Film Zielona granica tylko dla dojrzałego społeczenstwa
W "Zielonej granicy" Agnieszka Holland pyta o ludzką godność, o sprowadzenie człowieka do roli "żywego pocisku", zastanawia się nad granicą pomiędzy dobrem a złem, człowieczeństwem a zezwierzęceniem. Po raz kolejny udowodniła, że jak mało kto potrafi przyglądać się globalnym problemom przez pryzmat doświadczeń zwykłych ludzi. Przy okazji stworzyła najlepszy swój film od czasów "Europa Europa".
Recenzja Tomasza-Marcina Wrona
W swojej ponad pięćdziesięcioletniej karierze Holland niejednokrotnie udowadniała, że jak mało kto potrafi opowiadać o aktualnych problemach, patrząc na nie poprzez losy czy też wybory jednostek, starając się unikać przy tym prostych, powierzchownych ocen. "Kino musi być partnerem dla prawdy i zadawać ważne pytania. Nie sądzę, żeby było w stanie na nie odpowiadać, ale to właśnie stawiane pytania są naszą siłą" - mówiła Holland w najnowszej rozmowie z magazynem "Variety".
Tak też jest w przypadku "Zielonej granicy". W swoim najnowszym filmie reżyserka przygląda się jednemu z największych globalnych wyzwań - kryzysowi migracyjnemu. Łamanie praw człowieka, wojny i konflikty zbrojne, głód, brak dostępu do wody pitnej, postępująca katastrofa klimatyczna – to tylko niektóre czynniki zmuszające ludzi z różnych stron świata do szukania bezpiecznego schronienia poza swoimi ojczyznami. Chociaż konwencja genewska z 1951 roku opisuje między innymi procedury związane z przyjmowaniem osób uchodźczych, to nie wszyscy, zmuszeni przez los do ucieczki z własnego kraju, mają szansę na bezpieczne schronienie.
Punktem odniesienia dla najnowszej fabuły Holland jest kryzys humanitarny na terenach przy granicy polsko-białoruskiej, który w 2021 roku w cyniczny sposób wywołał białoruski dyktator Alaksandr Łukaszenka. Początkowo przez granicę z Litwą, a następnie z Łotwą i Polską służby białoruskie zaczęły masowo nielegalnie przerzucać osoby uchodźcze z Afganistanu, Iranu, Iraku i Syrii, ściągane przez przemytników na Białoruś obietnicą łatwego dostania się na teren Unii Europejskiej. Ta nieludzka prowokacja, polegająca na wykorzystaniu ludzi jako narzędzia destabilizującego relacje międzynarodowe, jest kolejną odsłoną kryzysu uchodźczego, z którym Europa mierzy się bezskutecznie od 2014 roku.
https://tvn24.pl/kultura-i-styl/zielona-granica...