Spotkanie rozpoczęło się o godzinie 17 i od pierwszych minut było wyrównane oraz bardzo fizyczne. Mazovia już na początku stworzyła kilka groźnych sytuacji po akcjach Mateusza Różańskiego, Michała Gładysza czy Tomasza Wełny, jednak długo nie potrafiła znaleźć drogi do siatki.
W 15 minucie prowadzenie objęła Legionovia. Po strzale z dystansu Józefa Burtę pokonał Adam Zbyszyński. Goście nie stworzyli wielu klarownych okazji, ale byli groźni szczególnie w pierwszej połowie.
Mazovia konsekwentnie szukała wyrównania. Blisko gola byli Oskar Siwkowski i Michał Kuczałek, a po kolejnych stałych fragmentach gospodarze coraz mocniej naciskali. W 36 minucie, po dośrodkowaniu Michała Janoty i zamieszaniu w polu karnym, głową do siatki trafił Tomasz Wełna, doprowadzając do remisu 1:1.
Po przerwie przewagę osiągnęła drużyna z Mińska Mazowieckiego. Mimo momentami intensywnych opadów deszczu gospodarze częściej utrzymywali się przy piłce i stwarzali więcej sytuacji. Decydujący moment nastąpił w 73 minucie. Rezerwowy Mateusz Szwed mocno dośrodkował z prawej strony, a Adrian Szczutowski skutecznym strzałem głową zapewnił Mazovii komplet punktów.
Końcówka meczu była nerwowa, ponieważ Legionovia ruszyła do ataku, jednak gospodarze utrzymali korzystny wynik. Zespół trenera Damiana Guzka po raz kolejny pokazał dojrzałość i dobrą organizację gry, a także potwierdził, że szeroka kadra jest jednym z największych atutów drużyny w tym sezonie.
W walce o awans nadal liczą się trzy zespoły. Liderem pozostaje KTS Weszło Warszawa z dorobkiem 71 punktów, Mazovia ma 69 punktów, a Victoria Sulejówek 63. Jeśli za tydzień Mazovia wygra w Łomiankach, a Weszło pokona Błoniankę, to hitowe spotkanie Mazovii z KTS-em Warszawa, zaplanowane na 6 czerwca w Mińsku Mazowieckim, może praktycznie rozstrzygnąć kwestię bezpośredniego awansu do III ligi.




