Nie trzeba wyjeżdżać z Polski, aby za nią tęsknić.
Tęsknię za Polską, w której faszyści nie mogą bezkarnie wygłaszać rasistowskich haseł i lżyć przyzwoitych ludzi, przy bezczynności policji.
Polską, gdzie policja służy społeczeństwu, a nie władzy.
Polską, w której policja nie zatrzymuje i nie nęka ludzi tylko za to, że nie zgadzają się z władzą i pokojowo protestują na ulicy.
Polską, gdzie człowiek o ciemnej karnacji skóry może spokojnie przejść ulicą.
Polską, gdzie w tramwaju nie atakuje się ludzi, ponieważ czytają taką czy inną gazetę.
Polską, w której nie bije się ludzi, ponieważ mówią w niemieckim czy jakimkolwiek innym obcym języku.
Polską, która chce żyć w zgodzie z sąsiadami i Europą.
Polską, która nie chce być zaściankowa.
Polską, która potrafi przyznać się do błędów.
Polską, która umie rozróżnić narodową dumę od ksenofobii.
Polską, która antysemityzm uważa za hańbę, a nie powód do chwały.
Polską, która modli się kościołach, a nie w Sejmie i instytucjach państwowych.
Polską, która patrzy w przyszłość, a nie w przeszłość.
Polską, która odrzuca pogardę i nienawiść.
Tak, właśnie za taką Polską tęsknię.