9°C

22
Powietrze
Wspaniałe powietrze!

PM1: 8.18
PM25: 13.16 (33,05%)
PM10: 14.87 (87,74%)
Temperatura: 8.65°C
Ciśnienie: 1026.63 hPa
Wilgotność: 57.45%

Dane z 19.10.2026 15:45, airly.eu

Szczegółowe dane meteoroliczne z Mińska Maz. są dostępne na stacjameteommz.pl


facebook
REKLAMA

Forum

Relacje polsko-ukraińskie czyli Lachy i Chachoły

4870 postów
Żabodukt Postów: 83002
kumak
Żabodukt, postów: 83002
Niedziela, 28 czerwca 2026 • 22:43:16
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Ciekawy tekst [1] o roli sowieckiej partyzantki na Wołyniu, gdzie wszyscy ze wszystkimi się bili, raz za, raz przeciw, Polacy, Sowieci, Ukraińcy i Niemcy, gdzie miejscowi Polacy współpracowali z Sowietami wbrew Londynowi i AK oskarżającym o rzezie ruską prowokację i nie udzielającym dostatecznego wsparcia w walce miejscowym Polakom, także o ukraińskiej wojnie domowej (na ogół sowiecką partyzantkę walczącą z UPA tworzyli Ukraińcy ze wschodu) i ofiarach po obu stronach (choć ginęli podczas rzezi na Wołyniu głównie Polacy, doszło jednak do pacyfikacji wsi, które z UPA współpracowały, co dało ponad 10 tys. zabitych Ukraińców, głównie cywilów, z kolei UPA zabiła około tysiąca miejscowych Ukraińców. W tym czasie Niemcy z pomocą UPA i ludności zabili 150 tys. Żydów na Wołyniu i pół miliona w Galicji wschodniej, sama UPA zabiła około 10 tys. Żydów uciekających z gett, w ich zabijaniu brała także ludność polska, choć osłabło to w 1943):
[1] Jan Engelgard, "Partyzantka sowiecka wobec zagłady ludności polskiej na Wołyniu w 1943 roku", Niepodległość i Pamięć 20/3-4 (2013), https://bazhum.muzhp.pl/media/texts/niepodlegosc-i-pam...
Żabodukt Postów: 83002
kumak
Żabodukt, postów: 83002
Wtorek, 30 czerwca 2026 • 01:10:53
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
FILM DOKUMENTALNY O TRAGEDII WOŁYŃSKIEJ.

Film „Zła rzeź” jest historycznym dokumentem, badającym tragiczne karty historii Wołynia w latach 1942–1943.

To właśnie na północy współczesnego rejonu Berezniwskiego w obwodzie rówieńskim konfrontacja dwóch reżimów imperialnych, stalinowskiego i hitlerowskiego, ujawniła szczególne okrucieństwo i obłudę wobec miejscowej ludności, będącej zakładnikiem grabieżczych interesów obcych reżimów na pierwotnych ziemiach ukraińskich.

Bystrycze, Niemiła, Wyla to wsie wołyńskie, gdzie do dziś każdy skrawek ziemi jest niemym świadkiem tamtych krwawych wydarzeń.

Zdaniem badaczy, przedstawiona przez nich chronologia wydarzeń powinna odegrać istotną rolę w dalszych badaniach nad historią regionu, w odtworzeniu prawdziwej historii ówczesnych stosunków ukraińsko-polskich. Autorzy filmu starali się prowadzić badania dokumentalne bez stronniczości i fałszu, nadmiernego upolitycznienia, które jest obecne w nieszczerym relacjonowaniu tych wydarzeń przez poszczególnych zaangażowanych historyków, stawiających sobie za cel obarczenie strony ukraińskiej winą za wszelkie zawirowania historyczne.

Fabuła filmu „Chytry Ludobójstwo” zbudowana jest na źródłach ukraińskich i polskich, dokumentach z archiwów NKWD, relacjach z kronik UPA i, co najważniejsze, na wspomnieniach żyjących jeszcze świadków tamtych wydarzeń!

Film stawia najważniejsze pytania, na które w przyszłości musimy otrzymać jasne i jednoznaczne odpowiedzi:

Jakie plany polityczne wobec losów Ziemi w warunkach wojny mieli Berlin i Moskwa oraz przywódcy innych sił wojskowo-politycznych na Wołyniu?
Kto pomagał niemieckim okupantom aktywnie podżegać do nienawiści etnicznej na Wołyniu i jakie były jego motywy?
Kto tak naprawdę sprowokował czystki etniczne na miejscu i jakie siły je przeprowadziły?
Czy liczba ofiar w latach 1942-1943 na Wołyniu, podana przez stronę polską, jest poparta obiektywnymi i rzetelnymi dowodami?
Jakie informacje ukrywają przed Polakami ostatnie skandaliczne decyzje Sejmu?
Twórcy filmu wzywają widzów do analizy i poszukiwania prawdy, niezależnie od tego, jak trudna i gorzka by ona nie była. Bo tylko obiektywizm i rzetelność powinny być podstawą do pisania prawdziwych kart historii relacji między dwoma sąsiadującymi narodami. Tylko wtedy władze sąsiednich państw będą miały prawo do stawiania tablic pamiątkowych i pomników ofiarom tragedii, zarówno na Ukrainie, jak i w Polsce.

Kolejna rzecz staje się jasna. Aby osiągnąć ten cel, najważniejsze jest oddzielenie prawdy historycznej od polityki, przeniesienie badań na płaszczyznę naukową, dając niezaangażowanym historykom z obu stron możliwość spokojnego przeanalizowania wszystkich dostępnych dowodów i wyciągnięcia odpowiednich wniosków.

Ten film jest apelem o takie rozwiązanie!

Dlatego proponujemy widzowi obejrzenie wersji telewizyjnej filmu. Ważne jest, aby zobaczyć wszystko na własne oczy, głęboko się zastanowić i wyciągnąć wnioski…

„Ukraińskie Towarzystwo Ochrony Zabytków Historycznych i Kulturalnych Obwodu Rówieńskiego”
Post edytowany
Mińsk Mazowiecki Postów: 4651
Totamto
Mińsk Mazowiecki, postów: 4651
Wtorek, 30 czerwca 2026 • 11:31:42
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
czerwiec 1943 r.
Dmytro Klaczkiwski „Kłym Samur” w ramach „antypolskiej akcji” UPA wydaje rozkaz wymordowania polskiej ludności Wołynia.

Z jego inicjatywy oddziały UPA rozpoczęły rzeź wołyńską. Chociaż Klaczkiwski uważał za główny cel działań podległych mu oddziałów walkę z Niemcami i Sowietami, równocześnie uznał za nieodzowne wyeliminowanie „elementów niepożądanych, do których OUN zaliczała również Polaków[26]. W czerwcu 1943 roku wydał tajną dyrektywę dowództwa UPA-„Piwnicz” w sprawie przeprowadzenia wielkiej akcji wymordowania polskiej ludności męskiej w wieku od 16 do 60 lat[13][27].

(...) powinniśmy przeprowadzić wielką akcję likwidacji polskiego elementu. Przy odejściu wojsk niemieckich należy wykorzystać ten dogodny moment dla zlikwidowania całej ludności męskiej w wieku od 16 do 60 lat (...) Tej walki nie możemy przegrać, i za każdą cenę trzeba osłabić polskie siły. Leśne wsie oraz wioski położone obok leśnych masywów powinny zniknąć z powierzchni ziemi.

Rozkaz ten Klaczkiwski przekazał dowódcom UPA na obszarze zachodniego Wołynia. Jak zeznawał po pojmaniu przez NKWD Jurij Stelmaszczuk:

W czerwcu 1943 roku przedstawiciel centralnego prowidu OUN „Kłym Sawur” przekazał mi ustnie tajną dyrektywę Centralnego Prowidu OUN o powszechnej fizycznej likwidacji całej ludności polskiej, zamieszkałej na terytorium zachodnich obwodów Ukrainy[28]

Polecenie opisywane przez Stelmaszczuka wyraźnie różniło się od ustaleń III konferencji OUN-B z lutego 1943, która nakazywała jedynie eliminację wybranych osób ze środowiska polskiego w połączeniu z akcją partyzancką na szeroką skalę. Grzegorz Motyka jest zdania, że różnica między treścią tych zaleceń a rozkazem „Kłyma Sawura” może być dwojako wytłumaczona. Z jednej strony polecenie likwidacji polskiej ludności Wołynia mogło pojawić się na wymienionej konferencji, ale nie w jej pisanych dokumentach. Drugą możliwością była zmiana taktyki przedyskutowana przez Klaczkiwskiego, Wasyla Iwachiwa i Iwana Łytwynczuka pod wpływem doświadczeń związanych z pierwszymi atakami na polskie wsie (np. na Paroślę I 9 lutego 1943)[29]. Zdaniem Piotra Zająca to Klaczkiwski prawdopodobnie wydał ostateczną decyzję, zaś wśród jej inicjatorów mogli być również Petro Olijnyk, Iwachiw i Łytwynczuk[30].
https://pl.wikipedia.org/wiki/Dmytro_Klaczkiwski
Żabodukt Postów: 83002
kumak
Żabodukt, postów: 83002
Piątek, 10 lipca 2026 • 15:33:43
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
8/9 lipca oddział WOP z Wołkowyi dokonał zbrodni na 33 ukraińskich mieszkańcach wsi Terka, powiat Lesko. Część mieszkańców zabrana wcześniej ze wsi w charakterze zakładników i przetrzymywana w Wołkowyi została przyprowadzona do wsi i zamordowana w jednej z chałup. Opisywane przez historyków i dziennikarzy od lat 80-tych fakty, zostały w większości potwierdzone w rezultacie śledztwa prowadzonego przez IPN Rzeszów. Niemniej jednak temat zbrodni w Terce jest nadal przedmiotem rozlicznych manipulacji, m.in.:
1) prób zdjęcia odpowiedzialności za mord z żołnierzy WOP z Wołkowyi, wskazanie jako głównego winnego gońca, który służył w WP, któremu SB OUN zamordowało ojca;
2) pomijania faktu, że takie działania jak aresztowanie mieszkańców Terki,
przetrzymywanie kilka dni w Wołkowyi, następnie doprowadzenie do Terki i
zamordowanie było działaniem przemyślanym i odbywało się za wiedzą i zgodą
dowództwa i to ono ponosi odpowiedzialność za zbrodnię;
3) pomijania informacji o wcześniejszych
akcjach WP oraz WOP w tej wsi w trakcie których ginęli Ukraińcy z Terki;
4) pomijanie faktu, że nie wszystkie ofiary mordu i spalenia zostały pochowane na cmentarzu;
podejmowane od 1994 r. starania (w tym rodzin zamordowanych) nie zakończyły się
pozytywnym rezultatem;
5) budowanie narracji, że do konfliktu polsko-ukraińskiego we wsi przyczynił się proboszcz
greckokatolicki. Pomija się przy tym fakt, że proboszcz prowadził w rzeczywistości działalność oświatową, założył we wsi spółdzielnie; Pomija się też fakty ukazujące działania przed 1939 r. władze administracyjnych, które od początku lat 30-ych za pomocą Kół Szlachty Zagrodowej, presji na
zmianę wyznania, prowadziły w Bieszczdach zmasowana akcję polonizacyjną;
6) pomijanie faktu, iż w okresie PRL lekturą szkolną była książka Wandy Żółkiewskiej “Ślady rysich pazurów” w której m.in. dokonany przez WOP mord i spalenie ofiar w Terce przypisano...UPA;
7) pomijanie faktu, że do podobnych mordów ze strony żołnierzy WP na cywilnej ludności ukraińskiej doszło w kilkudziesięciu miejscowościach na pograniczu. Media, IPN,
lokalne środowiska nadal nagłaśniają wyłącznie mordy ze strony UPA. Nie wspomina się również, iż nigdy, ani w okresie PRL, ani obecnie, nie doszło do ukarania sprawców mordów na cywilach;
Na foto mieszkańcy Terki z bp. J. Kocyłowskim stoją obok budynku spółdzielni "Zgoda", 1932 https://www.facebook.com/photo?fbid=2907393792961116&am...
Mińsk Mazowiecki Postów: 4651
Totamto
Mińsk Mazowiecki, postów: 4651
Niedziela, 12 lipca 2026 • 13:30:17
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Minęła wczoraj 83 rocznica Krwawej Niedzieli.

Jak przebiegała krwawa niedziela na Wołyniu? Przerażające relacje. "Tak chyba musi wyglądać piekło"

Ataki na ludzi zgromadzonych w kościołach, rzezie dokonywane w wioskach i na polach przy użyciu karabinów, granatów, siekier i wideł — relacje ludzi ocalałych z rzezi wołyńskiej mrożą krew w żyłach. Jak doszło do ludobójstwa, którego apogeum stanowił dzień 11 lipca 1943 r., znany jako krwawa niedziela?

"Obudziłam się i gwałtownie zaczerpnęłam powietrza. Leżałam na wznak na ziemi, dom płonął. Moje ubranie zajęło się ogniem. Zerwałam się na równe nogi i popędziłam do stojącego na podwórku poidła dla zwierząt. Zaczerpnęłam ręką wody i oblałam ramię. Poczułam ulgę, ale tylko na moment. Paskudnie poparzona skóra okropnie bolała" — wspominała tamten dzień Janina Kalinowska, jedna z bohaterek książki "Dziewczyny z Wołynia" Anny Herbich.
"Rozejrzałam się wokół. Mimo że panowała noc, od łuny pożaru było jasno jak za dnia. Przed płonącym domem leżały bezwładnie trzy ciała. O Boże, to mama! Doskoczyłam do niej, zaczęłam krzyczeć i ciągnąć ją za ramię. »Mamo! Mamusiu! Wstawaj, błagam cię! Wstawaj!« Ale ona nie wstawała. […] Zerwałam się i pobiegłam dalej. Zostawiłam mamę na ziemi, całą we krwi. Do kogo należały dwa pozostałe ciała? Do mojego taty i braciszka" — opisywała pochodząca z Wołynia kobieta.

Do tych wydarzeń doszło w osadzie Funduma 13 lipca 1943 r. w trakcie rzezi wołyńskiej zgotowanej Polakom przez Ukraińską Powstańczą Armię. Kulminacją tych strasznych dni była tzw. krwawa niedziela, dwie doby wcześniej. 11 lipca banderowcy w asyście ukraińskich chłopów napadli, jak szacują historycy, na około 100 polskich wiosek, brutalnie mordując ich mieszkańców, paląc domy i rabując pozostawiony majątek.

Preludium zbrodni. "Polacy, Moskale oraz Żydzi muszą być zniszczeni"
Jak doszło do przerażającej zbrodni? Z pewnością iskra tliła się od wielu lat. Przegrana walka o własne państwo w wojnie polsko-ukraińskiej między 1918 a 1919 r. rozbudziła, a może już tylko podsyciła radykalne nastroje w ukraińskim społeczeństwie, zyskującym coraz większą świadomość narodową. Był to w Europie czas rozwijających się nacjonalizmów, ziarno trafiło więc na podatny grunt — ludzi, którzy chcieli pozbyć się ze swej ziemi już nie tylko "polskiego pana", wielowiekowego "ciemiężcy" ruskiego chłopa, ale w ogóle wszystkich "Lachów".

Wspomniany już Mychajło Kołodzińskyj wprost formułował w swych pismach cele OUN: "Powstanie OUN ma zniszczyć żywe siły wroga na ziemiach ukraińskich. [...] Polacy, Moskale oraz Żydzi, którzy czynnie będą nas zwalczać, muszą być zniszczeni". Jego zdaniem "wobec wrogiego elementu należy wykazać się takim okrucieństwem w czasie powstania, aby jeszcze dziesiąte pokolenie bało się choćby popatrzeć w stronę Ukrainy, nie mówiąc już o ochocie dokonania jej podboju".
Tragiczna historia wołyńskiego klasztoru. Był niemal twierdzą, ale banderowcy zdobyli go podstępem
"Antypolska akcja" wprawiona w ruch
Po wybuchu II wojny światowej spora część ukraińskiego społeczeństwa, szczególnie zaś członkowie nacjonalistycznych ugrupowań, z radością powitali upadek Polski. Jeszcze we wrześniu 1939 r. doszło do akcji dywersyjnych i ataków na cywilów, szczególnie w koloniach osadników wojskowych, sprowadzanych na Wołyń kilka lat wcześniej.

https://wiadomosci.onet.pl/kraj/krwawa-niedziela-1-lipca-...
Mińsk Mazowiecki Postów: 4651
Totamto
Mińsk Mazowiecki, postów: 4651
Niedziela, 12 lipca 2026 • 13:31:31
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
83. rocznica "Krwawej niedzieli" na Wołyniu. Tusk mówi o ludobójstwie i rozliczeniu zbrodni

https://pl.euronews.com/europa/2026/07/11/83-rocznica-...
Mińsk Mazowiecki Postów: 4651
Totamto
Mińsk Mazowiecki, postów: 4651
Niedziela, 12 lipca 2026 • 13:34:00
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Ostateczne rozwiązanie kwestii polskiej
Był wtorek, 9 lutego 1943 roku, gdy na Wołyniu doszło do pierwszej masowej rzezi polskich cywilów. W wyniku napaści ubowców zginęło co najmniej 155 osób. Ocalało 12. Zbrodnia w Parośli była jednak zaledwie preludium do zakrojonej na olbrzymią skalę antypolskiej akcji. „Mord w tej miejscowości przekonał kierownictwo OUN-B, iż podległe mu oddziały są zdolne do likwidacji większych grup ludności” – tłumaczy historyk Grzegorz Motyka.
Do kulminacji rzezi doszło w niedzielę 11 lipca 1943 roku. Tylko tego jednego dnia skoordynowana i doskonale zaplanowana akcja banderowców pochłonęła życie ok. 10 tysięcy Polaków. Żądni krwi, zaślepieni morderczą ideologią siepacze z UPA z pomocą miejscowych Ukraińców, zmobilizowanych w tzw. Samoobronnych Kuszczowych Widdiłach, mordowali, jak leciało: mężczyzn, kobiety i dzieci. Fala zbrodni zalała głównie zachodnie powiaty Wołynia – przy granicy z Generalnym Gubernatorstwem (włodzimierski i horochowski, a także kowelski). Piotr Zychowicz komentuje:

Ukraińscy nacjonaliści nie przypadkiem właśnie w niedzielę zaatakowali tamtejszą polską ludność. Chodziło o to, aby dopaść ją w domach lub kościołach. Aby nikt nie uciekł spod noża i siekiery. Polacy mieli być wycięci w pień. Był to dzień kulminacji banderowskiego „ostatecznego rozwiązania kwestii polskiej” na Wołyniu.

Do aktów bezlitosnych mordów – choć już na mniejszą skalę – dochodziło także w następnych dniach i tygodniach. Cel był prosty: Ukraińcy zamierzali, wieś po wsi, „oczyścić” Wołyń z Polaków.

https://ciekawostkihistoryczne.pl/2023/07/11/krwawa-niedziela-na...
Żabodukt Postów: 83002
kumak
Żabodukt, postów: 83002
Poniedziałek, 13 lipca 2026 • 00:32:17
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Marzec 1944 roku. Podczas gdy świat patrzy na przesuwający się front wschodni, na polskiej Hrubieszowszczyźnie wybucha wojna wewnątrz wojny. To nie były leśne potyczki, lecz regularna operacja wojskowa z użyciem artylerii, moździerzy i improwizowanych wozów pancernych. Dlaczego polskie podziemie zdecydowało się na tak radykalny krok?

W tym odcinku odkrywamy kulisy bitwy nad rzeką Huczwą. Analizujemy strategię Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich, które stanęły przeciwko potężnym siłom UPA. Czy to był akt desperackiej obrony przed losem Wołynia, czy krwawy odwet? Poznaj fakty, liczby i relacje, które przez dekady nie mogły przebić się do opinii publicznej.

Historia Polski jest pełna białych plam, a marzec 1944 roku na Lubelszczyźnie to jedna z tych najbardziej bolesnych. Zobacz, jak wyglądała walka o każdy metr ziemi i jaka była cena stworzenia "pasa bezpieczeństwa".
Post edytowany
Mińsk Mazowiecki Postów: 4651
Totamto
Mińsk Mazowiecki, postów: 4651
Poniedziałek, 13 lipca 2026 • 11:05:47
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
14 lipca 1943 r. UPA usiłowała zlikwidować polską kolonię Pańska Dolina w pow. dubieńskim, gdzie schronili się Polacy z okolicy, a od maja działała ruchliwa i czujna grupa samoobrony licząca kilkadziesiąt osób, która odparła ataki i doprowadziła do wycofania się napastników.40

Szczególnie drastyczne były akty zbrodni, w których napastnicy z UPA oraz zwerbowani przez nich niezwiązani strukturami organizacyjnymi chłopi ukraińscy, często bliscy sąsiedzi, zabijali przy użyciu różnych narzędzi domowych i rolniczych, znęcając się przy tym nad ofiarami. Okrutne sposoby zadawania śmierci, bez względu na wiek ofiary, występowały powszechnie.

14 i 15 lipca 1943 r. UPA dokonała masowych zbrodni w pow. krzemienieckim, gdzie rozprawiono się z dużymi skupiskami Polaków we wsiach: Kołodno-Lisowszczyzna, Kołodno-Siedlisko, Czajczyńce, Maniów i Bodaki oraz z niewielkimi społecznościami polskimi w dwóch wsiach ukraińskich. Ogółem zginęło tam co najmniej 670 Polaków.41 Sprawcami były sotnie Petra Olijnyka „Eneja” 42.

15 i 16 lipca 1943 r. UPA eksterminowała Polaków w pozostałych częściach pow. horochowskiego – gminach Brany i Skobełka, gdzie wcześniej ginęły pojedyncze osoby, w kilku miejscowościach gm. Kisielin, a także w kilku miejscowościach pow. kowelskiego – łącznie w 33 miejscowościach. Zamordowano w nich co najmniej 932 Polaków. Zjawisko usypiania czujności Polaków przez Ukraińców występowało przed napadami również w tych rejonach. Na przykład wieś Kupowalce w gm. Brany była nie tylko zapewniana o bezpieczeństwie, ale i o tym, że UPA walczy wyłącznie z Niemcami, i na tę walkę ukraiński sołtys pobierał daninę dla UPA w postaci żywności i odzieży43. Choć nie udało się ustalić dziennych dat napadów w lipcu 1943 r. w gm. Beresteczko pow. horochowskiego, sąsiadującej z gm. Brany, jest wysoce prawdopodobne, że w tej gminie Polaków likwidowano również 15 i 16 lipca, a w dniach następnych tropiono niedobitków. Na tym obszarze, jak można wnioskować z napomknięć nacjonalistycznego działacza Andrija Krysztalskiego, trzonem zbrodniczych bojówek był kureń UPA w liczbie 300 wojaków przybyły z Małopolski Wschodniej

https://przystanekhistoria.pl/pa2/tematy/zbrodnia-wolynska/7...
Żabodukt Postów: 83002
kumak
Żabodukt, postów: 83002
Sobota, 1 sierpnia 2026 • 22:52:28
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
31 lipca 1924 roku polski rząd zakazał używania języka ukraińskiego w organach samorządu terytorialnego i instytucjach państwowych (w tym w organach administracyjnych, sądach i placówkach oświatowych) na terenach zachodniej Ukrainy, znajdujących się pod okupacją polską.
Przez wszystkie czasy, każda władza okupacyjna dążyła przede wszystkim do asymilacji autentycznego narodu, a język był głównym kryterium samoidentyfikacji. Dlatego przez wieki zarówno Rosja, jak i Polska nie wahały się wydawać dekretów i okólników w celu rusyfikacji lub polonizacji.
W 1696 roku wydano już podobny dekret o wprowadzeniu języka polskiego w sądach i instytucjach Ukrainy Prawobrzeżnej. W 1789 roku Komisja Edukacyjna Sejmu Polskiego wydała dekret o zamknięciu wszystkich szkół ukraińskich. W 1817 roku wydano dekret, zgodnie z którym nauka języka polskiego została wprowadzona we wszystkich szkołach publicznych na zachodnich ziemiach Ukrainy.
Biorąc pod uwagę ciągłość historyczną, uchwalenie przez Rzeczpospolitą Polską ustawy o ograniczeniu używania języka ukraińskiego w organach administracyjnych, sądach i oświacie na ziemiach ukraińskich pod zaborem polskim wydaje się całkiem logiczne.
Rumuńskie władze okupacyjne nie pozostawały w tyle za polskimi i jednocześnie zabraniały Ukraińcom pobierania nauki w szkołach w języku ojczystym.
W marcu 1921 roku rząd polski faktycznie zdradził wcześniejsze porozumienia z UNR pod przewodnictwem Symona Petlury i podpisał tzw. „pokój ryski”, zgodnie z którym ziemie ukraińskie i białoruskie zostały podzielone między Polskę i Rosję Radziecką. W związku z tym polski Sejm postanowił nazwać okupowane wówczas tereny zachodniej Ukrainy „Małopolską Wschodnią”, a wszelkie określenia przypominające o przynależności ukraińskiej, takie jak „ukraiński”, „ukraiński”, zostały zakazane.
W 1923 roku, decyzją Rady Ambasadorów Ententy, Galicja została przekazana Polsce pod warunkiem przyznania jej autonomii terytorialnej. Polska nie myślała nawet o spełnieniu tego warunku, dlatego natychmiast rozpoczęła realizację polityki asymilacyjnej Ukraińców. Już wtedy urzędnikom w Polsce zakazano używania określenia „Ukraińcy” – wprowadzono zamiast niego nazwę „Rusini”.
25 stycznia 1924 roku na posiedzeniu Komitetu Politycznego Rady Ministrów rządu polskiego Władysława Grabskiego omówiono kwestię „Kresów Wschodnich”. Za bezpośredni cel polityki rządu polskiego uznano stopniową asymilację regionu poprzez wzmocnienie tendencji ughedowskich w społeczeństwie ukraińskim, a także rozszerzenie obecności Polaków na ziemiach etnicznie ukraińskich.
Komitet postulował stopniowe wprowadzanie języka polskiego do ukraińskich państwowych szkół średnich, a także powstrzymanie procesu zrównania języka ukraińskiego z językiem polskim w organach państwowych.
W kwietniu 1924 roku powołano tzw. „Komisję Czterech”, w skład której weszli „eksperci od spraw narodowościowych”, wśród których nie było przedstawiciela mniejszości narodowych. Głównym zadaniem komisji było przygotowanie projektów ustaw dotyczących języka w szkołach, sądach i administracji na ukraińskich ziemiach etnicznych w Polsce.
1 lipca 1924 r. rząd polski przedstawił Sejmowi trzy projekty „ustaw Kresowych” przygotowane przez tę komisję: „Ustawa o języku państwowym i języku urzędowym w organach państwowych i samorządzie”, „Ustawa o języku urzędowym w sądach, prokuraturach i notariatach”, „Ustawa zawierająca niektóre przepisy o organizacji szkół”.
4 lipca projekty te zostały przyjęte przez komisję konstytucyjną, a 31 lipca 1924 r. poparł je Sejm polski.
Zgodnie z tymi ustawami język polski został uznany za język państwowy Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Stał się językiem urzędowym we wszystkich organach władzy państwowej i samorządowej oraz w wojsku. Języki mniejszości narodowych (ukraiński, białoruski, litewski) mogły być używane wyłącznie przez władze cywilne i administrację I i II stopnia na terenie odpowiednio województw lwowskiego, tarnopolskiego, stanisławowskiego, wołyńskiego i polskiego; organy te mogły przyjmować wnioski od mieszkańców w języku ukraińskim. Językiem urzędowania w sądach, prokuraturach i notariatach został uznany wyłącznie język polski.
Głównym typem szkół państwowych ogłoszono szkołę utrakwistyczną (dwujęzyczną), w której nauczanie miało stopniowo przechodzić na język polski. W 1924 roku w Galicji Wschodniej działało 2151 szkół ukraińskich, ale do 1930 roku pozostało ich tylko 716, a w 1937 roku – 352. Zdecydowana większość z nich nadal była szkołami dwujęzycznymi.
Nic dziwnego, że tak agresywna polityka dyskryminacyjna wywołała sprzeciw społeczności ukraińskiej. Ukraińcy byli również represjonowani w dostępie do wyższego wykształcenia. W szczególności na Uniwersytecie Lwowskim mogli studiować tylko ci Ukraińcy, którzy służyli w wojsku polskim i złożyli przysięgę wierności Polsce. Wydziały ukraińskie, założone przez rząd austriacki, zostały zlikwidowane, a obietnica utworzenia ukraińskiego uniwersytetu z funduszy państwowych pozostała niespełniona.
To właśnie brutalne i brutalne działania władz polskich, w tym polityka „pacyfikacji”, doprowadziły do ​​uaktywnienia się ukraińskiego ruchu podziemnego i zbrojnego oporu.
Żabodukt Postów: 83002
kumak
Żabodukt, postów: 83002
Środa, 5 sierpnia 2026 • 05:33:23
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Wołyń w XVIII wieku. W 1569 roku w Lublinie zwołano sejm Polaków i Litwinów, aby omówić kwestię zjednoczenia Polski z Wielkim Księstwem w jeden organizm. Po kilku tygodniach negocjacji Litwini, nie chcąc przystać na polskie propozycje, opuścili Lublin, aby uniemożliwić dalsze dyskusje. Polacy jednak pozostali w Lublinie; aby wywrzeć presję na Litwinów, poruszyli kwestię aneksji Wołynia, wschodniego Podola (Bracławszczyzny) i Podlasia, która była niedawno przedmiotem dyskusji.
Głównie ze strony książąt, obawiających się o swoją uprzywilejowaną pozycję, ludność wołyńska uznała fakt inkorporacji i 23 maja do Lublina przybyli jej pierwsi przedstawiciele, a wkrótce potem reszta. Następnie ostatecznie sporządzono i podpisano 27 maja 1569 roku „Przywilej o powrocie ziem wołyńskich do Królestwa Polskiego”. Zgodnie z jego brzmieniem ziemia wołyńska, obejmująca wówczas nie tylko Wołyń właściwy, ale także Podole Wschodnie, czyli Bracławszczyznę, stała się częścią Korony. Wołyńscy książęta, panowie i ziemianie otrzymali te same wolności i swobody co szlachta koronna, a także zostali z nią zrównani w obowiązkach i ciężarach państwowych. Jednocześnie ustawa o restytucji majątku, czyli o zwrocie dóbr królewskich z rąk prywatnych, rozpowszechniana od początku XVI wieku, nie miała być stosowana do Wołynia. Było to znaczące ustępstwo na rzecz książąt i właścicieli ziemskich Wołynia, którzy mogli w ten sposób zachować rozległe majątki, które wcześniej posiadali. Wszak przywilej lokacyjny gwarantował zachowanie tożsamości Wołynia. Dlatego Statut Litewski, do którego ludność tych ziem zdążyła się przyzwyczaić, miał pozostać w mocy na Wołyniu. Dokumenty urzędowe miały być prowadzone, tak jak dotychczas, w języku ruskim. Wreszcie, wszystkie stanowiska władzy na Wołyniu, zarówno kościelne, jak i świeckie, miały być zarezerwowane wyłącznie dla tych, którzy osiedlili się na tych ziemiach.
W drugiej połowie XVII wieku nieustanne wojny toczone na tych ziemiach doprowadziły do ​​tego, że Wołyń, po półwieczu walk, wydobył się z wiru całkowicie zniszczony i wyludniony. Województwo wołyńskie zostało zmuszone do wewnętrznego zjednoczenia z resztą Rzeczypospolitej Obojga Narodów i stawało się coraz bardziej polskie.
Dotyczyło to przede wszystkim klasy rządzącej – szlachty. O ile w poprzednim okresie istniała znacząca frakcja szlachty mniej zamożnej, która uważała się za ruską, broniąc prawosławia przed unią i wszelkimi wpływami łacińskimi, które uważała za wrogie. Choć szlachta ta dostrzegała w walce z Zachodem pewną wspólną więź łączącą ją z Kozakami, to wraz z wybuchem powstania Chmielnickiego sytuacja uległa radykalnej zmianie. Choć Kozacy wysuwali hasła walki w obronie Cerkwi prawosławnej, była to przede wszystkim walka społeczna, wypowiedziana przeciwko całej warstwie zamożnej, niezależnie od jej przynależności religijnej i kulturowej. Stając przed wyborem między dwoma obozami – z których jeden podzielał jego wiarę i mówił jego językiem, ale zagrażał jego życiu i odbierał mu majątek – a drugim, duchowo obcym, ale gwarantującym pełne bezpieczeństwo, ruski szlachcic opowiedział się po stronie tego drugiego. A znajdując się po tej stronie, stawała się coraz bardziej polska, odrzucając kulturę wschodnią, przyjmując język polski, a później obrządek katolicki, aż w końcu stała się identyczna ze swoimi sąsiadami zza Bugu.
Mieszczanie i pospólstwo, zawiedzeni w swych nadziejach przez Kozaków, rabowanych i mordowanych przez tatarskich sojuszników, również znacząco się zmienili. Choć klasy te zareagowały entuzjastycznie na kozacką eksplozję, z czasem, dzięki gorzkim doświadczeniom, odwróciły się od Kozaków, pozostając całkowicie bierne. Wyniszczone i zubożałe mieszczaństwo musiało się odbudować, a do tego potrzebowało atmosfery spokoju, której Kozacy nie byli w stanie zapewnić. Jako klasa bardziej kulturalna niż chłopi, pozostając w stałym kontakcie ze szlachtą, stopniowo przejmowali jej obyczaje, język i religię, stając się w większości polską pod koniec istnienia Rzeczypospolitej. Należy również pamiętać, że w wyniku wyludnienia miast zostali oni uzupełnieni nowym elementem, który przybył z głębi Polski. Z dala od walki politycznej, a nawet religijnej, chłopi masowo uczestniczyli w powstaniu kozackim, mając jedynie nadzieję na poprawę swojego dobrobytu, uzyskanie wolności i zrzucenie ciężkiego jarzma pańszczyzny. Gdy nadzieje te legły w gruzach, gdy zamiast wolności chłopi stanęli w obliczu tatarskiej niewoli, głodu i nędzy, masowo uciekli za granice państwa, a ci, którzy pozostali, popadli w charakterystyczną dla siebie fazę wyzwolenia. W tym czasie rozpoczęła się imigracja z zachodu, a na Wołyniu powstała cała seria rdzennych polskich wsi, zasiedlonych przez imigrantów z Mazowsza czy Podlasia.
Cerkiew prawosławna, która prowadziła zdecydowaną i skuteczną ofensywę przeciwko unii, stopniowo traciła swoją władzę, przede wszystkim z powodu upadku metropolii kijowskiej i degeneracji Kozaków. Kijów zawsze był mózgiem, który kierował działalnością prawosławną w Polsce, a Kozacy stanowili jej organ wykonawczy. W 1667 roku sejm zwolnił duchowieństwo unickie ze wszystkich ciężarów wojskowych i podatków, podczas gdy duchowieństwo prawosławne nie otrzymało tych zwolnień. W 1676 roku ograniczono prawa bractw stauropejskich, zabraniając im bezpośredniego komunikowania się z patriarchą Konstantynopola i nakazując ścisłą współpracę z lokalnymi biskupami. Po śmierci ostatniego biskupa prawosławnego we Lwowie, jego następca, Józef Szumlański, wraz z biskupem przemyskim, Innocentym Winnickim, ogłosili w 1677 roku przystąpienie do unii, prosząc, aby krok ten pozostał na razie tajemnicą. Biskupi ci zainicjowali zjazd, na którym zamierzali przekonać całe duchowieństwo prawosławne do przyjęcia unii. Zjazd ten zakończył się jednak niepowodzeniem, gdyż bractwo łuckie wysłało delegację, która oświadczyła, że ​​żaden kongres religijny nie może się odbyć bez wiedzy i zgody patriarchy konstantynopolitańskiego. W 1685 roku wszystkie diecezje obrządku wschodniego zostały przyjęte przez unitów (na razie potajemnie).
Niewielka część ludności, która pozostała wierna prawosławiu, została przekazana pod opiekę duchowną biskupa perejasławskiego, któremu rząd polski przyznał to prawo na mocy traktatu pokojowego z Moskwą w 1686 roku.
Wraz z usunięciem ostatnich biskupów prawosławnych prawosławie było skazane na zanik – w istocie, do połowy XVIII wieku utraciło wszelkie widoczne ślady na Wołyniu. Najdłużej przetrwało w Ławrze Poczajowskiej i Bractwie Łuckim. Ostatni opat poczajowski, Łukasz Pełechowski, opuścił Polskę około 1720 roku, w wyniku czego opactwo stało się całkowicie unickie. Bractwo Łuckie przestało istnieć około 1730 roku
Mińsk Mazowiecki Postów: 4651
Totamto
Mińsk Mazowiecki, postów: 4651
Środa, 12 sierpnia 2026 • 19:49:17
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
A tak z ciekawości w Katyniu już w latach 90, przeprowadzono ekshumacje, a dlaczego do tej pory Ukraińcy niechętnie zezwalają na takie prace w poszukiwaniu szczątków naszych obywateli pomordowanych przez UPA?
Żabodukt Postów: 83002
kumak
Żabodukt, postów: 83002
Piątek, 14 sierpnia 2026 • 10:28:59
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
czy to kogoś Ci nie przypomina?
O języku ukraińskim i nie tylko na Uniwersytecie Lwowskim
Od lat 30. XX wieku rozpoczęła się ofensywa na szkolnictwo średnie – gimnazja, w których aktywnie wprowadzano nauczanie przedmiotów w języku polskim.
Nad działalnością nauczycieli sprawowano ścisły nadzór.
Władze polskie prowadziły aktywne procesy asymilacyjne, inicjując tzw. politykę osadniczą.
Rodziny polskich żołnierzy, w większości weteranów wojny polsko-ukraińskiej z lat 1918-1919, zostały wysłane na Zachodnią Ukrainę, gdzie przejęto od nich ziemię i zlecono im tworzenie kolonii z pełnymi uprawnieniami socjalnymi.
Taka polityka doprowadziła do poważnych nierówności społecznych i korupcji, a Ukraińcy na swoich terenach etnicznych znaleźli się w sytuacji ucisku.
Do 1938 roku powstało 35 tysięcy gospodarstw osadniczych (głównie w obwodach tarnopolskim i wołyńskim), które posiadały 12% całej ziemi.
W podanym okresie nie przeprowadzono deportacji Ukraińców, ale już w latach 30. XX wieku wśród polskich działaczy narodowych demokracji panowały nastroje opowiadające się za realizacją takiego planu.
Zamierzenia te znalazły odzwierciedlenie w tajnej uchwale Rady Ministrów z marca 1939 r. w sprawie deportacji Ukraińców z ziem etnicznych do zachodniej Polski.
Wybuch II wojny światowej opóźnił realizację tego planu.
W 1947 roku komunistyczne władze Polski, w ramach akcji „Wisła”, deportowały wszystkich Ukraińców z terenów etnicznych, które weszły w skład odrodzonej Polski.
Działania polskiego reżimu okupacyjnego miały na celu zniszczenie świadomości narodowej Ukraińców na Ukrainie Zachodniej.
Polscy politycy wybrali terror i ucisk jako narzędzie „konsolidacji państwa”, co doprowadziło do ksenofobii między dwoma narodami, która w ciągu kilku lat przerodziła się w brutalną wojnę. Wojnę, która rozpoczęła się podczas II wojny światowej i trwała jeszcze kilka lat…
Na szczęście to już przeszłość.
Ogłoszenie o zakazie organizacji imprez obywatelskich z okazji rocznicy bitwy Kozaków i Polaków pod Beresteczkiem.
Minimalna kara to grzywna w wysokości 500 zł lub 2 tygodnie aresztu, „chyba że czyn jest zagrożony karą surowszą”.
1935. Z Muzeum Bitwy pod Berestkiem we wsi Plyasheva w obwodzie rówieńskim https://www.facebook.com/photo/?fbid=2555486664966008&a...
Post edytowany 2 razy
Żabodukt Postów: 83002
kumak
Żabodukt, postów: 83002
Piątek, 14 sierpnia 2026 • 10:51:31
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
I co, drodzy polscy sąsiedzi, myślicie, że nie znamy historii?
Może ktoś nie zna, ale zajmijmy się „oświeceniem”.
Kto „grzebał” w naszych „kuchniach”?
Kto „okupował”, „polonizował” i „kolonizował” ziemie ukraińskie?
Według stanu na 2026 rok żadne terytorium Ukrainy nie znajduje się pod okupacją polską, ponieważ Rzeczpospolita Polska jest strategicznym partnerem Ukrainy i w pełni uznaje jej suwerenność w granicach uznanych na arenie międzynarodowej z 1991 roku.
Jeśli jednak rozpatrzymy tę kwestię w kontekście historycznym, polski rząd kontrolował znaczące terytoria ukraińskie w różnych okresach:
Okres międzywojenny (1919–1939)
Po I wojnie światowej, upadku imperiów i klęsce ukraińskich ruchów narodowowyzwoleńczych (w szczególności po wojnie polsko-ukraińskiej 1918–1919 i pokoju ryskim z 1921 roku), II Rzeczpospolita Obojga Narodów anektowała zachodnie ziemie ukraińskie.
Galicja Wschodnia (obecnie obwody lwowski, iwanofrankowski i tarnopolski)
Wołyń Zachodni (obwody wołyński i rówieński)
Polesie Zachodnie (część obwodu brzeskiego i współczesnego obwodu sarneńskiego)
Chołmszczyzna, Podlasie, Nadsania i Łemkowszczyzna (etniczne terytoria ukraińskie, które obecnie należą do Polski).
W tym okresie ukraińska historiografia często definiuje charakter polskich rządów jako reżim okupacyjny, ponieważ Ukraińcy byli poddawani surowej asymilacji (pacyfikacji, polonizacji, zamykaniu ukraińskich szkół i kościołów).
Etap ten zakończył się we wrześniu 1939 roku wraz z wybuchem II wojny światowej i podziałem Polski między III Rzeszę a ZSRR.
Epoka Rzeczypospolitej Obojga Narodów (XIV–XVIII w.)
Ekspansja Królestwa Polskiego na ziemie ukraińskie rozpoczęła się w XIV wieku wraz z aneksją Galicji.
Po Unii Lubelskiej w 1569 roku większość ziem ukraińskich (w szczególności Wołyń, Podole, Kijów i Bracławszczyzna) znalazła się pod bezpośrednim panowaniem Korony Polskiej jako część Rzeczypospolitej Obojga Narodów.
Władza ta trwała do końca XVIII wieku, kiedy to Polska została podzielona.
Współczesne rosyjskie fałszerstwa i dezinformacja.
Dziś tezy o „zamiarach Polski dotyczących okupacji lub aneksji Zachodniej Ukrainy” są elementem rosyjskiej propagandy i operacji psychologicznych (PPO).
(Mamy nadzieję, że to prawda)
Federacja Rosyjska regularnie rozpowszechnia te narracje, aby zerwać stosunki dyplomatyczne i wojskowe między Kijowem a Warszawą, osłabić poparcie Zachodu dla Ukrainy i legitymizować własną agresję na pełną skalę.
Polska okupacja Zachodniej Ukrainy w latach 1918–1939. Jak to wyglądało
Charakter polskiego reżimu nie był demokratyczny. Jego głównymi cechami są autorytaryzm z okupacyjnymi cechami zarządzania. Polscy weterani zostali również przesiedleni do Galicji, gdzie w ciągu kilku lat otrzymali 12% całej ziemi.
W dziennikarstwie często pojawia się nostalgia za „cywilizowanym światem europejskim”, który polski rząd stworzył po I wojnie światowej, a który Sowieci zniszczyli w latach 1939–1941.
Pojawiają się nawet opinie o pozytywnych konsekwencjach polskich rządów w regionie w latach 1918–1939. Zaprzecza się ich okupacyjnemu charakterowi, twierdząc, że to nie Polska dokonała aneksji Zachodniej Ukrainy (Galicji Wschodniej i Zachodniego Wołynia), ale Rada Ambasadorów Ligi Narodów [międzynarodowa organizacja, która powstała po I wojnie światowej, kierowana przez zwycięzców – Wielką Brytanię, Francję, Włochy i Japonię – IP] w 1923 roku, a Polacy rozwijali miasta, zapewniali rozwój gospodarczy i kulturalny.
Te stwierdzenia wzmacniają krążące po Lwowie anegdoty o „pierwszych Sowietach”, którzy myli ręce w toaletach, a żony komisarzy chodziły do ​​opery w peniuarach.
Jednakże charakter polskiego reżimu nie był demokratyczny. Jego głównymi cechami są autorytaryzm z cechami zarządzania w stylu okupacyjnym.
Historycy definiują charakter władz okupacyjnych według następujących kryteriów:
ustanowienie kontroli nad terytorium poprzez interwencję zbrojną;
prowadzenie polityki (w sferze politycznej, gospodarczej i kulturalnej) na okupowanych ziemiach w interesie władz okupacyjnych;
tłumienie protestów narodowych miejscowej ludności na okupowanych terytoriach siłą (tworzenie operacyjnych jednostek specjalnych, wykorzystanie regularnej armii, sieć specjalnych zakładów karnych);
celowa polityka asymilacji narodowej;
ograniczanie dostępu mieszkańców okupowanych terytoriów do wyższych stanowisk państwowych;
deportacje miejscowej ludności z okupowanych terytoriów;
zachęcając miejscową ludność do służby w siłach zbrojnych okupanta.
Rozważmy zatem sytuację w świetle wskazanych punktów.
1 listopada 1918 roku na gruzach Austro-Węgier we Lwowie powstało państwo ukraińskie – Zachodnioukraińska Republika Ludowa, która w dniu swoich narodzin rozpoczęła wojnę z Polakami, pragnącymi przejąć władzę w Galicji.
Powstanie polskie we Lwowie uzyskało poparcie rządu nowo powstałej II Rzeczypospolitej i przerodziło się w wojnę międzypaństwową.
Wojna ta trwała do lata 1919 roku i zakończyła się klęską Ukraińskiej Armii Galicyjskiej przez Armię Hallera [armia polska licząca około 80 tysięcy żołnierzy, utworzona we Francji staraniem Ententy i USA do wojny z Rosją bolszewicką].
Następnie rząd ZUNR wyjechał za granicę, UHA wycofała się za Zbrucz, aby wesprzeć Armię Czynną UNR w wojnie z bolszewikami, a wojska polskie zajęły Zachodnią Ukrainę.
Po wojnie sowiecko-polskiej w 1921 roku Liga Narodów, idąc za głosem brytyjskiego premiera Davida Lloyda George'a, poszła na ustępstwa wobec przewodniczącego Komitetu Emigracji Politycznej Kostiego Lewyckiego (byłego szefa rządu ZUNR) i zgodziła się w 1922 roku ustalić status prawny Galicji.
Chodziło o przeprowadzenie referendum w sprawie statusu regionu i przyznania mu autonomii politycznej w ramach Polski. Jednak w 1923 roku Rada Ambasadorów (ambasadorzy) zatwierdziła bez referendum wschodnią granicę Polski, z propozycją dla rządu polskiego przyznania Galicji autonomii, którą ten ostatni odrzucił.
Mimo że status Zachodniej Ukrainy w ramach Polski został ustalony dopiero w 1923 roku, a sam region znajdował się pod protektoratem Ligi Narodów, władze polskie czuły się tu panami.
Procesy inkorporacji narastały i towarzyszyły im represje we wszystkich sferach działalności.
W 1918 roku zniesiono autonomię polityczną regionu – zlikwidowano Galicyjski Sejm Obwodowy i Wydział Obwodowy (budżet lokalny).
W dziedzinie oświaty, 16 sierpnia 1919 roku wprowadzono zakaz studiowania na lwowskich uniwersytetach dla młodzieży ukraińskiej, która nie przyjęła obywatelstwa polskiego i nie służyła w wojsku polskim.
W 1920 roku władze polskie przeprowadziły nielegalny spis ludności Zachodniej Ukrainy, którego celem było powołanie Ukraińców w 1921 roku do wojska polskiego.
Od marca 1920 roku wprowadzono do oficjalnych rejestrów termin „Małopolska Wschodnia” i zakazano używania nazwy Zachodnia Ukraina.
Zamiast etnonimu „Ukraiński” wprowadzono również dawne określenia z czasów Rzeczypospolitej Obojga Narodów – „Rusin”, „Ruski” i „Rusiński”.
Utrudniając procedurę wyborczą ustawą z 23 marca 1933 r., ograniczono liczbę Ukraińców w organach samorządu terytorialnego.
Wprowadzono zakazy i ograniczenia działalności ukraińskich organizacji i stowarzyszeń społeczno-politycznych, kulturalnych, oświatowych i sportowych: w 1928 r. na Wołyniu zdelegalizowano „Płast”, a w 1930 r. – w Galicji – stowarzyszenie „Sicz”, a w 1924 r. działalność „Sokoła” ograniczono wyłącznie do terytorium Galicji.
W trakcie polityki pacyfikacyjnej [dosłownie „pacyfikacji” – IP] w 1930 r. doszło do licznych pogromów „Proswity”, a nad działalnością towarzystwa oświatowego „Ridna Szkoła” wprowadzono ścisłą kontrolę.
W systemie organów wykonawczych władzy państwowej kierownicze stanowiska zajmowali wyłącznie Polacy, a w organach ustawodawczych władzy polskiej (Sejmie i Senacie) udział Ukraińców został utrudniony przez nową polską konstytucję z 1935 roku.
Stało się tak między innymi podczas zawarcia pokoju politycznego między rządem polskim a Ukraińskim Związkiem Narodowo-Demokratycznym [UNDO – ukraińska partia legalna, jedyna partia parlamentarna, której posłowie reprezentowali interesy Ukraińców w Sejmie] – tzw. polityki „normalizacyjnej”.
Odrębnym środkiem ugruntowania reżimu okupacyjnego był rozbudowany system policji państwowej. Jej funkcje ścigania uzupełniały funkcje nacisku politycznego: od 1921 roku policja prowadziła dochodzenia polityczne, sporządzała kwartalne raporty o nastrojach ludności ukraińskiej oraz charakteryzowała organizacje polityczne i społeczne.
Pracownicy ukraińscy byli monitorowani, a raporty zawierały informacje o konkretnych osobach, ich pochodzeniu narodowym i społecznym, przynależności do organizacji politycznych i społecznych oraz o „stopniu zagrożenia”, jakie stanowili dla polskich władz.
Przykładowo, oto, co napisano o Ukraińcu, który pracował na poczcie lwowskiej w lipcu 1931 roku: „Kostyszyn jest Rusinem, w 1919 roku, podczas wojny ukraińskiej, zajmował stanowisko w Radzie Ukraińskiej, był kierownikiem wydziału listów. Utrzymuje kontakty z organizacjami ukraińskimi. W okresie przedwojennym uchodził za zagorzałego hajdamaka [zwolennika niepodległego państwa ukraińskiego – autor]. Powinien zostać wysłany na emeryturę”.
Podobny nadzór prowadzono nawet nad członkami wspomnianej UNDO.
W policji państwowej wprowadzono stanowisko „konfidenta” – tajnego agenta, którego zadaniem było dostarczanie policji informacji o działaniach antypaństwowych.
Jego praca ograniczała się do nadzorowania i opisywania ukraińskich uroczystości narodowych, w szczególności Dnia Bohaterów (cześć grobów strzelców siczowych, której towarzyszą nabożeństwa żałobne i przemówienia patriotyczne).
11 czerwca 1923 roku powiernik Skwarecki odnotował ukraińską „religijną kampanię demonstracyjną”, która miała miejsce 23 maja 1923 roku. W protokole tym, oprócz opisu samej akcji, jej uczestników i krótkiego streszczenia ich przemówień, zawarto ocenę sytuacji w ukraińskim społeczeństwie: poglądów politycznych, metod ich realizacji, najbardziej aktywnych i wpływowych organizacji ukraińskich. https://www.facebook.com/photo/?fbid=4187245194742662&a...
Żabodukt Postów: 83002
kumak
Żabodukt, postów: 83002
Sobota, 15 sierpnia 2026 • 12:19:12
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Umowa warszawska (ukr. Варшавський договір) – tajna umowa międzynarodowa między Rzeczpospolitą Polską (II RP) a Ukraińską Republiką Ludową (URL) zawarta 21 kwietnia 1920 roku w Warszawie, w czasie wojny polsko-bolszewickiej.

Postanowienia
Rząd polski uznał w niej istnienie URL i zrezygnował z roszczeń do ziem sięgających granicy wschodniej Rzeczypospolitej Obojga Narodów z 1772 roku. Rząd URL uznał granicę polsko-ukraińską na Zbruczu i przecinającą Wołyń na wschód od Zdołbunowa (pozostawiając Równe i Krzemieniec po stronie polskiej) i dalej na północ do linii Prypeci. Oznaczało to zrzeczenie się przez Ukrainę terenów leżących na zachód od określonej w umowie linii granicznej[1]. Oba kraje zobowiązały się do niezawierania umów międzynarodowych skierowanych przeciw sobie oraz gwarantowały prawa ukraińskiej ludności w Polsce i polskiej na Ukrainie. Ze strony polskiej umowę podpisał wiceminister spraw zagranicznych Jan Dąbski, ze strony ukraińskiej kierownik ministerstwa spraw zagranicznych, przewodniczący delegacji URL na rozmowy z Polską toczone od jesieni 1919 roku, Andrij Liwycki.

Częścią składową umowy była konwencja wojskowa z 24 kwietnia 1920 roku, podpisana przez ukraińskiego generała Wołodymyra Sinklera i najbliższego współpracownika Józefa Piłsudskiego, Walerego Sławka oraz Wacława Jędrzejewicza (działających jako pełnomocnicy Naczelnego Wodza), która rozpoczynała współpracę militarną obu krajów przeciw bolszewickim wojskom na terytorium Ukrainy. Umowa z 21 kwietnia obowiązywała od chwili podpisania (art. 9), umowa z 24 kwietnia nabierała siły równocześnie z pierwszą (art. 1). Obie umowy były tajne[2], z wyjątkiem opublikowanego w Monitorze Polskim[3] aktu uznania państwowego Ukraińskiej Republiki Ludowej i Dyrektoriatu Symona Petlury jako rządu Ukrainy.

Obie sporządzono w języku polskim i ukraińskim z zastrzeżeniem, że w razie wątpliwości tekst polski uważany będzie za autentyczny. Bezpośrednim skutkiem podpisania umowy była rozpoczęta cztery dni później wyprawa kijowska.

12 października 1920 roku w Rydze polska delegacja podpisała zawieszenie broni w wojnie polsko-bolszewickiej, uznając jako stronę nie tylko RFSRR, ale i USRR, co oznaczało wycofanie uznania dyplomatycznego Ukraińskiej Republiki Ludowej. Traktat ryski, zawarty 18 marca 1921 r. potwierdzał uznanie USRR jako „państwa ukraińskiego”, tym samym milcząco anulował postanowienia umowy warszawskiej[4].
Mińsk Mazowiecki Postów: 4651
Totamto
Mińsk Mazowiecki, postów: 4651
Poniedziałek, 17 sierpnia 2026 • 07:47:59
+1
+1 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
A tak z ciekawości w Katyniu już w latach 90, przeprowadzono ekshumacje, a dlaczego do tej pory Ukraińcy niechętnie zezwalają na takie prace w poszukiwaniu szczątków naszych obywateli pomordowanych przez UPA?
Żabodukt Postów: 83002
kumak
Żabodukt, postów: 83002
Środa, 19 sierpnia 2026 • 22:56:26
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
czyż nie chcemy pochować naszych zmarłych?!?!?!
Ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar powiedział, że od kilku miesięcy zabiega o uzyskanie przynajmniej jednego zezwolenia na ukraińskie operacje poszukiwawcze na terytorium Polski, ale jak dotąd bezskutecznie.
„Ale nie, nie otrzymujemy go. Zawsze są jakieś ograniczenia biurokratyczne. Dlatego publicznie apeluję o przygotowanie i wydanie przynajmniej jednego zezwolenia przez stronę polską” – powiedział Bodnar.
Więcej w komentarzach.
Na zdjęciu Ukraińcy zabijani przez polskie wojska we wsi Zawadka Morachiwska https://www.facebook.com/photo/?fbid=4193949137405601&a...
Mińsk Mazowiecki Postów: 4651
Totamto
Mińsk Mazowiecki, postów: 4651
Czwartek, 27 sierpnia 2026 • 11:36:54
+1
+1 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Może Ukraińcy powinni pozwolić najpierw na ekshumacje wszystkich ofiar UPA, Polska wcześniej o to występowała.
Żabodukt Postów: 83002
kumak
Żabodukt, postów: 83002
Niedziela, 30 sierpnia 2026 • 12:06:38
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
pokaż te wystąpienia oraz fundusze na nie- od tego sie zaczyna- nie widzę powodu czemu Ukraina ma organizować pogrzeby polskim obywatelkom- Niemcy dawno swoje szczątki wywiozły
Żabodukt Postów: 83002
kumak
Żabodukt, postów: 83002
Poniedziałek, 31 sierpnia 2026 • 23:13:50
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Polska jednostka „samoobrony” – utworzona i uzbrojona przez niemieckich okupantów – która przeprowadzała ataki na ukraińskie wsie; Huta Stepańska, lato 1943 r.
W dniach 6–8 września 1943 r. polski oddział partyzancki pod dowództwem Kazimierza Filipowicza („Kordy”) spalił wieś Wysock oraz zaatakował miejscowości Bowtuny, Zamłynie i Wiszniów w powiecie lubomelskim na Wołyniu. W październiku oddział dowodzony przez Władysława Czermińskiego („Jastrzębia”) terroryzował mieszkańców Ozerian, Karolinki i Dożwy w rejonie turzyskim. Stanisław Wawrzycki, członek oddziału Filipowicza,

Zaloguj się aby uczestniczyć w dyskusji oraz uzyskać dostęp do większej ilości wątków na tym forum.

Aktualności

OK