Niedowiarki, pesymiści i marudy.
Chcecie kiełbasy? To podwińcie rękawy, pożyczcie od wojska lub od harcerzy garkuchnie, przyciągnijcie ją do centrum, załatwcie do niej opał, wykombinujcie wsad do kotła, zakupcie lub załatwcie talerzyki i widelce oraz chlebek i musztardkę (nie wiem co na to Sanepid?). Następnie przez cały dzień gotujcie, mieszajcie chochlą, nakładajcie, a zarobione pieniądze przekażcie na WOŚP. Na koniec posprzątajcie, wywieźcie śmieci, umyjcie kocioł i odstawcie do jednostki lub do hufca.
Dlaczego nikt nie pomógł, nie zorganizował, nie wspomógł? Wszyscy są mocni w gębie (i przed komputerem).
Co do zasadności akcji prowadzonej przez Owsiaka, to zapytajcie o to dzieci które zawdzięczają jej i jemu zdrowie i życie.