REKLAMA

Mazovia awansowała do III ligi!

22.06.2026
(fot.: Leszek Siporski, minskmaz.com)

Mazovia Mińsk Mazowiecki pokonała Stomil Olsztyn 1:0 w finale baraży i wywalczyła historyczny awans do III ligi. Niedzielne spotkanie przy ul. Sportowej 1 dostarczyło ogromnych emocji, a po końcowym gwizdku stadion zamienił się w arenę wielkiego świętowania.

Przez ostatni tydzień kibice w Mińsku Mazowieckim przeżywali prawdziwy rollercoaster emocji. Najpierw Mazovia przegrała z KTS Weszło, co oznaczało konieczność walki o awans w barażach. W środę „Duma Mińska” pewnie pokonała Sokół Aleksandrów Łódzki 4:0, zapewniając sobie miejsce w finale. W decydującym starciu ze Stomilem Olsztyn podopieczni Damiana Guzka postawili kropkę nad „i” i po wielu latach starań osiągnęli cel, który w kilku poprzednich sezonach był na wyciągnięcie ręki.

Podobnie jak podczas meczu z KTS Weszło, stadion przy ul. Sportowej wypełnił się do ostatniego miejsca. Spotkanie odbyło się bez kibiców gości. Jak poinformowały służby porządkowe, sympatycy Stomilu przyjechali do Mińska w liczbie znacznie przekraczającej pojemność sektora gości, dlatego zdecydowali się wspierać swój zespół spoza stadionu. Z kolei kibice Mazovii po raz kolejny stworzyli znakomitą atmosferę, prezentując efektowną oprawę i prowadząc głośny doping przez pełne 90 minut.

Od pierwszego gwizdka było widać, że stawką meczu jest coś więcej niż zwykłe zwycięstwo. Obie drużyny walczyły o prawo gry w III lidze od sierpnia. Pierwszy celny sygnał wysłała Mazovia, gdy w 6. minucie na bramkę rywali uderzył Adrian Gilant. Dziesięć minut później gospodarze domagali się rzutu karnego po zagraniu ręką jednego z zawodników Stomilu, jednak arbiter nakazał grać dalej.

Goście próbowali zagrozić bramce Józefa Burty za sprawą Szymona Masiaka i Shoto Unno, jednak defensywa Mazovii spisywała się bez zarzutu. W 41. minucie Burta popisał się znakomitą interwencją po rzucie wolnym Filipa Wójcika. Chwilę później gospodarze przeprowadzili efektowną akcję zakończoną strzałem Macieja Jankowskiego, jednak sędzia wcześniej odgwizdał pozycję spaloną.

Kluczowy moment spotkania nastąpił już w doliczonym czasie pierwszej połowy. Po świetnej akcji rozpoczętej przez Michała Janotę i dograniu Macieja Jankowskiego, Michał Kuczałek wyłożył piłkę Patrykowi Zychowi, a ten skierował ją do siatki, wywołując eksplozję radości na trybunach.

Po zmianie stron Stomil musiał zaryzykować, ale to Mazovia była bliżej kolejnych trafień. Dwukrotnie próbował Patryk Zych, a w 50. minucie tylko znakomita interwencja Jakuba Mosakowskiego na linii bramkowej uratowała gości przed utratą drugiego gola po główce Michała Gładysza. W kolejnych minutach gospodarze nadal stwarzali groźne sytuacje. Blisko podwyższenia wyniku był Mateusz Różański, a kolejne okazje miał również Patryk Zych. Stomil nie potrafił jednak stworzyć sobie stuprocentowej okazji, a pewnie dysponowany Józef Burta zachował kolejne czyste konto.

Po siedmiu doliczonych minutach arbiter zakończył spotkanie, a na stadionie rozpoczęło się wielkie świętowanie. Piłkarze odebrali puchar, założyli okolicznościowe koszulki i wspólnie z kibicami celebrowali historyczny sukces. Nie zabrakło szampana, łez wzruszenia oraz ogromnej dumy z osiągnięcia, na które w Mińsku Mazowieckim czekano od lat.

Wśród bohaterów awansu kibice najczęściej wymieniali Józefa Burtę, który przez cały sezon imponował formą i wielokrotnie ratował zespół efektownymi interwencjami. Duże uznanie zebrał także strzelec zwycięskiej bramki Patryk Zych, który w przeszłości reprezentował barwy Stomilu Olsztyn, gdy klub występował jeszcze na poziomie I ligi. Gratulacje kierowano również pod adresem trenera Damiana Guzka oraz prezesa Andrzeja Kucia.

Przed Mazovią teraz nowe wyzwanie i debiutancki sezon w III lidze. Jak beniaminek poradzi sobie na wyższym szczeblu rozgrywek? Odpowiedź poznamy już wkrótce. Jedno jest pewne - Mińsk Mazowiecki ma powody do dumy.

Inne aktualności

OK