Adam Wajrak
Adam Wajrak
erSpsodotna153u1
g0i53
8
826a0
o
g3g9ccf519
.
08412m65ci
g
d
503
z
5mth
·
- Jebać Ukrainę, jebać uchodźców – niosło się nie po jakimś ciemny zaułku tylko po deptaku nad Brdą w centrum Bydgoszczy. Było lipcowe popołudnie, a ja śpieszyłem się na festiwalowe spotkanie. Śpieszyłem się, ale przestałem się śpieszyć. Chciałem zobaczyć o co chodzi. Nadbrzeżem szły dzieciaki z opiekunami. Dzieciaki przebrane głównie w krakowskie ludowe stroje. Ponieważ to pod ich adresem leciały bluzgi wywnioskowałem, że to była ukraińska młodzież. Szybko zlokalizowałem krzykaczy. Dwóch młodzieńców w wieku nazwijmy to wkrótce poborowym siedziało na ławce i darło ryje. Podszedłem do nich i niezbyt uprzejmie zapytałem – Czy wam się kurwa tak bardzo śpieszy, żeby gnić w okopach? – bo jak wujkowie, ojcowie i ciotki tych dzieciaków w krakowskich strojach przejebią, jak Ukraina się wyjebie to właśnie wy chłopcy traficie do okopów i los będzie wasz raczej smutny. Ja też do nich trafię, ale już mam kawał fajnego życia za sobą. Coś tam zaczęli się sadzić, że „oni z ruskimi mają sztamę, a Ukraińcy się panoszą” . Nie było sensu gadać. Pożegnałem ich nieładnie i poszedłem do tych dzieci w krakowskich strojach. – Trzymajcie się – powiedziałem. Jakaś dziewczynka uśmiechnęła się trochę smuto, ale z wyraźną wdzięcznością cichutko rzuciła „dziękuję bardzo”. Poszedłem na spotkanie literackie, ale poszedłem w szoku, bo nie sądziłem, że takie akcje są możliwe w Polsce w biały dzień. Chciałem o tym napisać wcześniej, bo bardzo leżało i leży mi to na wątrobie. Bardzo. Coraz bardziej. Młody człowiek drze gębę „Jebać Ukrainę”, kogoś wyzywa się od „banderówek”, teatr musi zdjąć ukraińskie flagi, bo dyrektor się boi jakiś „obrońców polskości”, a ja przecieram oczy ze zdumienia i przerażenia.
Jest w naszej wspólnej historii taki moment przy którym zawsze mnie ściska w dołku. Nie tylko ze wzruszenia, ale ze względu na dalsze konsekwencje. To jest ta chwila kiedy Józef Piłsudski przemawia w maju 1921 do ukraińskich oficerów internowanych w Kaliszu. Dzieje się to po Pokoju Ryskim. – Panowie ja was bardzo przepraszam, nie tak miało być – mówi. Mówi to do towarzyszy broni, którzy ramię w ramię z polskimi żołnierzami właśnie obronili Polskę przed najazdem bolszewików. Tylko wtedy nie obroniliśmy wspólnie Ukrainy. Piłsudski mówi to po tym jak polska delegacja rządowa (głównie prawicowa, co za zbieg okoliczności ) zgodziła się, w czasie negocjacji z bolszewikami na podział Ukrainy. Koncepcja Piłsudskiego zakładająca istnienie oddzielającą nas od mającej zawsze imperialne zapędy Rosji niepodległych Ukrainy i Białorusi przestała mieć rację bytu. Jak to się skończyło? Chyba wszyscy wiemy. I to nie jest pierwszy raz gdy tak na lodzie zostawiamy Ukraińców. I Rzeczpospolita to ciągłe kozackie próby dołączenia do politycznego narodu, odrzucane, tłumione i…jak to się skończyło też chyba wiemy. Zawsze gdzieś tam pojawia się Rosja, która natychmiast tą zawiedzioną miłość Ukrainy wykorzysta i obraca ją przeciwko nam. Nie ma nic bardziej napędzającego niż zdradzona miłość. Mit „Zdradzieckiego Lacha” jest tak samo silny jak „ukraińskiego rezuna”. Rosja potrafi oj potrafi wzmacniać te stereotypy, przecież widzicie na co dzień jak to robi. Widzicie to każdego dnia na monitorach waszych komputerów, w waszych telefonach.
Tak to Rosja macza swoje macki w podsycaniu antyukraińskich nastrojów w Polsce. Ale nie tylko Rosja tworzy ten ściek. Polscy politycy płyną w nim bardzo sprawnie i bardzo go wzmacniają. Tak wiem kogo macie na myśli. Mentzen, Barun i cała ta banda. Ale ci głównego nurtu też. Tylko inaczej, bardziej elegancko. Nawrocki nie widzi Ukrainy w NATO (choć dziś to może NATO potrzebuje Ukrainy z jej doświadczeniem). Tusk z Trzaskowskim zabiorą niepracującym Ukraińcom 800 plus – Nie będziemy tolerować kombinowania! – grzmi Tusk. Kombinatorzy wiadomo! A może tak premier by powiedział, że 800 plus dla samotnej i niepracującej matki, której mąż właśnie walczy to niewielka cena za „nie gnicie w okopie”? Albo ustanowienie jeszcze jednego święta „Polskich ofiar Rzezi Wołyńskiej” dokładnie w dniu gdy takie święto już mamy zainicjowane przez jawnie prorosyjskiego posła. Nikt nie wstaje i nie mówi. „Ej nie, nie, teraz! To nie jest moment, kiedy od kraju prowadzącego wojnę trzeba żądać rachunku sumienia i skruchy”. Cały sejm, łącznie z tą moją ukochaną lewicą głosuje za. Jedna, słownie jedna posłanka wstrzymuje się od głosu. Tańczymy ten wołyński taniec na kościach pomordowanych, pławimy się w słowie rzeź choć za rogiem czai się Bucza. Naprawdę trzeba nie mieć instynktu samozachowawczego żeby tego nie widzieć.
Co jakiś czas na profilu Tomasza Sikory czytam informacje: na froncie poległ poeta, aktor, działaczka pozarządowa, chłopak z baletu.. Ukraina traci, również w naszej obronie swoich najlepszych synów i córki. Czytam to i jeszcze bardziej nienawidzę polskich polityków, którzy dla dodatkowych dwóch procent w sondażach kręcą nosem na Ukrainę w NATO i w UE. Nienawidzę ich bo odbierają Ukrainie wiarę i nadzieję na ten wymarzony zachód. Odbierają jej marzenia. A wiara, nadzieja i właśnie marzenia w życiu, a na wojnie tym bardziej potrzebne są tak samo jak nowoczesna broń, może bardziej. Co mają zrobić politycy z Niemiec, albo Hiszpanii gdy Polacy, czyli niby ci co znają wschód się tak zachowują? Nienawidzę ich za to lepiej lub gorzej maskowane szczucie na żyjących u nas Ukraińców. Szczują na tych którzy budują nasz dobrobyt i w przytłaczającej większości są miłymi, uczynnymi i bardzo pracowitymi ludźmi. Nienawidzę ich, bo historia z zawiedzioną miłością i odebranymi marzeniami zaczyna się na naszych oczach powtarzać. Do tego na horyzoncie nie widać nikogo kto mógłby powiedzieć: - Panowie ja was bardzo przepraszam….
Na tym zdjęciu na Grenlandii stoimy z ukraińską flagą, Wojtek Moskal, Jacek Jezierski i ja uznaliśmy to za ważny gest. Uprzedzając głupie pytania: tak mieliśmy polską. Poza tym również unijną, grenlandzką oraz biało-czerwono-białą białoruską.
- Jebać Ukrainę, jebać uchodźców – niosło się nie po jakimś ciemny zaułku tylko po deptaku nad Brdą w centrum Bydgoszczy. Było lipcowe popołudnie, a ja śpieszyłem się na festiwalowe spotkanie. Śpieszyłem się, ale przestałem się śpieszyć. Chciałem zobaczyć o co chodzi. Nadbrzeżem szły dzieciaki z opiekunami. Dzieciaki przebrane głównie w krakowskie ludowe stroje. Ponieważ to pod ich adresem leciały bluzgi wywnioskowałem, że to była ukraińska młodzież. Szybko zlokalizowałem krzykaczy. Dwóch młodzieńców w wieku nazwijmy to wkrótce poborowym siedziało na ławce i darło ryje. Podszedłem do nich i niezbyt uprzejmie zapytałem – Czy wam się kurwa tak bardzo śpieszy, żeby gnić w okopach? – bo jak wujkowie, ojcowie i ciotki tych dzieciaków w krakowskich strojach przejebią, jak Ukraina się wyjebie to właśnie wy chłopcy traficie do okopów i los będzie wasz raczej smutny. Ja też do nich trafię, ale już mam kawał fajnego życia za sobą. Coś tam zaczęli się sadzić, że „oni z ruskimi mają sztamę, a Ukraińcy się panoszą” . Nie było sensu gadać. Pożegnałem ich nieładnie i poszedłem do tych dzieci w krakowskich strojach. – Trzymajcie się – powiedziałem. Jakaś dziewczynka uśmiechnęła się trochę smuto, ale z wyraźną wdzięcznością cichutko rzuciła „dziękuję bardzo”. Poszedłem na spotkanie literackie, ale poszedłem w szoku, bo nie sądziłem, że takie akcje są możliwe w Polsce w biały dzień. Chciałem o tym napisać wcześniej, bo bardzo leżało i leży mi to na wątrobie. Bardzo. Coraz bardziej. Młody człowiek drze gębę „Jebać Ukrainę”, kogoś wyzywa się od „banderówek”, teatr musi zdjąć ukraińskie flagi, bo dyrektor się boi jakiś „obrońców polskości”, a ja przecieram oczy ze zdumienia i przerażenia.
Jest w naszej wspólnej historii taki moment przy którym zawsze mnie ściska w dołku. Nie tylko ze wzruszenia, ale ze względu na dalsze konsekwencje. To jest ta chwila kiedy Józef Piłsudski przemawia w maju 1921 do ukraińskich oficerów internowanych w Kaliszu. Dzieje się to po Pokoju Ryskim. – Panowie ja was bardzo przepraszam, nie tak miało być – mówi. Mówi to do towarzyszy broni, którzy ramię w ramię z polskimi żołnierzami właśnie obronili Polskę przed najazdem bolszewików. Tylko wtedy nie obroniliśmy wspólnie Ukrainy. Piłsudski mówi to po tym jak polska delegacja rządowa (głównie prawicowa, co za zbieg okoliczności ) zgodziła się, w czasie negocjacji z bolszewikami na podział Ukrainy. Koncepcja Piłsudskiego zakładająca istnienie oddzielającą nas od mającej zawsze imperialne zapędy Rosji niepodległych Ukrainy i Białorusi przestała mieć rację bytu. Jak to się skończyło? Chyba wszyscy wiemy. I to nie jest pierwszy raz gdy tak na lodzie zostawiamy Ukraińców. I Rzeczpospolita to ciągłe kozackie próby dołączenia do politycznego narodu, odrzucane, tłumione i…jak to się skończyło też chyba wiemy. Zawsze gdzieś tam pojawia się Rosja, która natychmiast tą zawiedzioną miłość Ukrainy wykorzysta i obraca ją przeciwko nam. Nie ma nic bardziej napędzającego niż zdradzona miłość. Mit „Zdradzieckiego Lacha” jest tak samo silny jak „ukraińskiego rezuna”. Rosja potrafi oj potrafi wzmacniać te stereotypy, przecież widzicie na co dzień jak to robi. Widzicie to każdego dnia na monitorach waszych komputerów, w waszych telefonach.
Tak to Rosja macza swoje macki w podsycaniu antyukraińskich nastrojów w Polsce. Ale nie tylko Rosja tworzy ten ściek. Polscy politycy płyną w nim bardzo sprawnie i bardzo go wzmacniają. Tak wiem kogo macie na myśli. Mentzen, Barun i cała ta banda. Ale ci głównego nurtu też. Tylko inaczej, bardziej elegancko. Nawrocki nie widzi Ukrainy w NATO (choć dziś to może NATO potrzebuje Ukrainy z jej doświadczeniem). Tusk z Trzaskowskim zabiorą niepracującym Ukraińcom 800 plus – Nie będziemy tolerować kombinowania! – grzmi Tusk. Kombinatorzy wiadomo! A może tak premier by powiedział, że 800 plus dla samotnej i niepracującej matki, której mąż właśnie walczy to niewielka cena za „nie gnicie w okopie”? Albo ustanowienie jeszcze jednego święta „Polskich ofiar Rzezi Wołyńskiej” dokładnie w dniu gdy takie święto już mamy zainicjowane przez jawnie prorosyjskiego posła. Nikt nie wstaje i nie mówi. „Ej nie, nie, teraz! To nie jest moment, kiedy od kraju prowadzącego wojnę trzeba żądać rachunku sumienia i skruchy”. Cały sejm, łącznie z tą moją ukochaną lewicą głosuje za. Jedna, słownie jedna posłanka wstrzymuje się od głosu. Tańczymy ten wołyński taniec na kościach pomordowanych, pławimy się w słowie rzeź choć za rogiem czai się Bucza. Naprawdę trzeba nie mieć instynktu samozachowawczego żeby tego nie widzieć.
Co jakiś czas na profilu Tomasza Sikory czytam informacje: na froncie poległ poeta, aktor, działaczka pozarządowa, chłopak z baletu.. Ukraina traci, również w naszej obronie swoich najlepszych synów i córki. Czytam to i jeszcze bardziej nienawidzę polskich polityków, którzy dla dodatkowych dwóch procent w sondażach kręcą nosem na Ukrainę w NATO i w UE. Nienawidzę ich bo odbierają Ukrainie wiarę i nadzieję na ten wymarzony zachód. Odbierają jej marzenia. A wiara, nadzieja i właśnie marzenia w życiu, a na wojnie tym bardziej potrzebne są tak samo jak nowoczesna broń, może bardziej. Co mają zrobić politycy z Niemiec, albo Hiszpanii gdy Polacy, czyli niby ci co znają wschód się tak zachowują? Nienawidzę ich za to lepiej lub gorzej maskowane szczucie na żyjących u nas Ukraińców. Szczują na tych którzy budują nasz dobrobyt i w przytłaczającej większości są miłymi, uczynnymi i bardzo pracowitymi ludźmi. Nienawidzę ich, bo historia z zawiedzioną miłością i odebranymi marzeniami zaczyna się na naszych oczach powtarzać. Do tego na horyzoncie nie widać nikogo kto mógłby powiedzieć: - Panowie ja was bardzo przepraszam….
Na tym zdjęciu na Grenlandii stoimy z ukraińską flagą, Wojtek Moskal, Jacek Jezierski i ja uznaliśmy to za ważny gest. Uprzedzając głupie pytania: tak mieliśmy polską. Poza tym również unijną, grenlandzką oraz biało-czerwono-białą białoruską.