Oooo. Nawet nie wiedziałem, że ta impreza nosi zobowiązujący tytuł 'fest'. Nie zmienia to wszak mojego osobistego nastawienia do samego wydarzenia, ale widzę, że ekipa Los Alamos podeszła do sprawy z dużym zaangażowaniem, włożyli w to sporo serca i wielka chwała i gromkie brawa się należą już w tej chwili, a po samym wydarzeniu głosów zachwytu [i krytyki, oczywiście i niestety] będzie jeszcze więcej. Fajna inicjatywa i mam nadzieję, że na jednej edycji nie poprzestanie - serdecznie życzę sukcesu już teraz i dużo pozytywnej energii, żeby LosAlamosFest mógł na stałe wpisać się w miński kalendarz imprezowy.