Oczywiście, że można. Niektórzy nawet postawili sobie za cel swoistą negację starych [wręcz odwiecznych] zasad muzyki ... i nie do końca im to wyszło, bo pewnych reguł nie da się nie przestrzegać. Ale byli i tacy, którzy nie bawili się w skomplikowane schematy harmoniczne, bogatą artykulację, metrum znali jedno [4/4] i grali, ba, nawet osiągali sukcesy. Ale ja osobiście nie stawiałbym klasyków punka za muzyczne wzory, z całym szacunkiem dla ich osiągnięć :D
A blues? Sprawia wiele frajdy, zarówno podczas grania, jak i słuchania i choćby dlatego warto jakieś pojęcie o bluesie mieć.