11°C

66
Powietrze
Bywało lepiej...

PM1: 28.45
PM25: 45.84 (183,37%)
PM10: 69.48 (138,96%)
Temperatura: 11.06°C
Ciśnienie: 1009.79 hPa
Wilgotność: 97.00%

Dane z 24.10.2020 04:30, airly.eu

Szczegółowe dane meteoroliczne z Mińska Maz. są dostępne na stacjameteommz.pl


facebook

Forum

żołnierze przeklęci

912 postów
Mińsk Mazowiecki Postów: 39288
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 39288
Środa, 27 maja 2020 18:10:22
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Tajemnicza transmisja radiowa. „W stanie wojennym za coś takiego groziła mi czapa”

Namiar wskazywał radiostacje rozlokowane nieopodal koszar. Ciarki przeszły mi po plecach.

W tym czasie byłem żołnierzem służby zasadniczej. Pełniłem funkcję dowódcy grupy łączności. Pewnego dnia, na stołówce przypadkiem usłyszałem fragment rozmowy o tajemniczym nadawcy dziwnego komunikatu "12345 12345 12345 majka majka majka" powtarzanego 3 razy zawsze o stałych godzinach.

Nadawca był o tyle tajemniczy, że żadne próby namierzenia go radiopelengacyjnie nie dały nawet przybliżonego rezultatu (próbowały wszystkie jednostki dysponujące takimi możliwościami). Nadawał na częstotliwości radia Praga 2 (fale średnie). Zaciekawiony sprawą, pod jakimś pretekstem, udałem się do centrum nasłuchu o godzinie w której spodziewano się tej transmisji.

Usłyszałem wówczas ten tekst na własne uszy. Charakterystyczny, flegmatyczny głos.

Następnego dnia ustawiłem nadajnik swojej radiostacji (R140D) na identyczne parametry i nadałem identyczny komunikat, tylko o innej godzinie.

Nazajutrz, podczas śniadania, usłyszałem od tych samych żołnierzy, że w końcu choć raz namierzyli tą transmisję. Niestety namiar choć precyzyjny, był bezsensowny, ponieważ wskazywał radiostacje rozlokowane nieopodal koszar. Ciarki przeszły mi po plecach. W stanie wojennym za coś takiego groziła mi czapa.

Kilka tygodni później dowódca centrum nasłuchu poprosił mnie, abym odczytał jakiś tekst nadawany alfabetem Morse'a. Nadawany był bowiem ze zbyt dużą prędkością jak na ich umiejętności. Usłyszałem wówczas, że nadawcą tego tekstu był autor tych tajemniczych komunikatów.
Po zakończeniu nadawania zwyczajowego, flegmatycznego komunikatu błyskawicznie poinformował, że zmienia rodzaj emisji oraz podał nową częstotliwość transmisji. Słyszałem nagranie tego komunikatu.

Zanim nasłuch, zaskoczony sytuacją, włączył nagrywanie (magnetofony Mak 3) na nowej częstotliwości i emisji, to minęło blisko 20 sekund. Na szczęście nadawany tekst był bardzo długi. Po odczytaniu fragmentu tej depeszy okazało się, że był to szyfrogram. Rodzaj szyfru był nieznany.
Wiele lat później dowiedziałem się, że w tamtym czasie odbyła się narada sztabów wojsk Układu Warszawskiego, a kilka miesięcy po niej w jednej z baz na północy ZSRR doszło do olbrzymiej eksplozji. Cieszę się, że choć nieformalnie wziąłem udział w takiej akcji. Nie ukrywam, że chciałbym kiedyś poznać ludzi, którzy brali w tym udział.

Artur

Zapraszamy do dzielenia się wspomnieniami ze stanu wojennego. Teksty można przesyłać na adres: muzeumwspomnien@superhistoria.pl

https://muzeum.superhistoria.pl/wystawa-wspomnien/85073/tajemn...
Mińsk Mazowiecki Postów: 39288
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 39288
Czwartek, 28 maja 2020 16:53:17
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
54 lata temu w obronie wiary, mieszkańcy Brzegu walczyli z komunistach na ulicach miasta

https://prawy.pl/108686-54-lata-temu-w-obronie-...
Żabodukt Postów: 41136
kumak
Żabodukt, postów: 41136
Sobota, 6 czerwca 2020 14:50:24
-3
0 -3
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
6 czerwca 1945 r.

Zgrupowanie Pogotowia Akcji Specjalnej Narodowych Sił Zbrojnych pod dowództwem Mieczysława Pazderskiego "Szarego" napadło na wieś Wierzchowiny (pow. krasnostawski).

Banda "Szarego" weszła do Wierzchowin w mundurach Wojska Polskiego i została przychylnie przyjęta przez mieszkańców, którzy nie zorientowali się, kim są naprawdę "żołnierze". Podwładni „Szarego” opuścili wieś, po czym wrócili i dokonali w niej masowej zbrodni na cywilnej ludności ukraińskiej, której ofiarą padło 196 osób. Większość ofiar była wyznania prawosławnego, ale znaleźli się wśród nich również świadkowie Jehowy.
Mińsk Mazowiecki Postów: 39288
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 39288
Sobota, 6 czerwca 2020 19:52:30
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
​Wystarczy kliknąć i wiesz! Sprawdź, kto był tajnym współpracownikiem SB

https://niezalezna.pl/94596-wystarczy-kliknac-i-wies...
Mińsk Mazowiecki Postów: 39288
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 39288
Poniedziałek, 8 czerwca 2020 12:10:25
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Tajemnica śmierci Pietraszki. To on jako ostatni widział żywego Pyjasa

W 1977 r. z jeziora wyłowiono ciało studenta Stanisława Pietraszki. Był ostatnim człowiekiem, który widział żywego Stanisława Pyjasa

https://superhistoria.pl/historia-wspolczesna/142474/ta...
mińsk maz Postów: 875
skiper
mińsk maz, postów: 875
Poniedziałek, 8 czerwca 2020 13:10:21
+1
+1 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Można tak długo...
Ja chciałem przypomnieć naszego Bonda w spódnicy

https://pl.wikipedia.org/wiki/Krystyna_Skarbek

też ją wyklęli.
Mińsk Mazowiecki Postów: 39288
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 39288
Sobota, 13 czerwca 2020 11:15:47
+1
+1 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Tadeusz Płużański: Marian Frenkiel. W Wikipedii brydżysta. A poza tym sądowy morderca

https://www.tysol.pl/a49396--Tylko-u-nas-Tadeusz-Pl...
Żabodukt Postów: 41136
kumak
Żabodukt, postów: 41136
Piątek, 21 sierpnia 2020 13:21:13
-2
0 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
W lesie na Podkarpaciu Polacy mordowali Polaków. Ten wstrząsający film musi obejrzeć każdy https://natemat.pl/317993,powstal-film-o-lesie-sm...
Post edytowany
Mińsk Mazowiecki Postów: 1426
Totamto
Mińsk Mazowiecki, postów: 1426
Sobota, 22 sierpnia 2020 18:09:31
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
„Zbrodnicze monstrum” z UB. Jej tortury przerażały mężczyzn

Często osobiście przesłuchiwała przeciwników reżimu, bijąc mężczyzn pejczem bądź szpicrutą po genitaliach i miażdżąc je szufladą biurka. Według jednego z przesłuchiwanych była „zbrodniczym monstrum, przewyższającym okrucieństwem niemieckie dozorczynie z obozów koncentracyjnych”.
Do dziś pozostaje jedną z najbardziej przerażających, a zarazem zagadkowych postaci polskiego ruchu komunistycznego, okresu stalinowskiego i całego PRL. Życiorys Julii Brystygier, jednej z najbardziej bezwzględnych oprawców stalinowskiej Polski, nazywanej „Krwawą Luną”, obfituje w paradoksy. Urodziła się w 1902 r. w Stryju w Małopolsce Wschodniej, w zaborze austriackim, w rodzinie zamożnego żydowskiego aptekarza. Rodzina Julii Prajs (panieńskie nazwisko) dużą wagę przywiązywała do solidnej edukacji, wierząc, że wiedza to klucz do życiowego sukcesu. Julia ukończyła gimnazjum we Lwowie (1920) oraz studia historyczne na Uniwersytecie Jana Kazimierza (1926 r.). Dwa lata później podjęła pracę jako nauczycielka w Gimnazjum im. Epsteina w Wilnie i w żydowskim seminarium Towarzystwa Kulturalno-Oświatowego „Tarbut”.

Śladami Róży L.
Świeżo upieczona nauczycielka miała jednak i drugie, skrzętnie skrywane oblicze – aktywistki Międzynarodowej Organizacji Pomocy Rewolucjonistom (MOPR), a przede wszystkim współpracownika konspiracyjnej Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy (KPZU). Ta druga organizacja (związana z Komunistyczną Partią Polski i karnie wykonująca antypolskie dyrektywy płynące z czerwonego Kremla) wzywała do oderwania od Rzeczypospolitej zamieszkiwanej w większości przez Ukraińców Małopolski Wschodniej oraz jej przyłączenia do Związku Sowieckiego. Kiedy w 1929 r. zaangażowanie Brystygierowej w działalność wrogą Polsce wyszło na jaw, straciła posadę, otrzymując równocześnie zakaz pracy w szkolnictwie. Od tej pory poświęciła się bez reszty ruchowi rewolucyjnemu, podobnie jak polityczna idolka młodych komunistek Róża Luksemburg.

W 1931 r. Julia została członkiem KPZU, redaktorem komunistycznego tygodnika „Przegląd Współczesny”, a także weszła do kierownictwa lwowskiej MOPR. W tym samym roku sądzona za działalność wywrotową została skazana na dwa tygodnie więzienia. Od 1932 r. była już etatowym funkcjonariuszem KPZU, pełniąc między innymi funkcję sekretarza propagandy we Lwowie. Aresztowana po raz kolejny została skazana na rok więzienia. Po wyjściu na wolność weszła w skład Komitetu Centralnego MOPR, a w 1935 r. objęła funkcję sekretarza KPZU na Stryj i Sambor. Aresztowana po raz trzeci usłyszała tym razem wyrok dwóch lat. Sława „niezłomnej komunistki” procentowała i za kratami została starostą więziennej komuny.

Mit „Żydokomuny”
Co spowodowało, że pochodząca z dostatnio żyjącej żydowskiej rodziny, wykształcona dziewczyna o atrakcyjnej powierzchowności zdecydowała się na życie poza nawiasem społeczeństwa? Może nieudane małżeństwo zawarte z działaczem syjonistycznym Natanem Brystygierem zniechęciło ją do szukania szczęścia w egzystencji u boku mężczyzny? Jednakże przyszłość miała pokazać, że niechęć do formalnych związków nie oznaczała w przypadku Brystygierowej rezygnacji z zaspokajania erotycznych apetytów...

Zwolennicy jednego z najbardziej znanych politycznych mitów – stereotypu „żydokomuny” – twierdzą, że ruch komunistyczny zdominowany był przez Żydów. Abstrahując od aberracyjnego charakteru tego wizerunku, pozostaje faktem, że u jego podstaw legła nadreprezentacja rodaków Julii Brystygierowej w pierwszej połowie XX w. szeregach partii komunistycznych. Historycy wyjaśniają to chęcią „wyjścia z getta”, jaką przejawiała żydowska młodzież: zerwaniem z postawą samowykluczenia ze społeczności „gojów”, odrzuceniem żydowskiej obyczajowości, w której młodzi Żydzi widzieli czynnik krępujący indywidualność i przeszkodę w modernizacji życia. Nie bez znaczenia był sprzeciw wobec dwóch głównych wrogów, jacy wystąpili przeciwko Żydom w minionym stuleciu – caratu i nazizmu – których głównymi przeciwnikami ogłosili się komuniści.

O atrakcyjności komunizmu stanowiła również jego ponadnarodowość. „Pierwsze państwo robotników i chłopów” wypisało na swoich sztandarach hasła internacjonalnej rewolucji, a komunizm wydawał się pozbawiony cienia antysemityzmu. Dla radykalnych Żydów, zrywających z „żydowskością”, ale postrzeganych jako „żydokomuna”, był zatem kuszącą propozycją ideową. Wreszcie komunizm dawał żydowskiej młodzieży, wychowanej w kulcie wiedzy, ułudę służby sprawie mającej nie tylko uzasadnienie moralne, ale także naukowe. Wspomniane motywacje nie były zapewne obce i Brystygierowej, gdy decydowała o zerwaniu z „drobnomieszczańskim” życiem.

Kolaborantka i denuncjatorka
Wkroczenie Armii Czerwonej na polskie Kresy Wschodnie we wrześniu 1939 r. nie było dla niej zdradzieckim atakiem, ale wyrazem realizacji dziejowych praw, przybliżającym triumf komunizmu. Do jego idei, „Ojczyzny Światowego Proletariatu”, i jej wodza nie zraziła jej również rzeź polskich komunistów jako „agentów sanacji” oraz rozwiązanie KPP. Postawę tę dzieliła z ocalałymi po masakrze polskimi rewolucjonistami w myśl hasła: „Partia mylić się nie może, partia wie lepiej, a partia to Stalin”. Przyjęła sowieckie obywatelstwo, kontynuując działalność jako sekretarz MOPR i członek Rady Związków Zawodowych we Lwowie. Współpracowała z komunistycznym wydawnictwem „Nowe Widnokręgi”

Kolaborując z sowieckim najeźdźcą, znalazła się zresztą w doborowym towarzystwie tuzów polskiej kultury, którzy z obawy o życie, dla profitów bądź naiwnie wierząc w lepszą komunistyczną przyszłość, a tolerowani przez Sowietów jako „pożyteczni idioci”, wprzęgli się w propagandowy rydwan Kremla. Wystarczy wymienić tu choćby literatów: Tadeusza Peipera, Juliana Przybosia, Jerzego Putramenta, Adama Ważyka czy Tadeusza Boya-Żeleńskiego. Jednak publicystyka nie wystarczała Brystygierowej. Oddania komunizmowi dowiodła również, uczestnicząc w przygotowaniu farsy wyborów do tzw. Zgromadzenia Ludowego Zachodniej Ukrainy, mającej legitymizować wcielenie wschodniej Małopolski do Związku Sowieckiego, oraz stając się gorliwą konfidentką NKWD (denuncjowała kolegów z partii komunistycznej – m.in. późniejszego pułkownika PRL-owskiej bezpieki Józefa Różańskiego). „Natychmiast po wkroczeniu wojsk bolszewickich w 1939 r. Brystygierowa zaczęła tak ordynarnie donosić, że zraziła do siebie towarzyszy partyjnych, bo dała im się we znaki” – wspominał później w audycjach Radia Wolna Europa Józef Światło, funkcjonariusz komunistycznej bezpieki w PRL, który zbiegł na Zachód
Post edytowany
Mińsk Mazowiecki Postów: 1426
Totamto
Mińsk Mazowiecki, postów: 1426
Sobota, 22 sierpnia 2020 18:17:30
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Niemiecki atak na Sowiety otworzył nowy rozdział w życiu Julii. Uciekła do Charkowa, a później do Samarkandy. Wiodła prym w środowisku polskich komunistów w ZSRS, zasiadając w Zarządzie Głównym Związku Patriotów Polskich, który dla Stalina był w pełni dyspozycyjną alternatywą dla legalnego polskiego rządu na uchodźstwie. W 1944 r. została przyjęta do Polskiej Partii Robotniczej (PPR) – następczyni niesławnej KPP. Wreszcie pod koniec wojny dzięki sowieckim rekomendacjom, wynikającym ze współpracy z NKWD, zaczęła pracować w resorcie bezpieczeństwa publicznego Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego – prowizorycznego rządu „Polski Lubelskiej”. Szybko pokonywała kolejne kręgi bezpieczniackiego wtajemniczenia, aby w 1945 r. objąć stanowisko jednego z dyrektorów w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego (MBP) prokremlowskiego rządu „nowej Polski”.

„Zbrodnicze monstrum”
Swoje credo jako funkcjonariusza komunistycznej bezpieki Brystygierowa sformułowała w instrukcji dla podwładnych: „Polska inteligencja jest przeciwna systemowi komunistycznemu i nie ma szans na jej reedukację. Pozostaje jej zlikwidowanie. Jednak nie można zrobić błędu, jaki uczyniono w Rosji po rewolucji, eksterminując inteligencję i opóźniając rozwój gospodarczy kraju. Należy wytworzyć system terroru, aby przedstawiciele inteligencji nie ważyli się być czynni politycznie”. Sama dawała przykład, jak realizować te wytyczne. Ściśle nadzorowała śledztwa, a często osobiście przesłuchiwała przeciwników reżimu, stosując przy tym brutalne tortury – bicie mężczyzn pejczem bądź szpicrutą po genitaliach i miażdżenie ich szufladą biurka – którym zawdzięczała nadany jej przez ofiary przydomek Krwawa Luna.

Według jednego z przesłuchiwanych była „zbrodniczym monstrum, przewyższającym okrucieństwem niemieckie dozorczynie z obozów koncentracyjnych”. Anna Rószkiewicz-Litwinowiczowa, żołnierz Armii Krajowej i niezłomny więzień stalinowskich kazamat, zapamiętała, że „Brystygierowa słynęła z tortur zadawanych więźniom”. Przykładem metod stosowanych przez Brystygierową wobec aresztowanych może być historia przesłuchań lidera opozycyjnego Polskiego Stronnictwa Ludowego – Szafarzyńskiego. Według świadków „stanowił on widok przerażający. Jądra miał na wysokości kolan. Brystygierowa wsadzała mu przyrodzenie do szuflady, następnie zatrzaskiwała i bez opamiętania biła

Kolejną specjalnością „Krwawej Luny” była walka z Kościołem. To za jej sprawą zainstalowano w kuriach i parafiach sieć agentów. Na księży donosić mieli – według scenariusza Brystygierowej – „żebracy”, „dostawcy klasztorni”, a nawet uczniowie uczestniczący w lekcjach religii. Jednak nie poprzestawała na tak prymitywnych metodach i instruowała, że do walki z Kościołem należy także wykorzystywać animozje wśród duchowieństwa. To ona przesłuchiwała prymasa Stefana Wyszyńskiego, który określił ją później krótko, acz dosadnie: „To straszna kobieta!”.

Czerwone buduary
Awanse w strukturach bezpieki potrafiła Brystygierowa łączyć z karierą w partii komunistycznej. W 1945 r. została delegatem na I Zjazd PPR. Trzy lata później uczestniczyła w III zjeździe tej partii i w tzw. Kongresie Zjednoczeniowym, na którym powstała Polska Zjednoczona Partia Robotnicza i została wybrana do Centralnej Komisji Kontroli Partyjnej.

Pokonywanie kolejnych szczebli drabiny władzy w PRL zawdzięczała nie tylko oddaniu partii i komunistycznym dogmatom, ale także wyrachowanej „polityce łóżkowej”. Prawie 50-letnia Julia wciąż dysponowała atutami w postaci wybujałego temperamentu i zupełnego braku skrupułów, aby wykorzystywać je dla robienia kariery. Metodę tę przetestowała w okresie wojny podczas pobytu w ZSRS, kiedy to romansowała z liderami środowiska polskich komunistów. „Była w Rosji kochanką Bermana, Minca i Szyra” – wspominał jej seksualne podboje cytowany wcześniej Światło. Z kolei w latach 50. – jak eufemistycznie stwierdzał Stefan Staszewski, wówczas jeden z prominentów PZPR – „była z tych, które mówią, kto ma je do domu odprowadzić”.

Wśród jej „partnerów” wymieniano – obok dawnych kochanków: nadzorującego bezpiekę Jakuba Bermana, wicepremiera Hilarego Minca oraz byłego oficera politycznego Eugeniusza Szyra – także sowieckiego „agenta-prezydenta” Bieruta i stojącego na czele tzw. postępowych katolików Bolesława Piaseckiego. Światło na falach Radia Wolna Europa konstatował: „Jak Brystygierowa chce coś przeprowadzić przeciw Radkiewiczowi, to wszystko może zrobić. Radkiewicz nie zdążył zreferować jakiejś sprawy Bierutowi, a już Bierut czy Berman dzwonili do niego: »Słuchaj, jest u ciebie taka a taka sprawa«. Oni wiedzieli, bo Brystygierowa referuje im wszystko nocami”. Przypomnijmy: Stanisław Radkiewicz nie był byle kim – stał wówczas na czele MBP.

„Intelekt w okowach dogmatu”
Formułę tę ukuł filozof Leszek Kołakowski, próbując lapidarnie ująć fenomen intelektualistów, którzy nie tylko dali się uwieść marksizmowi, ale także w imię obiecywanej przez niego lepszej przyszłości potrafili uczestniczyć czynnie w komunistycznych zbrodniach, a następnie zaciekle bronić ich wykonawców (ze sobą włącznie). Określenie to doskonale pasuje do bohaterki niniejszego tekstu. Myliłby się ten, kto uważałby, że polityczna i zawodowa kariera „Krwawej Luny” w strukturach MBP była jedynie wynikiem jej bezkrytycznej ideowości, bezwzględności czy też „łóżkowych harców”. Była ona również osobą niezwykle inteligentną, zarówno wywierającą intelektem wrażenie na rozmówcach w czasie ideologicznych dysput, jak i potrafiącą wykorzystać go przy prowadzeniu „gier operacyjnych” wobec opozycji. Berman wspominał, że „była kobietą bystrą, przenikliwą”. Z kolei Staszewski relacjonował: „Przydzielano jej zadania wymagające dużej inteligencji. Była kulturalna, elokwentna”.

Faktyczną kontrolę nad polityką wyznaniową MBP przejęła, gdyż – jak argumentowali zwierzchnicy – traktuje ona sprawy katolicyzmu „na płaszczyźnie filozoficznej”, wdając się w czasie przesłuchań w prawdziwe intelektualne debaty. Z wdzięcznością przyjęła ponoć egzemplarz Pisma Świętego ofiarowany jej przez prymasa Wyszyńskiego, któremu się przyznała, że fascynuje ją Ewangelia św. Mateusza. To ona również miała dzielić i rządzić w środowisku literatów i artystów. Wśród twórców panowała opinia: „Chcesz coś załatwić – rozmawiaj z Brystygierową”.

Nawrócenie grzesznicy?
Po śmierci Stalina i październikowym przełomie 1956 r., który zamknął okres stalinizmu nad Wisłą, Brystygierowa – tak jak wielu czerwonych katów – uniknęła odpowiedzialności za zbrodnie. Zaopatrzona w sowitą rentę odeszła z resortu. Nową pracę znalazła w redakcjach Naszej Księgarni i Państwowego Instytutu Wydawniczego. Próbowała również sił jako pisarka. Jej powieść i opowiadania przeszły jednak bez echa. Cień złowrogiej przeszłości dał znać o sobie w końcu lat 60., kiedy to odrzucono jej prośbę o przyjęcie do Związku Literatów Polskich. Zbyt wielu pamiętało o jej zbrodniach i – pomimo wstawiennictwa Putramenta – komisja negatywnie ustosunkowała się do jej podania.

Równocześnie Brystygierowa przechodziła zagadkową przemianę. Zaczęła bywać w zakładzie dla niewidomych w Laskach, który słynął ze spotkań opozycyjnych intelektualistów i skruszonych ludzi reżimu (jako gość „podejrzanego ośrodka” stała się nawet przedmiotem inwigilacji bezpieki) „przyjęła chrzest, przeszła nawrócenie” – twierdził dziejopis Ryszard Terlecki, choć inni historycy sceptycznie odnoszą się do informacji o konwersji i chrzcie Brystygierowej. Natomiast dobroduszny ks. Marylski z Lasek tak wyjaśniał przemianę „Krwawej Luny”: „Uświadomiła sobie, ile zła ludziom swym postępowaniem sprawiła i stara się nowym chrześcijańskim życiem wiele naprawić”.

Brystygierowa zmarła 9 października 1975 r. Została pochowana na Powązkach. Pogrzeb miał charakter świecki. Nie wiadomo, czy stało się tak na prośbę umierającej (a zatem jej konwersja staje pod znakiem zapytania), czy też w wyniku oficjalnego charakteru pochówku – decyzję o pogrzebie na koszt państwa podjął prezydent Warszawy Majewski w odpowiedzi na prośbę kierownika referatu Komitetu Wojewódzkiego PZPR. To jeszcze jedna tajemnica obfitującego w niewiadome życia „Krwawej Luny”.
Mińsk Mazowiecki Postów: 8
ŁukaszKkk
Mińsk Mazowiecki, postów: 8
Poniedziałek, 24 sierpnia 2020 07:58:09
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
C



H




U




J






E






Z







J







E







B







A







N







E







R







Y







J







E







S







C







H







I







Z







O







F







R







E







N







I







C







Y







J







E







B







A







L







W







A







S







P







I







E







S







C======3
Post edytowany
Żabodukt Postów: 41136
kumak
Żabodukt, postów: 41136
Środa, 7 października 2020 06:25:45
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Dzisiaj Sędzia Adam Rodakowski w Sądzie Rejonowym w Hajnówce (wydział zamiejscowy SR w Bielsku Podlaskim) uniewinnił sześcioro obwinionych o "blokowanie" faszystów w trakcie marszu "ku czci "Burego 2019 roku". Wyrok nie jest prawomocny. Uzasadnienie potężne.
#BuryNieJestBohaterem.
Dla Wysokiego Sądu również. Protestować poprzez siadanie i stanie na trasie można. (A może nawet w tym przypadku należy). I choć znamiona Art 52 par 1 i par 4 KW zostały wypełnione, to akt protestu nie niósł ze sobą żadnej szkodliwości społecznej, a "tamowanie ruchu" na zamkniętej dla ruchu ulicy jest absurdalnym zarzutem nie wartym rozpatrywania.
Szczególne podziękowania dla Pani Mecenas Anny Gieniusz-Kłubowicz z Białegostoku i całego jej zespołu za wspaniałą i skuteczną obronę wszystkich obwinianych od 2018 roku. Bez wsparcia tak wspaniałych adwokatów nie dalibyśmy rady, a i przyszłość Polski jawiłaby się w znacznie bardziej brunatnych barwach. Dziękujemy,
Policja po raz kolejny nadużyła prawa do stawiania zarzutów uczestnikom pokojowej kontrdemonstracji.
Dbajmy i walczmy o niezależność sądów. To podstawowy dzisiaj obowiązek społeczeństwa obywatelskiego. Nie zapominajmy o tym ani na chwilę. Nikt inny nie powstrzyma brunatnej fali."
Post edytowany

Zaloguj się aby uczestniczyć w dyskusji oraz uzyskać dostęp do większej ilości wątków na tym forum.

Aktualności

OK