Byłem w Straży MN.
Naszym zadaniem było bezpieczne przeprowadzenie kolumny Marszu przez Stolicę.
Jedyne incydenty wydarzyły się w miejscach za które nie odpowiadaliśmy (skłot, tęcza) i w miejscu za którego ochronę odpowiadała Policja (ambasada-z 2 stron szczelnie otoczona kordonem policji, z 3 nie - tam doszło do incydentu).
Wiem, że nie wszystko poszło idealnie i można jeszcze kilka rzeczy poprawić jednak trzeba uczciwie powiedzieć, że był to najspokojniejszy Marsz w dotychczasowej historii.
Taktyka z policją trzymającą się z daleka prawię się sprawdziła...prawie, bo z niewiadomych przyczyn nie reagowała przy skłocie (gdzie była wcześniej, gdzie informowano organizatorów, że może się tam coś dziać) i przy tęczy (na zdjeciach, filmach widać bierną policję). Nie było jej też przy ambasadzie.
Czy było to spowodowane błędami dowódców, czy chęcią sprowokowania zamieszek-nie wiem.
Wiem natomiast, że chwilę po incydencie z ambasadą, policja kilkukrotnie brutalnie "wjeżdzała" w Marsz wyłapując przypadkowych uczestników (są filmiki). Widocznie za wszelką cenę chcieli kogoś dorwać-było za spokojnie.
Co do tematu z zatrzymaniem i wyrokami - sprawa jest jasna, wyroki pokazowe, medialne, polityczne.
A wszystko to po najspokojniejszym MN:)
/a