-7°C

17
Powietrze
Wspaniałe powietrze!

PM1: 5.86
PM25: 10.28 (68,52%)
PM10: 11.90 (26,44%)
Temperatura: -6.98°C
Ciśnienie: 1004.55 hPa
Wilgotność: 93.63%

Dane z 11.01.2026 10:40, airly.eu

Szczegółowe dane meteoroliczne z Mińska Maz. są dostępne na stacjameteommz.pl


facebook
REKLAMA

Forum

"demokracja "w Polsce międzywojennej

63 postów
Żabodukt Postów: 82108
kumak
Żabodukt, postów: 82108
Czwartek, 29 lutego 2024 22:37:42
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
kumak tu popiera Korwina https://www.youtube.com/shorts/2M434L5cwSs
Mińsk Mazowiecki Postów: 4407
Totamto
Mińsk Mazowiecki, postów: 4407
Wtorek, 5 marca 2024 18:25:41
+1
+1 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
kumak, o sobie w języku polskim piszemy w pierwszej osobie. To nie ruskie forum.
Żabodukt Postów: 82108
kumak
Żabodukt, postów: 82108
Wtorek, 5 marca 2024 20:23:54
-2
0 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
nie ucz mnie kacapie polskiego . ty nie znasz języka rosyjskiego .
Mińsk Mazowiecki Postów: 4407
Totamto
Mińsk Mazowiecki, postów: 4407
Środa, 6 marca 2024 10:24:12
+1
+1 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Widzę że słabo ogarniasz język polski w piśmie, źle piszesz nick, kuleje odmiana. Oj cienko towarzyszu.
Żabodukt Postów: 82108
kumak
Żabodukt, postów: 82108
Wtorek, 30 kwietnia 2024 08:03:51
-2
0 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Fabrykantki aniołków w przedwojennej Polsce. Oferowały zabijanie niemowląt za 75 złotych

Zjawisko „fabrykowania aniołków” jest kojarzone przede wszystkim z XIX stuleciem, gdy na masową skalę działały cyniczne kobiety, którym samotne matki oddawały niemowlęta, by pozbyć się problemu. Rzekome opiekunki brały pieniądze nie po to, by odchować dzieci, ale żeby dyskretnie się ich pozbyć. Zjawisko wcale nie zniknęło wraz z nową epoką. Fabrykantki aniołków prosperowały także w dwudziestoleciu międzywojennym: https://wielkahistoria.pl/fabrykantki-aniolkow-w.../
Żabodukt Postów: 82108
kumak
Żabodukt, postów: 82108
Poniedziałek, 15 lipca 2024 19:57:22
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Żabodukt Postów: 82108
kumak
Żabodukt, postów: 82108
Niedziela, 13 października 2024 14:40:36
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Żabodukt Postów: 82108
kumak
Żabodukt, postów: 82108
Piątek, 15 listopada 2024 14:03:02
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Dorka miała wtedy osiem lat. A kiedy to opisała – jedenaście, może dwanaście: „Nad ranem ukazała się duża grupa chłopów w lesie […]. Chłopi strzelali za nami. Za czwartym strzałem siostra się obudziła i krzyknęła: »mamo«. Mamusia wróciła się po nią i obie zastrzelono".

Choć ich wojenne doświadczenia były podobnym koszmarem, dalsze losy sześciu bohaterek książki Anny Bikont potoczyły się zupełnie odmiennie - z traumą każdy próbuje radzić sobie po swojemu.

* Publikujemy fragment książki "Nigdy nie byłaś Żydówką. Sześć opowieści o dziewczynkach w ukryciu". Link w komentarzu
Żabodukt Postów: 82108
kumak
Żabodukt, postów: 82108
Piątek, 29 listopada 2024 23:08:08
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Dzieciobójstwo w przedwojennej Polsce. Każdego roku mordowano setki niemowląt
Wielka debata o świadomym macierzyństwie, jaka przetoczyła się przez Polskę w dwudziestoleciu międzywojennym, odpowiadała na makabryczne zjawisko. Setki matek, pozbawionych jakichkolwiek sposobów uniknięcia ciąży, decydowało się mordować własne dzieci. Uważano, że to tylko… ponury element codzienności https://wielkahistoria.pl/dzieciobojstwo-w-przedwojennej...
Żabodukt Postów: 82108
kumak
Żabodukt, postów: 82108
Poniedziałek, 13 stycznia 2025 15:19:09
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Niepokojące fakty ze Średniowiecza
Między 1600 a 1700 rokiem, odwiedzając Pałac w Wersalu w Paryżu, można zauważyć, że pomimo całego przepychu, budowla ta nie posiadała łazienek.
W średniowieczu nie istniały szczoteczki do zębów, dezodoranty, perfumy ani tym bardziej papier toaletowy. Ludzkie odchody były wyrzucane bezpośrednio przez okna pałacu.
Podczas świąt kuchnie Wersalu przygotowywały bankiety dla 1500 osób, nie zachowując przy tym żadnych standardów higieny.
Na współczesnych przedstawieniach postaci z tamtych czasów często widzimy ludzi wachlujących się wachlarzami, ale powodem nie była temperatura. Pod spódnicami dam unosił się silny zapach, ponieważ nie stosowano żadnej higieny intymnej. Prysznice były rzadkością ze względu na zimno i niemal całkowity brak bieżącej wody.
Tylko szlachta mogła liczyć na służących, którzy ich wachlowali, by rozproszyć nieprzyjemny zapach ciała i oddechu oraz odstraszyć owady.
Obecnie odwiedzający Wersal podziwiają wspaniałe ogrody, jednak za czasów monarchii były one również używane jako toalety podczas słynnych dworskich zabaw, ponieważ brakowało łazienek.
W średniowieczu większość ślubów odbywała się w czerwcu, na początku lata. Dlaczego? Pierwsza kąpiel w roku miała miejsce w maju, więc w czerwcu zapach był jeszcze znośny. Aby jednak zamaskować ewentualne nieprzyjemne wonie, panny młode nosiły bukiety kwiatów blisko ciała, co dało początek tradycji bukietu ślubnego.
Kąpiele odbywały się w dużej wannie napełnionej ciepłą wodą. Głowa rodziny miała przywilej kąpania się jako pierwsza, po czym kolejno kąpali się pozostali członkowie rodziny według wieku. Niemowlęta kąpały się na końcu, a woda była już tak brudna, że mogła stać się dla nich śmiertelnym zagrożeniem.
Dachy domów często nie miały wewnętrznego sufitu, a drewniane belki stanowiły schronienie dla zwierząt, takich jak psy, koty, szczury i karaluchy. Kiedy padał deszcz i dach przeciekał, zwierzęta te skakały na podłogę.
Ci, którzy mogli sobie na to pozwolić, używali cynowych talerzy, ale niektóre pokarmy, takie jak pomidory, powodowały utlenianie cyny, co prowadziło do śmiertelnych zatruć. Przez wiele lat pomidory były uważane za trujące.
Do picia piwa lub whiskey używano cynowych kubków, a połączenie napojów alkoholowych z tlenkiem cyny mogło wywoływać stany nieprzytomności przypominające narkolepsję. Osoby przechodzące ulicą mogły pomyśleć, że ktoś zmarł, a ciało było zabierane i przygotowywane do pogrzebu.
Zmarłego kładziono na stole w kuchni, gdzie rodzina i przyjaciele czuwali, jedli i pili, czekając, czy przypadkiem się nie obudzi. W ten sposób powstała tradycja czuwania przy zmarłym.
W Anglii, z powodu braku miejsca na cmentarzach, groby były ponownie wykorzystywane. Szczątki usuwano i przenoszono do ossuariów. Otwierając stare trumny, często znajdowano zadrapania po wewnętrznej stronie wieka, co wskazywało na to, że osoba została pochowana żywcem.
Wtedy powstał pomysł, by przywiązywać do nadgarstka zmarłego sznurek, który przechodził przez otwór w wieku trumny aż do dzwonka umieszczonego na zewnątrz grobu. Przez kilka dni ktoś czuwał, a jeśli „zmarły” się obudził, poruszając ręką, wprawiał w ruch dzwonek.
Wyrażenie „uratowany przez dzwonek”, którego używamy do dziś, pochodzi właśnie od tej praktyki.
Żabodukt Postów: 82108
kumak
Żabodukt, postów: 82108
Niedziela, 4 maja 2025 18:20:37
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Żabodukt Postów: 82108
kumak
Żabodukt, postów: 82108
Niedziela, 27 lipca 2025 07:45:34
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Żabodukt Postów: 82108
kumak
Żabodukt, postów: 82108
Środa, 27 sierpnia 2025 23:31:04
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Utrwalana jest opinia, że w 1920 roku wszyscy gremialnie rzucili się do obrony kraju. Wspominał o tym min. Władysław Kosiniak-Kamysz. Mówił o tym prezydent Karol Nawrocki, podkreślając, że Polacy wygrali jedynie dlatego, że byli zjednoczeni. O ile Kosiniakowi-Kamyszowi można wybaczyć taką wypowiedź. W końcu jest lekarzem, a nie historykiem. Tak prezydentowi jako byłemu szefowi IPN nie wypada.
Polska i jej mieszkańcy podczas wojny polsko-bolszewickiej byli podzieleni jak nigdy. Nie chcieli walczyć o Polskę, bo nie wierzyli, że ona powstanie. Tutaj fragment książki, nad którą pracuję o zbrodniach wojennych w wojnie z bolszewikami:
"Według danych Milicji Ludowej do połowy 1919 roku liczba dezercji wśród Polaków, Żydów i Ukraińców była na bardzo zbliżonym poziomie. Na tym tle wyróżniali się jednak polscy chłopi. Nie wierzyli oni w niepodległą Polskę, a bolszewicka propaganda straszyła ich powrotem pańszczyzny.
Chłopi z powiatu sandomierskiego dopytywali się nawet czy wygrywają Polacy czy nasi, czyli bolszewicy, których utożsamiali z Rosją carów, która dała im wolność. Mówiono, że „Panowie robią pobór”. Niewielu chłopów chciało walczyć w „pańskiej” armii. Płk Michał Tokarzewskiego raportował 17 marca 1919 roku, że „z Białej Podlaskiej przyjechał transport do Ostrowi złożony z 500 rekrutów, 150 po drodze uciekło, a reszta tak zdemoralizowana, że dowództwo dywizji odsyła ich z powrotem”1.
Liczba dezercji mimo usilnych starań nie spadała. Wręcz przeciwnie. Na tyłach wzrosła do niebotycznych rozmiarów. Wiosną 1919 roku okręgu chełmskim z 2,9 tys. poborowych zgłosiło się zaledwie 1,1 tys. osób. W łódzkim z 4 tys., stawiło się zaledwie 1,7 tys. poborowych. Rok później, podczas bolszewickiej ofensywy, poborowi również nie garnęli się do służby. W Łomży stawiło się 33 proc. powołanych. W Kolnie zaledwie 26 proc. W Radomiu około 40 proc. Więcej chętnych było w Kielcach, gdzie stawiło się około 60 proc. powołanych.
Wedle danych Naczelnego Dowództwa, w zależności od regionu do poboru stawiało się średnio od 30 do 50 procent poborowych. Najgorsze wyniki były na Pomorzu, wschodniej części Kongresówki i w Małopolsce. Na Kaszubach były regiony, gdzie nie stawił się nikt. W Galicji ukrywało się 36,7 tys. dezerterów". Nie świadczy to najlepiej, co?
Co znamienite, zbliżanie się Armii Czerwonej pod Warszawę, nie tylko nie skonsolidowało armii, ale spowodowało, że dezercji było więcej. Powodów było kilka. Po pierwsze obawa przed przegraną. Po drugie bojaźń o swoje życie. Po trzecie... żniwa. Chłopi, jak pisałem wyżej, zwłaszcza w biedniejszych regionach, traktowali konflikt jako „sprawę panów”, nie własną. Dla nich liczyła się rola i to, że stoi odłogiem i nie ma kto zebrać zboża.
Dlatego wielu dezerterów uciekało, by zadbać o rodzinne gospodarstwo, zwłaszcza w okresie żniw lub gdy wypadki losowe, np. choroba, śmierć bliskich, wymagały ich obecności w domu. Niewielkie wynagrodzenie i brak stałego wsparcia w jednostkach sprzyjały odchodzeniu z armii. W 1920 roku Żandarmeria szacowała, że to było powodem ponad 80 proc. dezercji szeregowych żołnierzy, pochodzących ze wsi.
Do tego dla wielu chłopów niepodległość Polski była pojęciem abstrakcyjnym. Priorytetem była codzienna egzystencja. Pobór był traktowany jako obowiązek narzucony „z góry”, a nie szansa na obronę ojczyzny.
Ponadto we wsiach bardzo dobrze działała zarówno sowiecka, jak i kontrrewolucyjna propaganda, która sugerowała chłopom, że front wkrótce przeminie lub że lepiej uciec do domu niż walczyć o coś, co nie jest im bliskie. I często nawet księża nie byli ich wstanie przekonać, zwłaszcza, że z powodów ekonomicznych wielu chłopom zaszli za skórę.
I w żaden sposób chłopom nie przeszkadzały surowe kary, jakie mogły ich spotkać. Dr Leszek Kania pisał w "Wyroki bez apelacji. Sądy polowe w Wojsku Polskim w czasie wojny z Rosją Sowiecką 1919–1921":
"Nawet surowe wyroki nie zrobiłyby w tym czasie wrażenia, gdyż żołnierz bardziej obawiał się kozackiego pałasza niż oddania pod sąd polowy. [...] Temida wojskowa pokazała natomiast pazur wobec dezerterów i ludzi uchylających się od poboru w przededniu bitwy o Warszawę i Lwów. Zaznaczyła się surowymi wyrokami na odbitych
terenach. Salwy plutonów egzekucyjnych odegrały swoją rolę, obwieszczając powrót polskiego państwa i przywracając jego autorytet”.
Teraz coś bezpośrednio o "powszechnej mobilizacji społeczeństwa". W sierpniu, kiedy polska armia była najliczniejsza, udało się zmobilizować zaledwie 2,8 proc. społeczeństwa. W tym w regularnej armii: ok. 400–450 tys., w Armii Ochotniczej ok. 100–120 tys. i ok. 50–70 tys. w jednostkach o charakterze porządkowym.
Jak widać, społeczeństwo w większości reagowało biernie lub ograniczało swój udział do rekrutów i powołań, a narracja o „jedności całego narodu” jest znacznym uproszczeniem.
Największą siłę stanowiła armia zawodowa i mobilizowani rezerwiści, bo 1,5 proc. całości społeczeństwa, a udział spontanicznych ochotników był relatywnie niewielki. Pokazuje to, że sukces militarny był efektem organizacji, planowania i dyscypliny, nie masowego entuzjazmu społecznego.
Teraz doleję oliwy do ognia i powiem wam, że ci niewdzięczni Ukraińcy, którzy nie chcą bronić swojego kraju w tej chwili mają zmobilizowane 4,7 proc. ogółu społeczeństwa.
Mińsk Mazowiecki Postów: 4407
Totamto
Mińsk Mazowiecki, postów: 4407
Czwartek, 28 sierpnia 2025 14:21:29
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Niemniej faktem jest, pomimo tak rzekomo małego poparcia, Polska dała radę zmobilizować takie siły, że udało się Bolszewików pokonać. I jest to niezły wynik biorąc pod uwagę, że 120 lat zaborcy próbowali wykorzenić z tych ludzi wszelką polskość. Nie dziwi zatem fakt, że analfabeta robiący całe życie w polu nie rozróżniał Polaka od Sowieta, a jego świat kończył się tam do rzeki, albo do tamtego lasu na horyzoncie. Natomiast Ukraińcy mają swoją państwowość już od 34lat. Więc jeśli już bym silił na jakieś porównanie, to sprawdziłbym jaki % społeczeństwa udało się Polsce zmobilizować we wrześniu 39, czyli 20 lat po odzyskaniu niepodległości.
Żabodukt Postów: 82108
kumak
Żabodukt, postów: 82108
Poniedziałek, 15 września 2025 20:49:49
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Kim naprawdę był Piłsudski — Pochodzenie wodza, które chciano ukryć na zawsze
Post edytowany
Żabodukt Postów: 82108
kumak
Żabodukt, postów: 82108
Niedziela, 28 września 2025 20:56:20
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Koszmar pracy w przedwojennej Polsce. Szef mógł niemal wszystko https://www.msn.com/pl-pl/finanse/najpopularniejsz...
Mińsk Mazowiecki Postów: 4407
Totamto
Mińsk Mazowiecki, postów: 4407
Czwartek, 2 października 2025 11:25:15
+1
+1 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
A jak było w tym samym czasie w innych krajach? Tak samo, to były ówczesne standardy.
Żabodukt Postów: 82108
kumak
Żabodukt, postów: 82108
Czwartek, 2 października 2025 20:48:24
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Dla odswiezenie tej waszej " pamięci narodowej " . CZYTAĆ Z ZROZUMIENIEM
Historyczny kontekst: Polska a Ukraińcy przed 1939 rokiem
Po upadku Austro-Węgier i Imperium Rosyjskiego w 1918 roku rozpoczęła się walka o kontrolę nad etnicznie mieszanymi terenami – Galicją, Wołyniem, Chełmszczyzną i innymi. W wyniku tej walki: Zachodnia Ukraina została przyłączona do Polski (II Rzeczpospolita), a Polska nie uznała Ukraińców jako mniejszości narodowej z prawami do autonomii.
Represje wobec Ukraińców w Polsce (1918–1939)
✅ 1. Pacyfikacja Małopolski Wschodniej (1930 rok)
Zorganizowana przez rząd Józefa Piłsudskiego w odpowiedzi na działalność terrorystyczną OUN (sabotaż, podpalenia, zamachy). Wojsko i policja polska przeprowadziły akcję represyjną w ukraińskich wsiach Galicji Wschodniej: niszczono domy, szkoły, cerkwie, spółdzielnie, bito, upokarzano i aresztowano tysiące cywilów, około 1000 Ukraińców zostało poddanych torturom i więzieniu. Pacyfikacja pogłębiła nienawiść do państwa polskiego i radykalizowała ukraińskie społeczeństwo.
✅ 2. Polonizacja szkolnictwa i kultury
Masowo zamykano ukraińskie szkoły lub przekształcano je w polskie. Do 1939 roku z ponad 2500 ukraińskich szkół pozostało mniej niż 300. Utrudniano pracę duchownym, nauczycielom, dziennikarzom. Wydawnictwa, prasa i organizacje ukraińskie były cenzurowane i zamykane.
✅ 3. Kolonizacja i dyskryminacja gospodarcza
Rząd polski prowadził tzw. osadnictwo wojskowe: polscy weterani i chłopi osiedlali się na terenach ukraińskich, Ukraińscy chłopi byli wypierani i pozbawiani ziemi. To powodowało napięcia społeczne i konflikty.
✅ 4. Represje polityczne
Zakazywano działalności partii ukraińskich (z wyjątkiem lojalnych wobec Warszawy). Liderzy OUN i inni aktywiści trafiali do więzień i obozów, np. w Berezie Kartuskiej. Nawet pokojowe protesty były brutalnie tłumione.
✅ 5. Zamachy na działaczy ukraińskich
Dochodziło do politycznych zabójstw, np. naukowca i działacza Ołeksy Bobyka. Zdarzały się również pobicia, szykany i bezprawne aresztowania ukraińskiej inteligencji.
Ukraińska odpowiedź (lata 1920–30)
W odpowiedzi ukraińscy nacjonaliści (głównie OUN) rozpoczęli: akcje sabotażowe, zamachy na polskich urzędników (np. ministra spraw wewnętrznych Bronisława Pierackiego w 1934), podpalenia majątków, ataki na posterunki i linie kolejowe. To prowadziło do dalszych represji ze strony państwa polskiego i pogłębiało spiralę wzajemnej nienawiści.
Podsumowanie
Polityka władz polskich Skutki dla Ukraińców
Pacyfikacja (1930) Represje, radykalizacja społeczeństwa
Zamknięcie szkół, cenzura kultury Utrata tożsamości, opór
Kolonizacja osadnicza Konflikty społeczne, wywłaszczenia
Represje polityczne Konspiracja, działalność podziemna
Polonizacja Pogłębianie wrogości etnicznej
Mińsk Mazowiecki Postów: 4407
Totamto
Mińsk Mazowiecki, postów: 4407
Piątek, 3 października 2025 11:22:50
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
UWAGA NA RUSKICH TROLLI - SZKALUJĄCYCH PAŃSTWO POLSKIE !!!!!!!!!!!

Chyba i tak nie jest źle, w tym samym czasie w Niemczech faszyzm - Noc Kryształowa, obozy koncentracyjne - dziesiątki tysięcy ofiar juz było przed 1939r.
Rosja sowiecka - komunizm przed 1939 miliony ofiar.

Każde fakty należy rozpatrywać do czasów w których zaistniały. I tak np. ruskie trolle napiszą o demokracji w Polsce międzywojennej, ale porównują ją do standardów dzisiejszych.
Żabodukt Postów: 82108
kumak
Żabodukt, postów: 82108
Poniedziałek, 6 października 2025 13:09:30
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Tego się polscy politycy nie spodziewali. Gdy kobiety uzyskały prawa wyborcze, masowo ruszyły do urn i wybrały swoje przedstawicielki do sejmu. Była to sytuacja tak nietypowa, że Piłsudski zaczął przemowę do zwycięzców od słów „Panowie posłowie!”, jak gdyby nie zauważając obecności pań w ławach. A co robili inni?

Przede wszystkim wszyscy mieli problem z nazywaniem polityczek. Członków niższej izby parlamentu nazywano posłami. Forma żeńska dotychczas nie zaistniała, bo… nie było takiej potrzeby. Po wyborach do sejmu ustawodawczego 1919 roku sytuacja uległa jednak zmianie. Gimnastykowano się zatem wymyślając „posełki”, „posełkinie”, „posłów kobiecych”, czy też „poślice”, a w kreatywności na tym polu przodowała prasa. Dopiero po paru latach utarło się określenie „posłanki”.

A jak wyglądała ich pierwsza kadencja? Z jakim traktowaniem się spotykały przez swoich kolegów w sejmie i elity polityczne?

Zaloguj się aby uczestniczyć w dyskusji oraz uzyskać dostęp do większej ilości wątków na tym forum.

Aktualności

OK