Nareszcie ujawniono listy poparcia do KRS. Jeszcze takiego bałaganu machlojek i cwaniactwa nie było nawet w rządach komuny pilnowano by formalnie wszystko grało. A tu rozpanoszona dobra zmiana pokazuje listy poparcia / raczej listy wzajemnej adoracji/ Nowacki popiera sam siebie poparcie dają hejterzy z MS udzielają też poparcia sobie nawzajem. Takiego chaosu i bezprawia nie ma nawet w Rosji.Na stronie Sejmu opublikowano zgłoszenia sędziów-kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa i listy sędziów, którzy udzielili im poparcia. W związku z wyrokiem WSA "odpadła przeszkoda prawna" dla udostępnienia tych list - zaznaczyło Centrum Informacyjne Sejmu. Do tej pory Kancelaria Sejmu robiła wszystko, by list nie pokazać.o z przypadkiem sędziego Nawackiego? Szef KRS: są wątpliwości
- Jeśli chodzi o liczbę wymaganych podpisów dla każdego kandydata, to tylko jeden przypadek budzi powszechnie artykułowane wątpliwości - mówi sędzia Mazur. - Chodzi o sprawę sędziego Macieja Nawackiego.
Przypomnijmy, członek KRS i prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie Maciej Nawacki ma na swoje liście 28 nazwisk - w tym podpis jego samego i jego żony - jednak cztery osoby wycofały dane mu poparcie jeszcze przed zgłoszeniem jego kandydatury do marszałka Sejmu. Tyle że - jak mówił Onetowi sędzia Nawacki - raz danego poparcia wycofać nie można, więc postanowił wolę koleżanek i kolegów zignorować.
- Ja mam 28 podpisów, to nie ulega najmniejszej wątpliwości - mówił nam niedawno sędzia Nawacki. - Nie ma czegoś takiego jak "wycofanie poparcia" czy odwołanie raz złożonego na listach podpisu. Tak stanowi prawo ustrojowe, to jest jak głos wrzucony do urny wyborczej, nie wiem jak można to jaśniej tłumaczyć - przekonywał.
Co na to szef KRS? - Owszem, to budzi pewne wątpliwości, ale przecież na etapie sprawdzania list w parlamencie zasięgano opinii specjalistów, którzy uznali, że poparcia wycofać się nie da - mówi. Tyle że - jak przypominamy przewodniczącemu Krajowej Rady - jedną z opinii sporządził sędzia, który potem, dzięki pozytywnej rekomendacji KRS dostał się do nowej Izby SN. - Trudno tu cokolwiek jednoznacznie przesądzić, są różne interpretacje - mówi sędzia Mazur. - Ja niczego tu nie zamierzam przesądzać ale wiem, że jeśli ktoś na przykład poprze jakiegoś kandydata w wyborach, to tego poparcia wycofać nie ma sposobu - dodaje.
Szef KRS przekonuje nas też, że ujawnienie przez Kancelarię Sejmu list poparcia do nowej Krajowej Rady wywoła - na krótko, jego zdaniem - zainteresowanie opinii publicznej, które potem jednak osłabnie. - Przez kilka dni będą trwały analizy statystyczno-socjologiczne, sprawdzające kto kogo i dlaczego poparł, a potem sprawa ucichnie - mówi sędzia Mazur. - Cały ten problem z listami powstał, choć mogło go w ogóle nie być. Bo jak ja swoje podpisy zbierałem, to nie zastanawiałem się, czy ktoś coś za ten głos dostanie, czy też nie. Takie rozumowanie w ogóle nie wchodziło w grę - zapewnia.