Zacznę od kociego gówna.
Otóż Marianie tezy nie poparte argumentacją nie wymagają argumentacji dla ich zaprzeczenia. Puściłeś bąka, nie muszę udowadniać, że nie jestem wielbłądem.
Po raz kolejny stawiasz nieuprawnioną tezę, że coś mi się miesza, że piszę wyłącznie o katolicyzmie. Zacytuję sam siebie:
„19 facetów nie tak dawno z modlitwą na ustach porwało kilka samolotów i wraz z pasażerami rozbiło je o budynki pełne ludzi, nie słyszałaś? Że to nie chrześcijanie, nie katolicy? Oni po prostu wierzą prawdziwie”
Przeoczyłeś? Wątpię, ty po prostu z uporem maniaka próbujesz nieudolnie manipulować. Odsyłasz mnie ponadto do krajów arabskich, bym zwalczał islam, a ja nie mam z islamem żadnego kłopotu, mam natomiast z katolicyzmem, już o tym pisałem. Przeoczyłeś? Wątpię. Ty po prostu dzielnie zwalczasz tezy które sam sobie stawiasz. A co do islamu- to dzięki takim jak ja tacy jak ty nie mogą zachowywać się tu tak jak mogą zachowywać się u siebie fanatycy islamscy.
Tak zwana cywilizacja łacińska opiera się na helleńskim, pogańskim umiłowaniu wolności i równie pogańskim prawie rzymskim. Prymitywny żydowski jahwizm przywleczony z Bliskiego Wschodu, oparty na niewolnictwie i poddaństwie nie ma nic wspólnego z korzeniami europejskiej cywilizacji. Dlatego też moja cywilizacja tak różni się od cywilizacji arabskiej. Im bardziej jest laicka, tym bardziej się od niej różni. W toku cywilizowania tego ponurego wierzenia chrześcijaństwo wessało i zawłaszczyło wszystko co mogło, łącznie z datami swych świąt, takich jak Boże Narodzenie czy Wszystkich Świętych, ba, nawet komuchom 1 Maja kradnie. Tak więc ciszej nieco o "chrześcijańskich symbolach" typu choinka, bo te są niemal wszystkie rodem z pogaństwa.
Straszenie islamem to fałszywa alternatywa. Kraje Zachodniej Europy są laickie, świeckie, kościoły świecą pustkami, a cywilizacja ma się tam całkiem dobrze. Ma się dobrze nie dzięki religii, ale wbrew niej. Twój kościół zawsze był przeciw nauce, rozwojowi, wolności. Wspomnij choćby indeks ksiąg zakazanych i takie drobiazgi jak śmierć G. Bruno czy zmuszenie do milczenia Galileusza. Twój kościół do dziś dnia nie uznaje ewolucji, a nie tak dano był przeciw całej nowoczesnej medycynie- szczepionkom i przeszczepom.
Na koniec sprostuję humorystyczną tezę, że kościół nie ma nic przeciwko seksowi. Posłużę się cytatami:
Kościół katolicki (...) uznaje za złe wszelkie współżycie pozytywnie obezpłodnione. Wyklucza tym samym wszelkie akty seksualne z zastosowaniem sztucznych form antykoncepcji. To stanowisko jest powszechnie znane i równie powszechnie uznawane za niezwykle rygorystyczne (…) Z religijnego punktu widzenia uciekanie się do użycia sztucznych środków antykoncepcyjnych jest równoznaczne z popełnieniem grzechu, i to w większości wypadków grzechu ciężkiego, śmiertelnego, który „niszczy miłość w sercu człowieka wskutek poważnego wykroczenia przeciw prawu Bożemu” (KKK, 1855).
"Jeśli małżonkowie zamiast współżycia angażują się w intensywne pieszczoty z zamiarem osiągnięcia orgazmu lub gdy tylko świadomie i dobrowolnie dopuszczają taką możliwość, to popełniają grzech określany jako onanizm małżeński albo wzajemna masturbacja i nie usprawiedliwia niczego fakt, że dzieje się to w małżeństwie. Jest to grzechem. Sakrament ten nie oznacza bowiem przyzwolenie na wszelkie zachowania seksualne."
bez względu na motyw działania, świadomy i dobrowolny użytek władzy seksualnej poza prawidłowym pożyciem małżeńskim w sposób istotny sprzeciwia się jego celowi. Brakuje tu bowiem relacji seksualnej, jakiej domaga się porządek moralny; takiej mianowicie, która urzeczywistnia w kontekście prawdziwej miłości pełny sens wzajemnego oddania się sobie i przekazywania życia ludzkiego.”
Itd., itd., itp. Bełkot. Tak jak napisałem wcześniej i podtrzymuję- kościół dozwala i rozumie seks jedynie jako zwierzęcą kopulację w celu zapłodnienia. Trywializując- facet musi spuścić się do pochwy, by akt nie był uznany za grzeszny. Ma to robić w celu zapłodnienia, lub w ogóle.
Nie taka jest rola seksu w ludzkim wydaniu.