Tak Jurku, ale sam piszesz, że inicjatywa Burmistrza musi mieć Wasze poparcie. I o to mi własnie chodziło. Przez ostatnie lata nie tylko nie było inicjatywy skierowanej na zieleń za strony władzy wykonawczej, ale i Radnych. Burmistrz to jeden człowiek i do tego człowiek, którego do zieleni przekonywać nie trzeba. Ale Radni to pokaźne grono, zróżnicowane i nie zawsze przychylne Burmistrzowi. Pisząc o angażowaniu Radnych, wpływaniu przez nich na bieg spraw miałem na myśli zyskiwanie poparcia dla sprawy, która będzie w mieście nowością.
Petycja to tylko pomył. A chodzi o to, żeby wykazać potrzeby społeczeństwa. Napiszę wniosek i co? Jako Gromulski? Jako MKUA? Czyli są ze mną tylko 4 osoby i chcemy np. 100 tyś na zieleń rocznie, bo tak uważamy? Już mają mnie dosyć pracownicy UM, bo uważają, że ta zieleń to wyłącznie moja fanaberia i kilku innych którzy co jakiś czas pojawią się w UM ze skargą.
W UM nikt, kto zajmuje się zielenią nie uważa jej za sprawę ważną dla szerokiego grona. Rozmawiałem z nimi nie raz i oczywiście mówią że jest na odwrót. Ale ja oceniam ich pracę po efektach... opłakanych efektach.
:) A MKUA, Jurku, kontaktowała się z Tobą jeszcze przed powołaniem, do którego z resztą BARDZO się przyczyniłeś (jeszcze raz dzięki) i sporadycznie mamy kontakt do dziś :). Nie jest on częsty, bo ze sprawami bieżącymi komisji ledwo się wyrabiamy i własnych pomysłów jeszcze nie wdrażamy. A jak zaczniemy wdrażać, to bez Ciebie się nie obejdzie :).