Witam,
Poprzedni post wcięło - więc jeszcze raz.
Też byłem pod Pałacem. Z tym tylko, że niejako po drugiej stronie barykady. Robiliśmy strzelanie z łuków dla chętnych. I powiem szczerze, że nie spodziewałem się tylu chętnych. Pomimo mrozu przez pełne 3 godziny dzieciaki (i nie tylko) strzelały właściwie non stop. To samo widziałem u ludzi z kucykami.
Chciałem tu podziękować wszystkim, którzy przybyli, wsparli WOŚP i tak fajnie dopingowali dzieci w ich łuczniczych wyczynach!
Do wszystkich, którym się nie podobało: jeżeli czujecie niedosyt, zawiedliście się, jest Wam wstyt za .... (to wstawić odpowiednie słowo, bo nie wiem, do kogo możecie się przyczepić), to rzućcie jakiś pomysł, zbierzcie przyjaciół i zróbcie coś za rok. Harcerze, rycerze i kuśnierze pomogą! :-)