Od Mszy do miasta
Zanim padł pierwszy krok Orszaku, była Msza Święta w kościele pw. N.N.M.P. Cisza, skupienie i kolędy śpiewane spod dachu świątyni. Dopiero potem uczestnicy wyszli na zewnątrz - jakby to, co przeżyte w ciszy, miało naturalnie znaleźć ciąg dalszy w przestrzeni miasta. Tak rozpoczął się XII Miński Orszak Trzech Króli.
Trasa, która łączy
Po Eucharystii barwny korowód ruszył ulicą Warszawską, główną arterią Mińska Mazowieckiego. Trasa prowadziła od parafii N.N.M.P. aż do sanktuarium św. Antoniego. Warszawska tego dnia przestała być jedynie ulicą komunikacyjną. Stała się wspólną drogą - rozśpiewaną, spokojną, pełną rozmów i obecności mieszkańców. Hasło tegorocznego Orszaku - „Nadzieją się cieszą!” - nie potrzebowało wyjaśnień. Było w dzieciach poprawiających papierowe korony, w dorosłych, którzy zwalniali krok, i w tym, że nikt się nie spieszył. Orszak nie narzucał tempa. On je wyciszał.
- Zawsze zaczynamy od Mszy, bo Orszak wyrasta z tego, co najważniejsze - mówi Adam Zawadzki, organizator wydarzenia i prezes Fundacji Dziękujemy za Wolność. - A potem wychodzimy do miasta. Chcemy, żeby wiara, tradycja i zwykła ludzka radość spotkały się na jednej drodze. To wydarzenie, które nie narzuca się, tylko zaprasza.
Solidarność w praktyce
W tym roku Orszak niósł ze sobą także bardzo konkretny wymiar solidarności. Wzdłuż trasy prowadzona była kwesta na rzecz Franka i Janka Trojanek. Dyskretna, prowadzona bez nachalnych apeli, a jednocześnie skuteczna. Mieszkańcy Mińska Mazowieckiego pokazali, że świętowanie i pomaganie mogą iść w parze.
Zebrano 4 341,15 zł - kwotę, za którą stoją dziesiątki drobnych gestów, rozmów i otwartych serc.
- To moment, który najbardziej pokazuje sens Orszaku - podkreśla Adam Zawadzki. - Bo wtedy widać, że nadzieja naprawdę zamienia się w działanie.
Miasto, które idzie razem
Gdy uczestnicy dotarli do sanktuarium św. Antoniego, trasa Orszaku dobiegła końca. Zostały jednak rozmowy prowadzone jeszcze długo po ostatniej kolędzie, uśmiechy i poczucie, że to był dobrze przeżyty dzień - bez pośpiechu i bez dystansu. XII Miński Orszak Trzech Króli pokazał, że to wydarzenie nie potrzebuje wielkich słów. Wystarczy obecność, wspólna droga i gotowość do pomocy - także tej bardzo konkretnej. Bo w Mińsku Mazowieckim nadzieja nie jest hasłem na jeden dzień. Ona wydarza się między ludźmi. Warto podkreślić że tegoroczny Orszak został zorganizowany ze społecznych środków bez żadnego wsparcia lokalnych władz samorządowych.
Podziękowania Fundacji "Dziękujemy za Wolność"
Serdeczne podziękowania za pomoc i zaangażowanie w organizację XII. Mińskiego Orszaku Trzech Króli od Fundacji Dziękujemy za Wolność dla: Fundacji Orszak Trzech Króli, Parafii p.w. NNMP, Sanktuarium św. Antoniego z Padwy w Mińsku Mazowieckim, Szkół Salezjańskich, Towarzystwa Przyjaciół 7 Pułku Ułanów Lubelskich, Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej: 1 MDH „Szturm” 1 MDH „Horyzont”, Fundacji Obowiązek Polski, Grupom Rekonstrukcji Historycznej wczesnego średniowiecza, Kucykowej Zagrody, ZS im. Kazimierza Wielkiego, Przedszkolu „Mini Raj”, parafialnemu zespołowi Caritas przy p.w. N.N.M.P, Odnowy w Duchu Świętym „Nazaret”, Komendy Powiatowej Policji w Mińsku Mazowieckim, strażakom PSP i OSP Mińsk Mazowiecki / Stara Niedziałka, asyście kościelnej i porządkowej, św. Rodzinie i św. Mikołajowi, budowniczym zagród dla zwierząt, Mediom: mmz24pl, minskmaz.com oraz indywidualnie dla : ks. Jerzego Mackiewicza, ks. Janusza Kopczyńskiego, ks. Sylwestra Pawlaka, Zofii Zawieja, Pawła Drzewińskiego, Zenona Duszczyka, Emilii Naumiuk, Artura Jackiewicza, Adama Laskowskiego, Roberta Ślusarczyka i wszystkich osób, które uczestniczyły w tegorocznym XII. Mińskim Orszaku Trzech Króli.




