A ja mam wrażenie, że ciągle jestem wykorzystywana przez ustrój, władzę, pracodawców... Coraz większą rozbieżność widzę w poziomie życia ludzi. Wielu jest takich, którzy naprawdę nie mają nic. Bo jak tu wyżyć za 1300 zł? Moja teściowa po 30 latach pracy dostaje właśnie tyle. 30 lat w jednym zakładzie na jednym stanowisku. I to bardzo odpowiedzialnym. Przychodzi taki młody szczeniak na kierownicze stanowisko, bez wykształcenia, doświadczenia (po znajomości) i kobieciną pomiata. Urządza balety w biurze, pracowników ma za nic, uważa, że zawsze ma rację choć nie zna się na niczym. Rozbija się wypasionym autem, ma kupę kasy na koncie... I zero szacunku... A jak nie pasuje to do widzenia. I tak jest wszędzie. Może są wyjątki, ale ja nie słyszałam o takich.