17°C

44
Powietrze
Cóż... Bywało lepiej.

PM1: 17.12
PM25: 26.45 (105,8%)
PM10: 39.20 (78,4%)
Temperatura: 17.47°C
Ciśnienie: 1015.83 hPa
Wilgotność: 86.88%

Dane z 24.07.2021 01:00, airly.eu

Szczegółowe dane meteoroliczne z Mińska Maz. są dostępne na stacjameteommz.pl


facebook

Forum

skąd się wzięło chrześcijaństwo

293 postów
Mińsk Mazowiecki Postów: 42148
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 42148
Sobota, 17 lipca 2021 15:42:21
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
PO prostu odpierdol się od Pana Boga idioto

B A N

dla kumaka
Żabodukt Postów: 50111
kumak
Żabodukt, postów: 50111
Sobota, 17 lipca 2021 20:31:12
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
kto DAL PRAWO Panu Gądeckiemu NA TAKIE Słowa?
Czy była jakaś godzina zero .. narodziny kapłaństwa. punkt od Którego ksiądz to wysłannik BOGA? ZA czasów JEZUSA KSIEZY NIE BYLO A POJAWILI SIE DOSYC DLUGO PO JEGO UKRZYZOWANIU.TY JAKO WIERZACY WIESZ CO SPOWODOWALO ŻE PO PONAD 300 latach twój BOG WYMYŚLIŁ SOBIE KSIĘŻY
Żabodukt Postów: 50111
kumak
Żabodukt, postów: 50111
Niedziela, 18 lipca 2021 01:05:34
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Wiecie, że obecnie na 23 Katolickie Kościoły wschodnie znajdujące się w pełnej komunii z Rzymem w 20 z nich nadal istnieje możliwość wyświęcania żonatych mężczyzn na duchownych? I skąd w ogóle wziął się celibat? https://pl.aleteia.org/2019/11/26/wszystko-co-trzeba-...
Mińsk Mazowiecki Postów: 42148
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 42148
Niedziela, 18 lipca 2021 10:29:05
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
B A N

dla kumaka
Żabodukt Postów: 50111
kumak
Żabodukt, postów: 50111
Czwartek, 22 lipca 2021 18:25:43
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
„Idealizowanie obrazu duchowieństwa parafialnego w dobie przedrozbiorowej ma niewiele wspólnego z rzeczywistością” – podkreśla profesor historii z Uniwersytetu w Białymstoku Cezary Kuklo. I przypomina, jak wielkim problemem w dawnej Polsce były rozwiązłość, pijaństwo, a zwłaszcza zachłanność księży.Zachłanność kleru w nowożytnej Polsce. "Pobierali opłaty nawet za udzielenie spowiedzi"dealizowanie obrazu duchowieństwa parafialnego w dobie przedrozbiorowej ma niewiele wspólnego z rzeczywistością” – podkreśla profesor historii z Uniwersytetu w Białymstoku Cezary Kuklo. I przypomina, jak wielkim problemem w dawnej Polsce były rozwiązłość, pijaństwo, a zwłaszcza zachłanność księży.

Poziom wykształcenie i predyspozycji polskiego kleru w epoce Rzeczypospolitej Obojga Narodów pozostawiał ogromnie wiele do życzenia. Proboszczami zostawali najczęściej szlachcice. Dla dużej części z nich parafie nie stanowiły miejsc posługi, ale źródła łatwego zarobku.Dwa lata studiów… tylko oficjalnie
Wprawdzie od kapłanów, inaczej niż w średniowieczu, wymagano studiów w seminarium duchownym, nie było to jednak kryterium pozwalające odsiać felernych kandydatów.

Nawet w czasach saskich, gdy nastąpił w tej dziedzinie znaczący postęp, pobyt w seminarium trwał zaledwie dwa lata. A często krócej, bo na przykład w diecezji krakowskiej co piąty proboszcz miał za sobą edukację mniej niż roczną. O wiele zbyt skąpą, by wpoić mu wiedzę teologiczną i choćby podstawowe umiejętności duszpasterskie.„Niski na ogół do połowy XVIII wieku poziom intelektualny sporej części plebanów, nie mówiąc już o pomocniczym klerze parafialnym, znajdował swoje odbicie w codziennej pracy duszpasterskiej i w postawach etyczno-moralnych” – podkreśla prof. Cezary Kuklo na kartach pracy Demografia Polski przedrozbiorowej.

Zdarzali się oczywiście księża sumienni, zaangażowani, chwaleni przez parafian. Nie był to jednak w żadnym razie standard.
1/3 księży nawet nie wygłaszała kazań
W pierwszych dekadach XVIII stulecia nawet w położonym w sercu polskich struktur kościelnych archidiakonacie gnieźnieńskim prawie jedna trzecia proboszczów nie głosiła kazań, a ponad połowa nie angażowała się w jakąkolwiek pracę katechizacyjną.

Problem dostrzegali nawet biskupi prowadzący oficjalne wizytacje parafii. Jak pisze Cezary Kuklo, szczególnie raziła postawa plebanów, którzy „nie przywiązywali troski do udzielania sakramentów, wobec czego zdarzało się, że wierni umierali bez nich”.
Rozpusta, pijaństwo i pieniactwo
O tragicznej kondycji kleru płockiego pisał do Rzymu miejscowy biskup Wojciech Baranowski (koniec XVI wieku). Także synody z przełomu wieków XVII i XVIII pochylały się nad problemem rozwiązłości kapłanów oraz nad rozpowszechnioną wśród nich tendencją do nadużywania alkoholu.

Stanisław Litak, autor pracy Parafie w Rzeczypospolitej XVI-XVII wieku, twierdził że największą przywarą polskiego kleru nowożytnego była wzgarda dla zasad celibatu. Na dalszych miejscach wymienił pijaństwo i pieniactwo. https://wielkahistoria.pl/zachlannosc-kleru-w-nowozytnej...
Żabodukt Postów: 50111
kumak
Żabodukt, postów: 50111
Czwartek, 22 lipca 2021 18:36:25
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Post edytowany
Żabodukt Postów: 50111
kumak
Żabodukt, postów: 50111
Czwartek, 22 lipca 2021 21:13:32
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Przybywając w listopadzie 1414 roku na sobór powszechny w Konstancji Jan Hus był przekonany, że nic mu nie grozi. Wcześniej otrzymał „list żelazny” od króla Zygmunta Luksemburskiego, który miał gwarantować mu bezpieczeństwo. Szybko okazało się jednak, że dokument był wart bardzo niewiele. Ekskomunikowanego dwa lata wcześniej reformatora religijnego postawiono przed sądem i skazano na śmierć. Oto dlaczego spłonął na stosie.

Zwołanie soboru w Konstancji w 1414 roku było niewątpliwym sukcesem [króla Niemiec, Węgier i Chorwacji] Zygmunta [Luksemburskiego], bo to właśnie on był jego inicjatorem. Stanowi też dowód wielkiego autorytetu, jakim cieszył się w ówczesnej Europie syn Elżbiety Pomorskiej, dzięki któremu mógł się wtrącić w sprawy Kościoła, znajdującego się wówczas w wyjątkowo głębokim kryzysie. (…)To na jego naukach wzorował się Hus
Na soborze w Konstancji postanowiono (…) ustosunkować się [między innymi] do kwestii doktrynalnych związanych z nauczaniem nieżyjącego już wówczas angielskiego teologa, Jana Wiklefa, i zyskującego coraz większą popularność duchownego, a zarazem rektora praskiego uniwersytetu, Jana Husa.

Pierwszy z nich obrazoburcze tezy zawarł w swoim sztandarowym dziele Trialogus. Negował w nim transsubstancjację, czyli przeistoczenie chleba i wina w ciało i krew Chrystusa, spowiedź, używanie krzyżma i olejów w udzielaniu sakramentów. Hierarchię kościelną uważał za niepotrzebną, bo stworzoną przez ludzi, a nie przez Boga, i dlatego nieposiadającą władzy duchowej.Negował także sens urzędu papieża, twierdząc, że od czasów Konstantyna wszyscy papieże są potencjalnymi antychrystami, głosił też, że posiadanie majątku przez duchowieństwo świeckie i zakonne jest wykroczeniem przeciwko ewangelicznej zasadzie ubóstwa. Nie dość, że postulował odebranie Kościołowi wszystkich dóbr, to jeszcze uważał za grzech śmiertelny dawanie zakonnikom jałmużny.

Ekskomunikowany za krytykę Kościoła
Jego poglądy podzielał wpływowy czeski intelektualista, rektor praskiego uniwersytetu, Jan Hus, który nawet przetłumaczył Trialogus na czeski. Co więcej, w swoich wykładach praski uczony coraz mocniej atakował Kościół, krytykując wystawny styl życia hierarchów duchownych, handel odpustami i otwarcie domagał się sekularyzacji dóbr kościelnych.

Reklama

Z czasem zradykalizował się jeszcze bardziej, opowiadając się za stworzeniem prawdziwego Kościoła, nazywając go „niewidzialnym”, który mieli tworzyć wierni, a którego głową miałby być nie papież kierujący zbiurokratyzowaną i skorumpowaną machiną, ale sam Jezus Chrystus. Postulował także przyjmowanie komunii pod dwoma postaciami: chleba i wina.

Zbulwersowany schizmą zachodnią głosił, że jedynym źródłem wiedzy o zasadach i prawdach wiary niezbędnym chrześcijaninowi jest Biblia, nie zaś zmieniające się w zależności od koniunktury politycznej interpretacje i doktryny papieży i antypapieży.Ze zrozumiałych względów działalność Husa nie była akceptowana przez Kościół ani przez czeskie stronnictwo proniemieckie, dlatego hierarchowie w porozumieniu z władzą świecką usiłowali uciszyć rektora, cieszącego się coraz większą popularnością wśród Czechów. W efekcie Hus został ekskomunikowany, a w 1412 roku kuria rzymska zakazała udzielania w Pradze sakramentów, dopóki w mieście przebywa Jan Hus.

Zygmunt zaprasza Husa do Konstancji
Wobec tego niepokorny duchowny przeniósł się na południe Czech, co bynajmniej nie ograniczyło jego działalności ani nie wpłynęło na jego popularność. Zaniepokojeni powodzeniem Husa i coraz większym odzewem wiernych na jego poglądy hierarchowie, zebrani na soborze w Konstancji, wezwali go na obrady, dając mu możliwość wyjaśnienia jego poglądów i odcięcia się od poglądów potępionego wcześniej Wiklefa.Hus był jednak zbyt inteligentny, by dać się nabrać, i jak się okazało, słusznie. Bojąc się o swoją wolność i życie, odmówił. I wówczas do akcji wkroczył Zygmunt Luksemburski, który zdołał nakłonić go do przyjazdu, wydając czeskiemu reformatorowi gwarantujący bezpieczeństwo „list żelazny”. Hus uznał to za wiarygodną i dostateczną gwarancję, dlatego w listopadzie 1414 roku wyruszył do Konstancji, i jak pokazała przyszłość – na swoją zgubę.

Śmierć na stosie
Wydany przez świeckiego władcę list żelazny potraktowano jako dokument obowiązujący tylko władzę świecką, nie duchowną. Hus został uwięziony i oskarżony o herezję. Po procesie i przesłuchaniach, podczas których Hus stanowczo odrzucał stawiane mu zarzuty i odmawiał wyrzeczenia się swoich poglądów, skazano go na śmierć przez spalenie na stosie. https://wielkahistoria.pl/smierc-jana-husa-dlaczego-czes...

Zaloguj się aby uczestniczyć w dyskusji oraz uzyskać dostęp do większej ilości wątków na tym forum.

Aktualności

OK