kappeć, nie widujesz/znasz(znałeś) pracujących kobiety będących w ciąży? Albo pracującej młodej matki? Skoro nie, to najwyższy czas wyjść z domu.
Sam nie wiem, co jest większe- twoje ograniczenie czy twoja bezczelność. Rzucam perły przed wieprze, a ty na to "pomidor".
Rozejrzyj się kiedyś poza swoją klasę urzędniczo- próżniaczą. Pracodawcy nie chcą zatrudniać kobiet nie tylko w ciąży, ale w ogóle w okresie reprodukcyjnym. Bezrobocie wśród młodych kobiet przekracza 30 procent, a z tych zatrudnionych ponad połowa pracuje na umowach śmieciowych. Znów poleciałeś Gomółką, którego żona nigdy nie miała kłopotów z zakupami. Zapewne tego nie rozumiesz, ale kilkuprocentowy przedział poza normą nie stanowi o normie. Normę określa najczęściej spotykana wartość.Ale faktycznie, odbiegłeś od tematu.
Mnie w tym wątku chodzi wyłącznie o kolejną bzdurę z radia z ryjem, jaką raczyłeś wyartykułować, a mianowicie że nierozmnażanie się jest oznaką egoizmu, a ludzie nie będący egoistami rozmnażają się jak bóg przykazał.
Powtórzę: rozmnażanie się jest biologicznie uwarunkowane czystym egoizmem. Tak działa ewolucja i nasze samolubne geny. Natomiast powstrzymanie się od rozmnażania może mieć, choć nie musi, motywację "altruistyczną", choć i tu w przyrodzie ten altruizm jest działaniem w najlepiej pojętym interesie naszych własnych egoistycznych genów.
A teraz wróćmy do tematu- dlaczego w ogóle szeroko pojętą prawicę w tym kraju tak niepokoi niski przyrost?