CitizenLab ustalił, że Michał Kołodziejczak, 33-letni lider rolników, został kilkakrotnie zhakowany w maju 2019 r. Poparcie dla jego ruchu groziło odebraniem partii rządzącej kluczowych wyborców – rolników i innych mieszkańców wsi – wskazuje agencja Associated Press.
Kołodziejczak skomentował nowe informacje w rozmowie z Onetem. – Pegasus miał służyć do ścigania przestępców, a PiS go wykorzystuje do walki ze swoimi przeciwnikami. Mnie nie mogli legalnie inwigilować, bo nie ma żadnego śledztwa, w którym bym występował. To wojna polityczna – mówi.
– Z pańskiego wpisu na Twitterze wynika, że zauważył pan śledzenie pańskiego telefonu – wskazujemy.
– Miałem podejrzenia, że coś jest nie w porządku, ale jestem zaskoczony. Telefon oddałem do zbadania dla świętego spokoju i nie zakładałem, że PiS śledziło mnie Pegasusem – wyjaśniał lider AgroUnii.
– Stwierdził pan, że wyciekają informacje o akcjach AgroUnii? – pytamy. – Na razie nie chcę mówić o szczegółach. Przedstawię je w najbliższych dniach – zapowiedział Kołodziejczak.
Z kolei w rozmowie z TVN24 wyznał, że jest to dla niego "szokująca informacja". – Mam wrażenie, że Kaczyński był ze mną przy stole, w konfesjonale, w kościele, przy łóżku i to w momencie, kiedy byliśmy dla niego zagrożeniem – dodał.
– Wiele osób myślało, że to wykorzystywane jest przeciwko politykom, przestępcom. A to wykorzystano wobec zwykłego rolnika, chłopa, który działa w ruchu społecznym i tworzy go od zera. W pełni śledzono mnie przez co najmniej kilka dni. Ręce opadają – stwierdził Kołodziejczak.
Szwejgiert na celowniku. Kim jest inny z podsłuchiwanych?
Drugim celem był Tomasz Szwejgiert, kontrowersyjny współautor książki o szefie polskich służb specjalnych Mariuszu Kamińskim. Szwejgiert został zhakowany 21 razy z Pegasusem, działo się to od końca marca do czerwca 2019 r. Włamania miały rozpocząć się po tym, jak on i jego współpracownicy wysłali pytania do polskiego rządu dotyczące Kamińskiego – pisze AP.
Szwejgiert w październiku 2020 r. został zatrzymany przez CBA wraz z dwiema innymi osobami w sprawie wystawienia fikcyjnych faktur VAT na ponad 5 mln zł. Mężczyzna trafił wtedy na kilka miesięcy do aresztu.
REKLAMA
Odpowiadając na prośbę o komentarz, rzecznik ministra-koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn przekazał agencji AP, że inwigilacja jest prowadzona tylko w uzasadnionych przypadkach i zgodnie z prawem. Dodał, że ze względu na ograniczenia prawne nie może podać żadnych szczegółów, czy konkretna osoba była inwigilowana.
Stwierdził też jednak, że doniesienia o "związkach Szwejgierta z tajnymi służbami są nieprawdziwe" i wskazał, że mężczyzna został oskarżony o poważne przestępstwa gospodarcze.
Afera Pegasusa i ustalenia kanadyjskiego ośrodka badawczego
W drugiej połowie grudnia agencja prasowa Associated Press doniosła, że Roman Giertych i prokurator Ewa Wrzosek byli inwigilowani za pomocą szpiegowskiego oprogramowania Pegasus. Agencja powołała się na specjalistów z Citizen Lab, którzy poinformowali mecenasa o zhakowaniu jego telefonu. Według ekspertów Giertych był podsłuchiwany w 2019 r. aż 18 razy.
Citizen Lab nie wie, kto zlecił podsłuchiwanie polskiego prawnika i prokurator Ewy Wrzosek. System Pegasus nie jest jednak sprzedawany prywatnym firmom, mogą mieć do niego dostęp jedynie agencje rządowe.
Później grupa Citizen Lab poinformowała, że także senator KO Krzysztof Brejza był w 2019 r. inwigilowany za pomocą opracowanego przez izraelską spółkę NSO Group oprogramowania Pegasus. Według Citizen Lab do telefonu Brejzy włamywano się 33 razy w okresie od 26 kwietnia 2019 r. do 23 października 2019 r.
Z kolei "Gazeta Wyborcza" podawała, że za pomocą Pegasusa szpiegowano także ludzi związanych niegdyś z PiS: byłego rzecznika partii Adama Hofmana, byłego posła Mariusza Antoniego K., byłego ministra skarbu państwa Dawida Jackiewicza, a także Katarzynę Kaczmarek, żonę "agenta Tomka
https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/kole...