Chciałbym podzielić się z Państwem swoimi dzisiejszymi „przygodami” w Pizzerii La Bella…
Po popołudniowym spacerze udaliśmy się na dobrze znaną nam pizzę do La Belli w której jesteśmy częstymi gośćmi. Będąc w lokalu tuż przed godziną 16tą oprócz nas na Sali nie było więcej gości a pomimo to na zamówioną pizzę czekaliśmy blisko 30 minut! Kiedy w końcu zamówienie znalazło się na naszym stole nie zachęcało do spożycia; produkty na pizzy stały w wodzie wytrąconej podczas procesu przyrządzania a samo ciasto było przemoczone. Nasze uwagi przekazaliśmy Kelnerce i po konsultacji z Kucharzem (twierdził, że to wina nowego gatunku sera który puścił wodę) zaproponowano nam ponowne przygotowanie pizzy i po kolejnych blisko 15tu minutach dostaliśmy w pełni wartościowe danie.
Za zamówienie chciałem zapłacić przy pomocy karty płatniczej i tu zaczęły się schody. Transakcja została dwukrotnie odrzucona z powodu jak wynikało z druków potwierdzeń terminala - braku sieci.
O problemach z płatnością Kelnerka powiadomiła swoją Szefową / Właścicielkę Lokalu i kolejna trzecia próba płatności odbyła się w Jej obecności. Niestety i ta zakończyła się niepowodzeniem a podczas próby łączenia Właścicielka Lokalu zaczęła odnosić się do mnie jak do oszusta zwracając się m.in. „… czy Pańska karta nie jest zablokowana…” oraz „… a co to za Bank wydał Panu tą kartę??!!...”. Ponieważ powyższe sformułowania połączone były z jednoznacznie wymowną mimiką pozwoliłem sobie na uwagę, że takie zachowanie wobec klienta to żenada. Moja uwaga mocno zirytowała Właścicielkę, która stwierdziła, że jestem niegrzeczny i skoro cała sytuacja jest dla mnie żenadą to „…mnie jest na to stać – proszę bardzo zamówienie ma Pan gratis…” (sic!)
Po tej wymianie zdań udałem się po gotówkę do bankomatu i w tej formie uregulowałem należność za zamówienie. Próba przekazania uwag odnośnie potraktowania mojej osoby została zduszona w zarodku wykrzyczanym stwierdzeniem „…skończmy już tą dyskusje!...” i odwróceniem się do mnie plecami.
Nigdy dotąd nie spotkałem się z takim traktowaniem klienta w lokalu gastronomicznym, czy usługowym. Po w sumie 45cio minutowym oczekiwaniu na zamówienie przy płatności zostałem potraktowany jak oszust a kiedy dałem wyraz swoim odczuciom w związku z takim stanem rzeczy – dodatkowo Właścicielka obraża mnie swoją „ofertą” gratisowego zamówienia…
Mam nadzieję, że moja dzisiejsza „przygoda” sprawi, że Goście którzy cenią dobry smak (nie tylko w kuchni) zastanowią się nad wyborem innego lokalu. Ja już nie mam nad czym się zastanawiać…











