, a może nawet do formatu „prawdziwego Europejczyka”.
W piątek 27 sierpnia na terenie miasteczka uniwersyteckiego na osiedlu Kortowo w Olsztynie rozpoczął się sponsorowany przez niemieckie fundacje „Campus Polska Przyszłości”. Wydarzenie odbywa się pod patronatem prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. Potrwa od 27 sierpnia do 2 września. W piątek głównym punktem programu była debata Trzaskowskiego z Donaldem Tuskiem.
Otóż ten muzułmański błazen, który swoim miastem zajmuje się z talentem i inteligencją dorównującą tej, z jaką Trzaskowski zwany również Czaskoskim zajmuje się Warszawą. Stek bzdur, które wygłosił Khan kwalifikują go na poziomie reszty cyrkowców, cyrkowych małp i pospolitych, politycznych hien, które zleciały się na ów „Campus Polska”. Jednak o ile skład osobowościowy owego campusu to materiał na kilka skrajnie złośliwych felietonów to dzisiaj zajmijmy się tylko i wyłącznie prawdziwym Londyńczykiem z korzeniami w klanie muzułmańskich wypasaczy kóz spod Hindukuszu.
Zarzuty z d...
Wystąpienie publiczne Sadiqa Khana na owym campusie to w ogóle kuriozum. Zarzut wobec pisowskiej władzy, że „chcą odebrać władzę Trzaskowskiemu”. Naprawdę nie ma czego zarzucić Prawu i Sprawiedliwości? Odbieranie władzy politykom przez ugrupowania wobec nich opozycyjne to przecież naturalny porządek demokracji. Otóż nie... „Polskie władze obawiają się Rafał Traskowskiego i planują odebrać mu władzę. Centralny rząd w Polsce chce odebrać władzę prezydentowi Warszawy, dlatego że zdają sobie sprawę z tego, że Rafał Trzaskowski jest bardzo popularnym politykiem, a jednocześnie jest po przeciwnej stronie sceny politycznej. Musicie sprzeciwić się polskim władzom, gdyż te, gdy już uporają się z Trzaskowskim, przyjdą po was. Jeżeli mieszkacie w Warszawie albo w innych częściach kraju musicie mieć świadomość, że teraz władza centralna atakuje Rafała i Warszawę, ale to jest pierwszy krok, bo później przyjdą po was, dlatego powinniście walczyć o to, żeby lokalni włodarze mieli więcej praw”. - bzdurzył przy aplauzie tępej gawiedzi w wieku przewyborczym nasz ulubiony kolorowy polityk.
Co oni tam palą?
Cóż to miejsce i czas niemieckiego Campusu w dawnych Prusach Wschodnich dawał taką atmosferę, że prelegenci mogli czuć się jak naćpani. I niczym starzy partyjni kacykowie p....itolili o niczym. I tak przykładowo Sławomir Nitras (który i bez tego zachowuje się jak naćpany) chciał polski Kościół Katolicki karać za PiS, a Donald Tusk podczas swojego wystąpienia zadeklarował, że „jeśli po wyborach będę dysponował władzą, to jedną z jego pierwszych decyzji będzie zgoda na związki partnerskie”. Cóż. Nie będziesz cwaniaczku. Jedyne pytanie, które pozostaje bez odpowiedzi, to co oni tam palą?
Kiedy Czasku regularnie wywala gówno do Wisły, to nasz milusiński mówi Londyńczykom, żeby się przyzwyczaili do zamachów terrorystycznych (ze strony jego muzułmańskich braci). Kiedy Czasku rozwala warszawską komunikację, zwęża ulice i ustawia homotramwaje równości to Sadiq robi to samo w Londynie. Sadiq Khan to taki sam błazen, pajac, nierób i nieogar, jak Rafał Trzaskowski. Może właśnie dlatego nasz muzułmański zarządca Al-London tak pokochał przyjeżdżanie do Bolandy?
https://prawy.pl/115598-burmistrzu-londynu-zajm...