17°C

4
Powietrze
Wspaniałe powietrze!

PM1: 1.58
PM25: 2.25 (5,6%)
PM10: 2.52 (14,98%)
Temperatura: 17.38°C
Ciśnienie: 1007.66 hPa
Wilgotność: 52.24%

Dane z 03.06.2026 11:20, airly.eu

Szczegółowe dane meteoroliczne z Mińska Maz. są dostępne na stacjameteommz.pl


facebook
REKLAMA

Forum

Relacje polsko-ukraińskie czyli Lachy i Chachoły

4833 postów
Żabodukt Postów: 82500
kumak
Żabodukt, postów: 82500
Środa, 25 marca 2026 21:39:28
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
https://www.facebook.com/photo/?fbid=10161511484196022&... w 1924 obywatele polscy jeszcze mogli otrzymać taki dokument
Żabodukt Postów: 82500
kumak
Żabodukt, postów: 82500
Środa, 25 marca 2026 22:01:02
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
22 czerwca 1941 roku w więzieniach Zachodniej Ukrainy Sowieci zaczęli rozstrzeliwać więźniów – głównie działaczy OUN, intelektualistów i obywateli świadomych narodowo.
Dokumenty archiwalne pokazują, że 10 czerwca 1941 roku w więzieniu w Łucku przetrzymywano 2117 więźniów. Planowano ich ewakuację do Wołogdy i Astrachania. Przydzielono do tego 75 wagonów. 22 czerwca, około godziny 14:00, więzienie w Łucku zostało zbombardowane przez niemieckie samoloty wroga. Po zakończeniu bombardowania więźniowie wybuchli buntem, ale niektórzy z nich uciekli. Grupa operacyjna funkcjonariuszy UNKWD na Wołyniu pod dowództwem kapitana Bezpieczeństwa Państwowego Rozowa, personel 233. pułku konwojowego NKWD, dowództwo i straż więzienna rozgromiła więźniów: oddziały NKWD dogoniły uciekinierów i rozstrzelały ich na miejscu, niektórych z powrotem zawróciły do ​​więzienia. W Łucku więźniom rzucano granatami. Na terenie więzienia w Łucku rozstrzelano łącznie 2000 osób.
We Lwowie, na polecenie szefa UNKWD obwodu lwowskiego, kapitana Diatłowa, „w celu szybkiego rozładowania więzień obwodu lwowskiego z elementu kontrrewolucyjnego, przestępczego i politycznego”, rozpatrzono sprawy więźniów i zidentyfikowano 2239 „szczególnie niebezpiecznych osób podlegających egzekucji”. Według oficjalnych danych, w więzieniach nr 1, 2 i 4 we Lwowie (przy ul. Łonskiego, Zamarstyniwskiej i na Brygidkach) oraz nr 3 w Złoczowie rozstrzelano 4140 więźniów.
Początkowo więźniów zabijano strzałem w tył głowy w specjalnej celi, a zwłoki wywożono poza miasto (do dziś miejsca masowych grobów pozostają nieznane i nie odnaleziono żadnych dokumentów). W miarę zbliżania się frontu dwie grupy katów „dostosowywały procedurę”: pluton egzekucyjny wrzucał granaty do celi, drugi dobijał pozostałych przy życiu. Zwłoki wynoszono, a zmarłych grzebano na dziedzińcach więziennych. Około 700 ciał pochowano na zewnętrznym dziedzińcu więzienia przy ul. Łąckiego w trzech okopach.
Nikt nie przeżył tragedii zaleszczyckiej na Tarnopolszczyźnie. Sowieci doprowadzili dwa pociągi dyliżansowe z więźniami (14 wagonów, każdy po 50-70 osób) do zniszczonego mostu kolejowego na Dniestrze. Wagony zostały oblane paliwem, podpalone i zrzucone z mostu do wąwozu Dniestru.
W sumie w pierwszych tygodniach wojny w więzieniach zachodniej Ukrainy stracono około 22 000 osób.
Kapitan Diatłow, kapitan Rozow, tysiące kapitanów-katów stali się weteranami „wojny”, otrzymywali osobiste emerytury i świadczenia.
Zdjęcie z podwórza więzienia na Łąkowym (koniec czerwca – początek lipca 1941 r.) https://www.facebook.com/jakobs8.9
Żabodukt Postów: 82500
kumak
Żabodukt, postów: 82500
Środa, 25 marca 2026 22:22:34
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Abstrakcyjny
Badając wydarzenia dotyczące dywizji Waffen SS „Galicja” i skandal wokół Jarosława Hunki, który 22 września 2023 r. odwiedził kanadyjski parlament… Międzynarodowy Trybunał Karny wydał nakaz jego aresztowania1 w celu zbadania popełnionych przez niego zbrodni wojennych. W ten sposób cały świat słucha fałszywych oskarżeń pod adresem niewinnej osoby, wypowiadanych z ust osoby oskarżonej o popełnienie szczególnie poważnych zbrodni wojennych. Oświadczenia takie jak te wygłoszone w Wałdaju są starannie dobierane, aby siać niezgodę między Ukraińcami a Żydami. Są one mistrzowsko zaprojektowane, aby wywołać poważne zamieszanie, które spowalnia rozwój Zachodu. Rosyjscy propagandyści pod wodzą Putina stwarzają wrażenie, że rzekomo chronią pamięć o żydowskich ofiarach, ale w rzeczywistości celowo prowadzą do czegoś wręcz przeciwnego. Podsycanie wątpliwości co do prawdziwości okrucieństw Shoah i podsycanie agresywnego antysemityzmu na świecie... Cieszę się, że rząd Kanady i minister ds. imigracji, uchodźców i obywatelstwa, Mark Miller, ogłosili wydanie nowej wersji raportu profesora historii Alti Rodahla... Profesor Rodal poruszył kwestię, która najczęściej umyka uwadze historyków i politologów. W swoim raporcie stwierdziła: „...Sojusznicy nie uznawali Ukraińców za odrębną grupę narodową aż do lata 1947 roku. Zgodnie z brytyjską dyrektywą z 29 grudnia 1945 roku osoby przybywające z Ukrainy miały być klasyfikowane jako obywatele kraju, w którym mieszkały 1 września 1939 roku, a zgodnie z warunkami Układu Jałtańskiego wszystkie osoby mieszkające na terytorium ZSRR w dniu 1 września 1939 roku miały zostać zwrócone ZSRR...”... W dokumentach końcowych odnotowano również, że Komisja wielokrotnie próbowała uzyskać obciążające dowody na personel wojskowy dywizji, który rzekomo znajdował się w posiadaniu Simona Wiesenthala. W tym celu komisja przeprowadziła kilka ustnych i pisemnych negocjacji z samym Wiesenthalem i jego prawnikiem Martinem Mendelsohnem, ale bezskutecznie. Wszystkie rozmowy telefoniczne, listy i osobiste spotkanie Wiesenthala z prawnikiem Komisji w Nowym Jorku 1 listopada 1985 roku, a następnie dalsze bezpośrednie kontakty, nie przyniosły żadnych pozytywnych rezultatów poza obietnicami. Zatem oczywiste było, że lista 217 żołnierzy Dywizji Galicyjskiej dostarczona przez Wiesenthala „…była całkowicie bezużyteczna i spowodowała, że ​​rząd kanadyjski, za pośrednictwem Królewskiej Kanadyjskiej Policji Konnej (RCMP) i Komisji, wykonał znaczną ilość bezsensownej pracy…”. Uważam, że historycy McBride i Rudling powinni dokładnie przeanalizować sprawę Demjanjuk przeciwko Pietrowskiemu (jesień 1993 r.), zanim zaatakują kanadyjski wymiar sprawiedliwości podobnymi oskarżeniami. Jaki jest sens powoływania się na działania OSI, które sąd w Ohio uznał: „…Adwokaci OSI działali z rażącym lekceważeniem swoich obowiązków wobec sądu i obowiązku ujawnienia dowodów, nie ujawniając co najmniej trzech zestawów dokumentów, które posiadali, zanim postępowanie przeciwko Demjanjuka dotarło do rozprawy... Profesor Paul Robert Magoci, kierownik Katedry Studiów Ukraińskich na Uniwersytecie w Toronto, jasno stwierdził w swoim oficjalnym liście otwartym: „... Po prostu nie ma dowodów na to, że Oddział Galicyjski brał udział w zbrodniach wojennych związanych z Holokaustem popełnionych na Żydach lub czystkach etnicznych popełnionych na Polakach. Nie leży w interesie Kanady, aby politycy i media zniekształcali historię i hańbili reputację osoby w celu uzyskania jakiejś pozornej przewagi na kanadyjskiej scenie politycznej... Wszyscy musimy pamiętać o tragicznych stronach przeszłości, aby te dramaty nigdy się nie powtórzyły. Aby kolejny krasnal, przymierzający czapkę Monomacha i wąsy martwych tyranów, nie został wciągnięty w niszczenie spokojnych miast i dokonywanie ludobójstwa. Aby to zrobić, konieczne jest dogłębne zrozumienie wydarzeń z przeszłości, które dotykają zarówno żyjących obecnie, jak i potomków tych, którzy dopiero niedawno odeszli z tego świata. Wszyscy musimy studiować historię bez klisz, uprzedzeń i mitów. Ta wiedza jest również niezbędna, aby skazać prawdziwych przestępców – a nie oczernianych i arbitralnie wyznaczonych, jak to niedawno uczyniono z obywatelem Kanady Jarosławem Hunką.

Najważniejsze wnioski
iskierki
Sztuczna inteligencja

Artykuł krytykuje dezinformację Putina dotyczącą rzekomych zbrodni wojennych popełnionych przez Dywizję Galicyjską w czasie II wojny światowej.
Jarosław Hunka, związany z Dywizją Galicyjską, stoi w obliczu fałszywych oskarżeń zaprzeczających dowodom historycznym.
Komisja Deschênesa nie znalazła dowodów łączących Dywizję Galicyjską ze zbrodniami wojennymi Holokaustu.
Historycy podkreślają potrzebę dokładnej klasyfikacji grup historycznych w celu uniknięcia przekłamań.
Publikacja raportu Rodala obala błędne przekonania na temat tożsamości Ukraińców po II wojnie światowej.
Żabodukt Postów: 82500
kumak
Żabodukt, postów: 82500
Piątek, 27 marca 2026 12:32:18
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Sytuacja ludności ukraińskiej na Lubelszczyźnie, Podlasiu i Zamojszczyźnie w latach międzywojennych (1918–1939) była złożona i naznaczona napięciami na tle narodowościowym, politycznym oraz wyznaniowym. Region ten stanowił pogranicze etniczne, gdzie Ukraińcy (często określający się jako Rusini lub tutejsi) zamieszkiwali zwarte obszary, głównie w powiatach hrubieszowskim, tomaszowskim, chełmskim i bialskim.
.
Sytuacja demograficzna i społeczna
Struktura: Ukraińcy byli drugą, po Polakach, grupą narodowościową w regionie. W wielu gminach wiejskich stanowili większość ludności.
Charakter ludności: Społeczność ukraińska była w większości rolnicza, często słabo rozwinięta kulturalnie, ale posiadała też rosnącą inteligencję (nauczyciele, księża).
Tożsamość: Na Podlasiu i Chełmszczyźnie silna była tożsamość prawosławna, która często utożsamiana była z ukraińskością, choć procesy ukrainizacyjne (budowanie nowoczesnej świadomości narodowej) postępowały wolniej niż w Galicji Wschodniej.
Polityka władz polskich i stosunki polsko-ukraińskie
Rewindykacja cerkwi: W latach 20. i 30. władze polskie prowadziły politykę ograniczania wpływów prawosławia, czego kulminacją była akcja niszczenia cerkwi na Chełmszczyźnie i Podlasiu w 1938 roku (zniszczono ok. 100–127 obiektów). Wywołało to głęboki sprzeciw ukraińskiej społeczności i wzrost nastrojów antypolskich.
Działalność oświatowa: Ograniczano możliwość nauczania w języku ukraińskim, szkoły dwujęzyczne (utrakwistyczne) często przekształcano w polskie.
Działalność polityczna: Działały ukraińskie organizacje kulturalno-oświatowe (np. „Ridna Chata”), spółdzielnie oraz partie polityczne. Wśród młodzieży rosły wpływy nacjonalistyczne, reprezentowane przez OUN (Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów), która prowadziła dywersję przeciwko państwu polskiemu.
Podziemie i konflikty pod koniec dwudziestolecia
Rola OUN: W latach 30. na Lubelszczyźnie i Podlasiu wzrosła aktywność struktur OUN-B (banderowców), którzy przygotowywali grunt pod przyszłą walkę niepodległościową.
Napięcia przed 1939: Wobec ludności ukraińskiej stosowano represje, w tym osadzenie części działaczy w obozie w Berezie Kartuskiej. Konflikty często wynikały z walki o ziemię i wpływy w lokalnych spółdzielniach.
Podsumowując, okres międzywojenny na tych terenach to czas narastającego konfliktu etnicznego, podsycany przez politykę państwa polskiego oraz radykalizację ukraińskiego ruchu narodowego, co stworzyło tragiczne podłoże dla wydarzeń z lat II wojny światowej
Żabodukt Postów: 82500
kumak
Żabodukt, postów: 82500
Poniedziałek, 30 marca 2026 23:04:37
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
W tym tygodniu zakończyły się ukraińsko-polskie prace poszukiwawczo-ekshumacyjne we wsi Ugli w obwodzie rówieńskim. Ich wynik okazał się bardzo obiecujący. Masowe groby Polaków, o których istnieniu deklarowała wcześniej strona polska, nie zostały odkryte.
Przypomnę, że warunkiem przeprowadzenia tych prac były zeznania polskiej działaczki publicznej Karoliny Romanowskiej, która twierdziła, że ​​w 1943 roku w zbiorowej mogile w tej wsi pochowano członków jej rodziny. Na podstawie tych zeznań strona ukraińska wyraziła zgodę i przyznała finansowanie badań. Inicjatorem procesu był Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej
Żabodukt Postów: 82500
kumak
Żabodukt, postów: 82500
Wtorek, 31 marca 2026 00:00:44
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
https://www.facebook.com/photo?fbid=1331758938983875&am... czy teraz Ugły wymażą z tej tablicy? nie sprawdziła sie wasza historia o mordach siekierach i widłach-kto z was teraz przeprosi? tak po chrześcijańsku
Mińsk Mazowiecki Postów: 4546
Totamto
Mińsk Mazowiecki, postów: 4546
Wtorek, 31 marca 2026 11:04:29
+1
+1 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Ten twój nowy nick idealnie pasuje do twoich faszystowskich poglądów.

Formacje SS, w tym 14 Dywizja Waffen SS-Galizien, (z wyjątkiem SS-Reiterei), zostały uznane przez Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze za organizację zbrodniczą.


Zbrodnie wojenne. Prowadzone śledztwa
24 lipca 1944, w okolicach Iwonicza, SS Galizien przeprowadziła mord 72 osób, w tym. członków AK i BCh[33]. W Polsce obecnie toczy się śledztwo pionu śledczego Instytutu Pamięci Narodowej w sprawie zbrodni wojennej popełnionej w Hucie Pieniackiej przez funkcjonariuszy SS-Galizien i nacjonalistów ukraińskich[34] gdzie 28 lutego 1944 zamordowano 868 Polaków. 16 kwietnia 1944 roku policjanci 4 pułku policji zamordowali Polaków w Chodaczkowie Wielkim, gdzie zginęło według różnych źródeł od 250 do 854 mieszkańców wsi[35].

Główna Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu prowadzi również śledztwa w sprawie okoliczności pacyfikacji wsi Prehoryłe i Smoligów[36]. Dnia 2 lutego 1944 jednostka ukraińska brała udział w pacyfikacji wsi Borów oraz okolicznych wsi. Oddziały żandarmerii i SS w sile około 3 tysięcy żołnierzy wkroczyły w nocy do wsi całkowicie niszcząc całość 280 gospodarstw przy użyciu broni pancernej[37].

Sprawcami zbrodni na ludności polskiej w wymienionych miejscach były, według dotychczas poczynionych ustaleń śledczych, 4 i 5 galicyjskie pułki policyjne SS (w niemieckiej nomenklaturze określane jako Galizische SS Freiwillige Regimenten), skierowane do walk przeciwpartyzanckich na bezpośrednim zapleczu frontu wschodniego. Były one złożone z pierwszego naboru ukraińskich ochotników do 14 Dywizji, dokonanego przed jej formalnym powołaniem w lipcu 1943, odkomenderowanego przez Niemców do służby policyjnej[38]. W śledztwie IPN w sprawie ustalenia sprawców zbrodni w Hucie Pieniackiej określa się 4 pułk policji SS jako 4 Pułk Dywizji „SS-Galizien”[39].

Zobacz więcej w artykule 4 Pułk Policji SS, w sekcji Zbrodnie.
Zobacz więcej w artykule 5 Pułk Policji SS, w sekcji Zbrodnie.
Po rozbiciu 14 Dywizji w bitwie pod Brodami policjanci ukraińscy z pułków policyjnych (rozbitych również w tym samym czasie na froncie wschodnim) zostali wcieleni do 14 Dywizji Grenadierów SS w ramach jej odtwarzania w obozie ćwiczebnym w Świętoszowie.

W październiku 1947 roku, po zgodzie rządu Wielkiej Brytanii[40] na imigrację żołnierzy Ukraińskiej Armii Narodowej do Wielkiej Brytanii i odmowę ich wydania ZSRR[41], ówczesny rząd polski wniósł skargę do Organizacji Narodów Zjednoczonych przeciwko „SS-Galizien”, stwierdzając, że jej jednostki spacyfikowały Hutę Pieniacką, mordując 800 cywilów[42].

Również podczas pobytu na Słowacji pojawiają się zarzuty o popełnienie przez 14 Dywizję SS zbrodni wojennych, nie jest to jednak udokumentowane (przypisywane zbrodnie mogą być dziełem innych jednostek). Ukraińcom udowodniono tylko rozstrzelanie kilku osób w Niżnej Boćy[43].

Formacje SS, w tym 14 Dywizja Waffen SS-Galizien, (z wyjątkiem SS-Reiterei), zostały uznane przez Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze za organizację zbrodniczą.
Mińsk Mazowiecki Postów: 4546
Totamto
Mińsk Mazowiecki, postów: 4546
Wtorek, 31 marca 2026 11:07:29
+1
+1 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
75 lat temu ukraińscy ochotnicy do dywizji SS „Galizien” spacyfikowali Hutę Pieniacką

75 lat temu, 28 lutego 1944 r., złożony z ukraińskich ochotników do dywizji SS „Galizien”, 4 pułk policji SS, dokonał pacyfikacji Huty Pieniackiej niedaleko Lwowa, mordując 850-900 osób. W liczącej ponad tysiąc mieszkańców wsi ocalało ich tylko ok. 160.

Dywizję SS „Galizien” powołano w kwietniu 1943 r. we Lwowie, na terenach Galicji Wschodniej. Inspiratorem utworzenia dywizji był gubernator dystryktu, gruppenfuehrer SS Otto Wachter. Patronowali temu przedsięwzięciu politycy z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów z frakcji płk. Andreja Melnyka. Inicjatywę utworzenia dywizji poparł Ukraiński Centralny Komitet.

W pierwszych dwóch miesiącach formowania 14 ochotniczej dywizji SS „Galizien” zgłosiło się ok. 80 tys. ochotników. Spośród nich kilkanaście tysięcy objęto szkoleniem. Swych kapelanów do dywizji skierował abp Andrzej Szeptycki, głowa Kościoła greckokatolickiego w Galicji i duchowy przywódca tamtejszych Ukraińców.

Niemcy sprzeciwili się nadaniu dywizji „Galizien” (zwanej przez Ukraińców „Hałyczyna” - ukraińska nazwa Galicji) jednoznacznie narodowego ukraińskiego charakteru. Dywizją dowodzili oficerowie niemieccy.

28 lutego 1944 r. złożony z ochotników do dywizji SS „Galizien” 4 pułk policji SS dokonał zbrodni na Polakach - mieszkańcach Huty Pieniackiej, mordując 850-900 osób. Bezpośrednią przyczyną pacyfikacji tej wsi było zabicie przez Polaków dwóch żołnierzy 4 pułku. Zostali oni pochowani jako dwaj pierwsi zabici żołnierze SS "Galizien", mimo że formalnie pułk do tej dywizji nie należał.

28 lutego 1944 r. złożony z ochotników do dywizji SS „Galizien” 4 pułk policji SS dokonał zbrodni na Polakach - mieszkańcach Huty Pieniackiej, mordując 850-900 osób. Bezpośrednią przyczyną pacyfikacji tej wsi było zabicie przez Polaków dwóch żołnierzy 4 pułku. Zostali oni pochowani jako dwaj pierwsi zabici żołnierze SS "Galizien", mimo że formalnie pułk do tej dywizji nie należał.

Ofiarami ukraińskich ochotników do SS "Galizien" i oddziałów ukraińskich nacjonalistów byli nie tylko mieszkańcy Huty Pieniackiej, ale również ludność, która uciekła z Wołynia - z tych miejscowości, które UPA spaliła w 1943 r. W Hucie Pieniackiej ukrywali się również zagrożeni niemiecką eksterminacją Żydzi. W liczącej ponad tysiąc mieszkańców wsi, ocalało tylko ok. 160 osób.

W miejscu zbrodni 10 lat temu - 28 lutego 2009 r. - hołd ofiarom mordu złożyli prezydenci Polski i Ukrainy - Lech Kaczyński i Wiktor Juszczenko.

Według znawcy problematyki polsko-ukraińskiej prof. Grzegorza Motyki sam udział ochotników do dywizji SS „Galizien” - żołnierzy 4 pułku policji SS, w pacyfikacji Huty Pieniackiej potwierdza jej bezpośredni uczestnik Mychajło Chronowjat, członek wojskowego zarządu dywizji, który sporządził raport specjalny w tej sprawie. "Przez wiele lat na ten raport powoływali się niektórzy ukraińscy historycy twierdząc, że wskazuje on na Niemców jako bezpośrednich sprawców pacyfikacji. Ten raport został niedawno opublikowany i jednoznacznie z niego wynika, że to ochotnicy do dywizji SS +Galizien+ byli zaangażowani w mord na cywilach w Hucie Pieniackiej. Pisałem o tym w mojej książce +Od rzezi wołyńskiej do akcji Wisła+. Do takich samych wniosków po lekturze tego raportu doszedł niezależnie Christopher Hale, autor książki +Kaci Hitlera+” - mówił PAP Motyka.

W lipcu 1944 r. dywizja SS „Galizien” została rozbita pod Brodami, w trakcie ofensywy wojsk sowieckich. Jesienią 1944 r. odtworzona dywizja brała udział w stłumieniu przez Niemców powstania słowackiego, później walczyła z partyzantką Tito w Słowenii, walczyła też z Armią Czerwoną na terenie Austrii.

W marcu 1945 r. dywizja SS „Galizien” została przekształcona w 1 dywizję Ukraińskiej Armii Narodowej, na czele której stanął gen. Pawło Szandruk (oficer kontraktowy Wojska Polskiego, walczący w kampanii wrześniowej w 1939 r.). Dywizja poddała się w maju 1945 r. Brytyjczykom na terenie Austrii. Jej żołnierze nie zostali wydani przez Stalinowi - jak stało się to np. z formacjami gen. Andreja Własowa oraz oddziałami kozackimi. Zdecydował fakt, że przed wojną Ukraińcy, który stali się następnie żołnierzami dywizji SS „Galizien, byli obywatelami Polski, nie zaś sowieckimi.

Po dwóch latach internowania byli żołnierze SS „Galizien” zostali zwolnieni. Osiedlili się głównie w Kanadzie i Wielkiej Brytanii.Autorzy angielskiego filmu dokumentalnego „SS w W. Brytanii” z 2001 r. sugerują, że brytyjskie służby specjalne wykorzystywały byłych żołnierzy dywizji SS „Galizien" do dywersji na terenie ZSRS podczas „zimnej wojny".

W sumie w latach 1943-45 na Wołyniu i w Galicji Wschodniej zginęło ok. 100 tys. Polaków, zamordowanych przez oddziały Ukraińskiej Armii Powstańczej i miejscową ludność ukraińską. Wydarzenia te przeszły do historii jako Zbrodnia Wołyńska.

Według szacunków polskich historyków ukraińscy nacjonaliści zamordowali około 100 tysięcy Polaków. 40-60 tysięcy zginęło na Wołyniu, 20-40 tys. w Galicji Wschodniej, co najmniej 4 tysiące na terenie dzisiejszej Polski. Terror UPA spowodował, że setki tysięcy Polaków opuściły swoje domy, uciekając do centralnej Polski. Zbrodnia Wołyńska spowodowała polski odwet, w wyniku którego zginęło ok 10-12 tys. Ukraińców, w tym 3-5 tys. na Wołyniu i w Galicji Wschodniej.

W opinii prof. Grzegorza Motyki „choć akcja antypolska była czystką etniczną, to jednocześnie spełnia ona definicję ludobójstwa”. Celem było bowiem zniszczenie na Wołyniu w całości, a na innych terenach w części, polskiej grupy etnicznej. (PAP)

https://dzieje.pl/aktualnosci/dywizja-ss-galizie...
siennica Postów: 1296
tytuss
siennica, postów: 1296
Wtorek, 31 marca 2026 12:54:22
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
totamtek...zanim wstawisz info, przeedytuj ile lat mineło, myśleć trochę , nie naśladować kumaczego stwora...
pzdr
Mińsk Mazowiecki Postów: 4546
Totamto
Mińsk Mazowiecki, postów: 4546
Wtorek, 31 marca 2026 13:33:15
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
tytusek zaczym coś napiszesz przeczytaj wcześniejsze wpisy kumaka a będziesz wiedział dlaczego podjąłem ten temat. Nie lubię jak ktoś zakłamuje historję.
siennica Postów: 1296
tytuss
siennica, postów: 1296
Wtorek, 31 marca 2026 15:26:00
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
słuchaj, wpisów kumaczej jałopy nie czytam, ale ty nie pisz, że 28 luty 1944 roku był 75 lat temu, weź kalendarz - był 82 lata temu , nie zaginaj czasu..........
Mińsk Mazowiecki Postów: 4546
Totamto
Mińsk Mazowiecki, postów: 4546
Czwartek, 2 kwietnia 2026 10:54:10
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
to nie jest tekst mojego autorstwa, pod nim jest link do strony. A cudzych tekstów nie zmieniam.
Żabodukt Postów: 82500
kumak
Żabodukt, postów: 82500
Piątek, 24 kwietnia 2026 17:08:25
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Ile Polaków zginęło wyłącznie z rąk UPA?
​Kwestia tego, ilu dokładnie Polaków zginęło wyłącznie w wyniku działań UPA (oddzielając ich od ofiar niemieckiego garnizonu czy samego pożaru), jest przedmiotem ożywionych dyskusji historycznych. Głównym problemem jest fakt, że w chaosie nocnej bitwy i ogromnego pożaru niemożliwe jest ustalenie dokładnej przyczyny śmierci każdej osoby.
​Oto jak rozkładają się liczby i argumenty stron:
​1. Perspektywa polska (ok. 600 osób)
​Polscy historycy (m.in. Władysław i Ewa Siemaszkowie) twierdzą, że niemal wszystkie 600 ofiar to ofiary UPA.
​Metody: Według ich badań większość osób nie zginęła od kul w walce, lecz w wyniku podpalenia drewnianych domów. Ponieważ osadę podpalali żołnierze UPA, strona polska obarcza ich pełną odpowiedzialnością za te śmierci.
​Cywile: Siemaszkowie podkreślają, że wśród zabitych były kobiety, dzieci i starcy, którzy nie brali udziału w walkach.
​2. Perspektywa ukraińska (Ograniczona liczba cywilów)
​Ukraińscy badacze (np. Iwan Patrylak, Wołodymyr Wiatrowycz) kładą nacisk na to, że było to starcie zbrojne, a nie akcja wymierzona w cywilów.
​Cel wojskowy: UPA zaatakowała umocniony punkt z niemieckim garnizonem. Ofiary wśród Polaków są często traktowane jako „straty poboczne” podczas szturmu na obiekt wojskowy.
​Czynnik niemiecki: Część Polaków mogła zginąć od ognia Niemców, którzy się bronili, lub z powodu faktu, że Niemcy nie wypuszczali ludzi z płonących domów w stronę swoich pozycji.
​Liczba ofiar: Niektóre ukraińskie źródła sugerują, że liczba samych ofiar cywilnych była mniejsza niż 600, a polskie obliczenia mogą obejmować również poległych tego dnia żołnierzy niemieckich.
​3. Bezpośrednie zabójstwa a pożar
​Jeśli podzielić „działania UPA” na rodzaje, obraz wygląda następująco:
​Ofiary pożaru: Stanowią one większość ofiar (około 80-90% ogółu). Ponieważ domy podpalali upowcy, te śmierci są zazwyczaj przypisywane im.
​Bezpośrednie zabójstwa (rozstrzelania/broń biała): Według relacji ocalałych dochodziło do przypadków zabijania osób próbujących uciekać z płonących budynków. Liczbę tych ofiar najtrudniej oszacować.
​Podsumowanie liczb
​W nowoczesnej historiografii za liczbę umowną przyjmuje się 600 zabitych Polaków ogółem podczas wydarzeń w Janowej Dolinie.
Mińsk Mazowiecki Postów: 4546
Totamto
Mińsk Mazowiecki, postów: 4546
Poniedziałek, 27 kwietnia 2026 11:26:54
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Oto kluczowe informacje na temat bilansu ofiar:
Łączne straty polskie: Najczęściej podawana liczba to 80–100 tys. zamordowanych, z czego ok. 50–60 tys. zginęło na samym Wołyniu, a pozostałe 30–40 tys. w Galicji Wschodniej.
Skala udokumentowana: Historycy pracujący z Bazą Ofiar Zbrodni Wołyńskiej zdołali zidentyfikować z nazwiska około 35 tysięcy ofiar.
Ukraińskie ofiary odwetów: Szacuje się na 2–3 tys. do nawet 20 tys..
Charakter zbrodni: Masowe mordy, często połączone z niezwykłym okrucieństwem, miały na celu etniczne oczyszczenie terenów z ludności polskiej
https://muzhp.pl/wiedza-on-line/wolyn-1943-po-o...
Żabodukt Postów: 82500
kumak
Żabodukt, postów: 82500
Czwartek, 30 kwietnia 2026 21:27:19
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Wczoraj minęła 79 rocznica czystki etnicznej zwanej Akcją "Wisła", w ramach której polskie marionetki Stalina, przy aplauzie środowisk faszystowsko-endeckich, wysiedliły ponad 150 tys. Ukraińców, Łemków i przedstawicieli innych mniejszości.

Akcja "Wisła" była tylko finałem czystki etnicznej, rozpoczętej już w 1944 r. Przez 3 lata w ramach rzekomo "dobrowolnych" przesiedleń wywieziono z terenów powojennej Polski ponad 500 tys. Ukraińców (a w drugą stronę prawie 2 mln Polaków). W 1947 r. tylko kończono "porządki".

Przez lata próbowano usprawiedliwiać tę "operację" koniecznością walki z UPA. Tymczasem do akcji "Wisła" zaangażowano kilkukrotnie większe siły niż kiedykolwiek wcześniej do realnych działań przeciw UPA.

Jej celem nigdy nie było rozbicie oddziałów UPA, lecz czystka etniczna. Potwierdza to sam sposób przeprowadzenia: wysiedlanych rozrzucano celowo w małych skupiskach po Ziemiach Zachodnich i Północnych, by uniemożliwić odbudowę wspólnoty.

Polskie władze - Senat, Aleksander Kwaśniewski i Lech Kaczyński - przepraszały w przeszłości za tę zbrodniczą akcję. Mimo to popularna opinia nadal traktuje ją jako coś "przykrego", ale rzekomo koniecznego i historycznie usprawiedliwionego.

W listopadzie 2023 r. prokurator rzeszowskiego oddziału IPN umorzył śledztwo, uznając, że Akcja "Wisła" nie miała charakteru "zbrodni komunistycznej" ani ludobójstwa, lecz była militarną koniecznością i nie miała na celu zniszczenia grupy narodowościowej.

W 2024 r. Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił tę decyzję i nakazał dalsze badanie sprawy. Przyszłość pokaże, czy Polacy zdobędą się odwagę, by nazwać po imieniu zbrodnie, których dopuścili się wobec mniejszości narodowych.

Najgłośniej sprzeciwiają się temu brunatni nacjonaliści, z roku na rok coraz aktywniejsi w swojej antyukraińskiej krucjacie. Choć zwykle zieją "antykomunizmem", to z uznaniem przyjmują stalinowskie metody rozwiązywania "problemów etnicznych".

Gdy więc ci sami ludzie podnoszą kwestie ukraińskich zbrodni na Wołyniu czy w Galicji Wschodniej, można bezpiecznie założyć, że ich problem nie dotyczy samej zbrodni, lecz tego, kto kogo mordował. I że żałują, iż nie byli po stronie sprawców.
Mińsk Mazowiecki Postów: 4546
Totamto
Mińsk Mazowiecki, postów: 4546
Niedziela, 3 maja 2026 22:25:44
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
W nocy z 30 kwietnia na 1 maja 1944 roku:
We wsi Dobraczyn pow. Sokal banderowcy zamordowali 20 Polaków, w tym 3 rodziny, oraz 1 Ukraińca.
1 maja:
We wsi Lubliniec Nowy pow. Lubaczów upowcy zamordowali 2 Polaków.
W mieście Przemyślany woj. tarnopolskie został zabity przed domem przez Ukraińców Przyszlakowski Stanisław, lat ok. 30. (Józef Wyspiański: Skutki napadów ukraińskich nacjonalistów w powiecie Przemyślany. w: Ludobójstwo OUN-UPA na Kresach Południowo-Wschodnich, tom 10, Kędzierzyn-Koźle 2018).
W nocy z 1 na 2 maja:
We wsi Hrusiatycze pow. Bóbrka banderowcy i miejscowi Ukraińcy zamordowali 22 Polaków, w tym całe rodziny.

2 maja:
We wsi Brusno Nowe pow. Lubaczów upowcy zamordowali 68-letniego Jana Motykę.
We wsi Burgau – Karolówka pow. Lubaczów miał miejsce drugi napad upowców, włącznie z pierwszym z 30 kwietnia zamordowali 27 Polaków.
We wsi Chotylub pow. Lubaczów upowcy zamordowali 6 Polaków.
We wsi Cieszanów pow. Lubaczów zamordowali Tomasza Gierasa.
We wsi Lubliniec Stary pow. Lubaczów Ukraińcy z SKW zamordowali w bestialski sposób na drodze uciekające 3 rodziny polskie liczące 18 osób i zrabowali ich dobytek, furmanki i konie.
We wsi Łukawica pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 2 Polaków.
W nocy z 2 na 3 maja:
We wsi Bruchnal pow. Jaworów banderowcy uprowadzili 3 Polaków, którzy zaginęli.
We wsi Chołhynie pow. Jaworów zamordowali 2 Polaków, w tym kobietę.
We wsi Kłodno Wielkie pow. Żółkiew: „W dniu 2/3.05.1944 r. był wielki napad na Kłodno: 150 gospodarstw spalonych. Nacjonaliści ukraińscy udawali polską partyzantkę. Szczegółów brak. Wart odnotowania jest fakt, że dwaj Ukraińcy z Kłodna walczyli wraz z Polakami przeciwko banderowcom w obronie wsi. Byli to Duda Iwan i Pałyga Iwan. Niestety obaj zginęli.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie listy strat ludności polskiej /.../. W: Ludobójstwo OUN-UPA na Kresach Południowo-Wschodnich. Seria – tom 8, Kędzierzyn-Koźle 2016).
We wsi Maruszka i należącej do niej kol. Biała pow. Złoczów zamordowali 56 osób: 53 Polaków, 2 Ukraińców (męża Polki i żonę Polaka) oraz 15-letniego syna Ukraińca i Polki, którego wbili na pal w płocie (Komański...., s. 503). „Gdy na podstawie donosu Polaków Niemcy zabili Panasa Wasyla z Bezbrudów, zniszczono za to polski przysiółek Maruszka i zabito tam 8 mężczyzn i 16 kobiet.” (Sprawozdanie polityczne OUN z 4 lipca 1944 r.; w: PA SBU, F. 13, spr. 376, t. 71, k. 223–225; za: Polska i Ukraina w latach trzydziestych–czterdziestych XX wieku. Tom 4. Część druga. Warszawa – Kijów 2005).
3 Maja:
We wsi Biłka pow. Przemyślany zostali zamordowani przez Ukraińców: „Herman Rozalia, 3.05.1944, lat ok. 45, żona Stanisława. Herman Bolesław, 3.05.1944, syn Rozalii i Stanisława. Herman Władysław, 3.05.1944, syn Rozalii i Stanisława. Herman Antoni, 3.05.1944, syn Rozalii i Stanisława. Herman Franciszek, 3.05.1944, syn Rozalii i Stanisława. Dzieci były w wieku od 5 do 12 lat.” (Józef Wyspiański: Skutki napadów ukraińskich..., jw.).
W miasteczku Bukaczowce pow. Rohatyn banderowcy zamordowali 65-letniego Polaka o nazwisku Błaszczak.
W miasteczku Cieszanów pow. Lubaczów upowcy z sotni „Zaliźniaka” obrabowali i spalili 1200 budynków i zamordowali 48 Polaków, którzy nie opuścili swoich gospodarstw, oraz 1 Ukraińca.
We wsi Dublany pow. Sambor: Patrz niżej: w przysiółku Oleksięta...
We wsi Karolówka pow. Rohatyn banderowcy ze wsi Czerniów uprowadzili i zamordowali 4 Polaków, w tym starsze małżeństwo Wizer (60 i 65 lat) przecięli piłą stolarską.
We wsi Krowica Hołodowska pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 7 Polaków.
W przysiółku Oleksięta należącym do wsi Dublany pow. Sambor: „Dnia 3.V. Przysiółek Oleksięta – zamordowanych 15 osób, spalonych 30 gospodarstw. Tego samego dnia przysiółek Paprowszczyzna – 17 osób, 3 gospodarstwa” („Sprawozdanie sytuacyjne z ziem polskich”, nr 15/44; w: Instytut Polski i Muzeum im. gen Sikorskiego w Londynie, No: PRM – 122).
We wsi Perehińsko pow. Dolina nocą banderowcy uprowadzili i zamordowali 20 Polaków.
We wsi Popowszczyzna pow. Sambor: „03.05.1944 r. zostało zam. 17 osób NN.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.; Seria – tom 8). Patrz wyżej: w przysiółku Oleksięta...
We wsi Woroniaki pow. Złoczów Ukraińcy zamordowali 1 Polaka. „W drugi dzień świąt wielkanocnych 1944 roku (prawdopodobnie kwiecień) przed południem banderowcy weszli do domu i zabili Stanisława Goliczewskiego, wujka mojego dziadka Franciszka Goliczewskiego. Mój dziadek był świadkiem tego, był wtedy u wujka, przygotowywali się do wyjścia do kościoła do Złoczowa, Franciszka Goliczewskiego zostawili, bo jak spytali się go jak się nazywa to powiedział im że nazywa się Sawczuk, jego wujka wyprowadzili do ganku i zabili. Po tym zdarzeniu właśnie dziadek ze szwagrem i jakimiś 2 kolegami ruszył na zachód za frontem i dołączył tam do 38 pułku Artylerii Lekkiej. W książce Siekierki odnalazłem, że Stanisław Goliczewski został zamordowany 3 Maja 1944 roku w Woroniakach w wieku 57 lat, a nie tak jak ja podawałem, że to było w kwietniu w święta wielkanocne, ojciec pamiętał tylko z opowiadań mego dziadka to że było to w jakieś święto, więc nie była to Wielkanoc tylko 3 Maja. Reszta tego co podałem wtedy się zgadza na 99% (konsultowałem także z wujkiem), jeśli pan chce może pan zamieścić informację o tym, lub przekazać informacje Panu Żurkowi, chyba że zna ten fakt, bo jest podane na pana stronie że 3 Maja zginęła 1 osoba z Woroniak”. (Goliczewski Stanisław; w: www.stankiewicze.com/lubobojstwo.pl ).
4 maja:
W miasteczku Cieszanów pow. Lubaczów upowcy zamordowali 1 Polaka. „4.5.44 sotnia „Mestnyky” wraz z powiatową bojówką przeprowadziły akcję na miasteczko Cieszanów, którego większość stanowią Polacy. Przedtem rozstrzeliwali oni miejscowych Ukraińców (na przyk[ład] zamach na dr. Babjaka – adwokata z Cieszanowa). Cieszanów został spalony.” (Sprawozdanie ukraińskiego podziemia z maja 1944 r. dotyczące akcji antypolskich; w: Polska i Ukraina w latach trzydziestych–czterdziestych XX wieku. Tom 4. Część druga. Warszawa – Kijów 2005).
We wsi Daszawa pow. Stryj: „Dn. 4 maja zamordowano jadącego autem ze Stryja do Daszawy inż. Zborowskiego i szofera Szramka.” ( „Wiadomości z Ziem Wschodnich” nr 8 ; w: http://koris.com.ua/other/14728/ index.html?page=195 ).
We wsiach Honoratówka i Młynisko koło Honoratówki pow. Rohatyń: „04.05 1944 r. zamordowano 5 Polaków NN.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.; Seria – tom 8). Patrz też niżej: 13 maja we wsiach Honoratówka...
We wsi Komarniki pow. Turka bojówka OUN zamordowała 8 Polaków. „Dnia 4 V 44 o godz. 24 okręgowa bojówka przeprowadziła akcję odwetową we wsi Komarniki powiat turczański. Wzięły w niej udział dwa roje. Wynik akcji: 9 spalonych gospodarstw i 8 zabitych mężczyzn. Reszta uciekła w pola, ponieważ z taką ilością ludzi nie można było otoczyć należycie całej wsi. Podczas akcji miały miejsce eksplozje amunicji i materiałów wybuchowych. Z naszej strony ofiar nie było. Akcję zakończono o godz. 1.30.” (Informacja ukraińskiego podziemia z 14 czerwca 1944 r. dotycząca antypolskich akcji w rejonie Stryja; w: Polska i Ukraina w latach trzydziestych–czterdziestych XX wieku. Tom 4. Część druga. Warszawa – Kijów 2005; za: PA SBU, F. 13, spr. 376, t. 34, k. 269).
We wsi Łodyna Nowa pow. Kamionka Strumiłowa banderowcy zamordowali 11 Polaków, w tym matkę z 2 małych dzieci.
W miasteczku Mikołajów pow. Żydaczów policjanci ukraińscy lub banderowcy przebrani w ich mundury zastrzelili 11 Polaków, w tym dowódcę plutonu AK. Inni: W przysiółku Radziejów: „4.V. Grupa młodych ludzi zamordowała buchaltera w młynie, b. sierżanta Wosk Polskich. Następnie ta sama grupa rozpoczęła dalsze mordy: dotychczas podano nazwiska 11 zamordowanych, niewiadomo jednak, czy cyfra ta obejmuje wszystkie ofiary”. („Sprawozdanie sytuacyjne z ziem polskich”, nr 15/44; w: Instytut Polski i Muzeum im. gen Sikorskiego w Londynie, No: PRM – 122).
We wsi Rożniatów pow. Dolina miejscowi banderowcy zamordowali 1 Polaka. („Wiadomości z Ziem Wschodnich” nr 8; w: Polska i Ukraina w latach trzydziestych–czterdziestych XX wieku. Tom 4. Część druga. Warszawa – Kijów 2005; za: IPN, Kr. 075/9, t. 1, k. 252–254).
We wsi Żelechów Wielki pow. Kamionka Strumiłowa: „04.05.1944 r. zostały zam. 3 osoby, Polacy NN.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie do listy strat ludności polskiej podanej przez Komańskiego i Siekierkę dla województwa tarnopolskiego, 2004; w: Ludobójstwo OUN-UPA na Kresach Południowo-Wschodnich. Seria – tom 7, pod redakcją Witolda Listowskiego, Kędzierzyn-Koźle 2015; w: http://www.kresykedzierzynkozle.home.pl/attachments/File/2__Ksi____ka_... ).
Post edytowany
Mińsk Mazowiecki Postów: 4546
Totamto
Mińsk Mazowiecki, postów: 4546
Niedziela, 3 maja 2026 22:28:27
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Wart odnotowania jest fakt, że dwaj Ukraińcy z Kłodna walczyli wraz z Polakami przeciwko banderowcom w obronie wsi. Byli to Duda Iwan i Pałyga Iwan. Niestety obaj zginęli.”
Oferta Sponsorowana Postów: 1006
boddekk
Oferta Sponsorowana, postów: 1006
Poniedziałek, 4 maja 2026 13:15:43
+1
+1 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Jeżeli szukacie firmy, która oferuje kompleksową obsługę inwestycji z zakresu ochrony powietrza we wszystkich branżach, to polecam Wam sprawdzić stronę https://instalfilter.pl/technologie/oczyszczanie-spali... , gdzie znajdziecie ofertę firmy Instal Filter. Wszystkie informacje o ich ofercie oraz kontakt znajdziecie na stronie.
Żabodukt Postów: 82500
kumak
Żabodukt, postów: 82500
Piątek, 8 maja 2026 06:52:02
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Wytyka się Ukraińcom że kolaborowali z Niemcmi , a Polakcy z Niemcmi nie kolaborowali ? U Niemca służyło od 250 do 500 000 Polaków .Jak podaje Kochanowski i Kaczmarek.
Było dużo kolaborantów .Aparat państwowy opierał się na współpracy z sędziami,policja ,administracja.
Studnicki cały czas zabiegał o powstanie osobnych sił polskich w armii niemieckiej.
Kiedy wreszcie do tego doszło zgłosiło sie jednak niezbyt wielu chętnych.Byl to nabor do tzw. Legionu Orła Białego .Powstał wcześniej jeszcze polski batalion Schutzmannschaft 202 .Potem służyli na Wołyniu.
102,103,104,107 były mieszane polsko ukraińskie.
O osobny odział mial tez powstać w ramach Goralenvolk ale kandydaci nie bardzo dogadywali się z Ukraińcami na szkoleniu w Trawnikach.
Myślę że ogólnie za późno się Niemcy zgodzili i zabrakło czasu.Ciekawa rzeczą jest list Zbigniewa Jasińskiego w Kulturze paryskiej 4/61 który opisuje polskich SSmanow z centralnej Polski działających w Serbii.W niewoli sovieckiej przebywalo 60 tys polskich jeńców służących w armii niemieckiej.Wielu zostało odznaczonych wysokimi odznaczeniami więc ten przymus dotyczy części i zapewne Wehrmachtu.Nie musieli być obywatelami Niemiec ,mogli nimi zostać..Pobór do WSS i policji nie wymagał podpisania listy.
..OBYWATELE POLSCY W JEDNOSTKACH NIEMIECKICH
Kwestia emerytury dotyczy również obywateli polskich, którzy służyli w różnych jednostkach niemieckich w czasie II wojny światowej (dziś według Federalnego Ministerstwa Spraw Społecznych jest to nadal 573 osoby). Wiele napisano w ostatnich latach o służbie tej kategorii mężczyzn w Wehrmachcie. Na szczególną uwagę zasługują dwaj historycy: Ryszard Kaczmarek i Jerzy Kochanowski. Brak jest wzmianek o liczbie takich żołnierzy w całym okresie wojny. Szacunki pokazują dużą rozbieżność, od 250 000 do 500 000 osób.

Najmniej znany jest los obywateli polskich, którzy służyli w jednostkach Waffen SS (SS Verfordungstruppe, SS Totenkopfverbande, Oddziałach Policji SS wraz z jednostkami zastępczymi). Po utworzeniu jednostek SS 1 maja 1940 r. w ich szeregach reprezentowanych było 15 331 obywateli polskich z terenów wcielonych do Rzeszy lub z Generalnego Gubernatorstwa. Podział na regiony przedstawia się następująco: z Górnego Śląska – 2803 osoby, z Kraju Warty – 10809 osób, z Generalnego Gubernatorstwa – 1123 osoby, z Gdańska – 237 i z Wołynia – 359 osób. Listy na lata późniejsze nie są znane. Warto zauważyć, że większość z tych osób działała w SS Verfordungstruppe (poprzedniczce Waffen SS) i Wydziale Policji SS.

Jesienią 1944 roku Gottlob Berger, szef sztabu SS, rozmawiał z ministrem spraw wewnętrznych Rzeszy Heinrichem Himmlerem o rekrutacji obywateli polskich. Himmler pozwolił na przyjęcie do Waffen-SS ludzi „zdolnych do germanizacji”. Berger nie był jednak pewien i wybierał rekrutów do jednostek pomocniczych „Hiwis” (zagranicznych jednostek pomocniczych Wehrmachtu, które nie należały do ​​Wehrmachtu i zajmowały się budową, transportem, utrzymaniem infrastruktury). Dlatego też spora liczba obywateli polskich nie tylko walczyła i pracowała dla armii niemieckiej, ale także zginęła lub została przez służbę okaleczona. Stworzyło to problem społeczny, w tym zabezpieczenie społeczne wraz ze wszystkimi innymi aspektami.

Niełatwe są zwłaszcza oceny zachowań w Generalnym Gubernatorstwie, traktowanym przez Niemców podobnie jak Brytyjczycy traktowali swoje kolonie, gdzie najniższe szczeble władzy oddawano w ręce „tuziemców”. Polskie były więc w znacznej części wymiar sprawiedliwości, policja, administracja lokalna. Np. w 1943 r. w dystrykcie radomskim, na 2,3 mln nie-Niemców przypadało zaledwie 400 niemieckich urzędników cywilnych, jeden na 56 tys. ludności i 45 km²!

Polscy sędziowie, policjanci, burmistrzowie bezsprzecznie współpracowali z władzą, ale nie ulega równocześnie wątpliwości, że bez nich okupacyjna codzienność byłaby jeszcze trudniejsza. Wśród tzw. granatowych policjantów były osoby wysługujące się władzy, gorliwie tropiące szmuglerów czy Żydów, ale jednocześnie około jednej trzeciej z nich było związanych z konspiracją!

polska policja była zaangażowana przez Niemców w służbę bezpieczeństwa, wartowniczą i patrolową, uczestniczyła w aresztowaniach, deportacjach Żydów i ochronie żydowskich gett. Po wojnie 2 tys. byłych policjantów granatowych uznano za zbrodniarzy wojennych, około 600 osób skazano na karę śmierci.

Nie zapominaj że jak podają źródła od 40 do 60 000 z Polaków współpracowało z gestapo. I możesz to sobie sprawdzić więc nie rób tutaj świętych o czystych rękach. Bo podejście skrajnościowe jest znane w Polsce
Dobrym przykładem będzie rosoliński Libe. Jak pisał o banderze i nacjonalistach ukraińskich bardzo krytycznie to był cytowany na wszystkich stronkach pseudo patriotycznych typu Sokołowska. Ale jak napisał opracowanie o kolaboracji w Europie i podał polskie przykłady to od razu się na niego rzucili że jest konfabulantem i wytknęli że był stypendystą instytutu polin
Bo przecież wkoło sami polakożercy a to jedyny naród ewenement w skali świata razem z żydami o czystych rękach wiecznie uciśniony i bez skazy.
Mińsk Mazowiecki Postów: 4546
Totamto
Mińsk Mazowiecki, postów: 4546
Piątek, 8 maja 2026 11:32:41
+1
+1 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
A jednak nie byłożadnej organicacji Polskiej kolaborujacej z Niemcami i to jest fakt. Reszta to czyste spekulacje i domniemania róznego rodzaju sowieckich trolli.

Zaloguj się aby uczestniczyć w dyskusji oraz uzyskać dostęp do większej ilości wątków na tym forum.

Aktualności

OK