Ja również postanowiłam już nie odwiedzać tego lokalu mimo, że byłam stałym klientem. Przyczyn jest wiele i zbierało się podczas kilku/kilkunastu wizyt.
Kilka z nich:
- problemy gastryczne ;) mam wrażenie, że do dań są dodawane jakieś ulepszacze bo tylko po wizycie w la belli tak boli brzuch mówiąc lekko.. Mimo, że lubię bardzo smak tej pizzy odchorowuję następny dzień..
- za każdym razem kiedy zaglądam w kartę cena polubionego przeze mnie dania wzrasta przy czym jakość spada. Ostatnio po kilkumiesięcznej tam nieobecności (jakiś tydzień temu) przeżyłam szok zamawiając krewetki "z marszu" i okazało się, że cena wzrosła łącznie o jakieś 10zł!! a sałatka którą zamawiałam dość często jeszcze kilka miesięcy temu- o 5zł. Raz zdarzyło nam się, że zamiast krewetek dostaliśmy paluszki krabowe(!!) w sosie pomidorowym. Kuchnia nie mogła poinformować o braku podstawowego składnika, postanowiła przygotować coś na szybko!
- wielokrotnie zdarzało się, że otrzymywaliśmy dania bez części składników lub z zamiennikami, nikt nie podszedł i nie zaproponował czegoś innego!
- dodatkowo wystrój.. jest tam po prostu nieprzyjemnie, bez gustu..(zostawić niewygodne stare ławy nie pasujące tam "ni w ząb" za wszelką cenę(?!))
- system zamawiania przy stoliku jest bez sensu w takim miejscu, albo trzeba robić to umiejętnie i z klasą, albo wrócić do systemu zamawiania tylko przy barze. Właścicieli głowa, żeby przeszkolić pracowników a przede wszystkim opracować system wygodny dla wszystkich.
Na wytłumaczenie tego dlaczego wracałam mimo nieprzyjemnych wrażeń- z sentymentu do tego lokalu i do dań z nadzieją, że dziś będzie inaczej. Miarka się przebrała. Właściciele są chyba zbyt pazerni, nie dbają o jakość a dbają o zwiększenie cen. Skoro ilość zamawianych dań spada trzeba zysk wyrównać?!
Co do obsługi nie miałam nigdy problemu. Dziewczyny za barem- szczególnie te, które pracowały tam na stałe były zawsze przesympatyczne. Potrafiły przeprosić za kuchnię, za szefa, za opóźnienie, za problem z płatnością- a przecież to nie ich wina, że tu pracują- za coś żyć trzeba..