zacytuje kolegę i dobrego scenarzystę Polsatu bo takich którzy myślą podobnie do mnie ja jest bardzo dużo
"Czytałem odezwę pojedynczego ukraińskiego posła o "ludobójstwie państwa polskiego 1919-1951". Słowo ludobójstwo jest tam kompletnie nie na miejscu i trochę to wszystko naciągane, ale na pewno można mówić o polskim ucisku w II RP w stosunku do mniejszości ukraińskiej i za to możemy się bić w piersi. Za ucisk, nie za zabijanie, jeśli było zabijanie, to jako kontrreakcja za wyskoki banderowców. A jeśli było jakieś odwetowe zabijanie ludności cywilnej ukraińskiej przez oddziały polskie (samoobrony etc.) za uprzednie banderowski zbrodnie to powinniśmy się za to bić w piersi. Nawet jeśli oni zaczęli i jeśli byli potworami, to nie powinniśmy robić tego samego z ich bezbronnymi cywilami, bo wtedy się z nimi zrównujemy, a to słaba karta przetargowa w obecnych przepychankach, cóż z tego, że oni (prawdopodobnie) zaczęli i z pewnością nas wielokrotnie więcej zabili, ale per saldo ocenia się aspekt moralny i motywację, a nie liczby. I pamiętajmy, to się bili jedni obywatele polscy z innymi obywatelami polskimi i w tym sensie to była wojna domowa, niewątpliwie zbrodnicza a nie rycerska, ale Ukraińcy mieli większą motywację do takich działań, bo tylko tak widzieli szansę na stworzenie swojego państwa, co oczywiście nie jest żadnym usprawiedliwieniem. Ale minęło prawi 3/4 wieku i teraz mamy inną sytuację. Amerykanie wjechali do Wietnamu i natłukli autochtonów, a teraz oni się między sobą przyjaźnią, a to było zaledwie z hakiem 40 lat temu. A tam też obcy się wtrącali - Sowieci byli praprzyczyną wojny w Wietnamie, tak jak rzeź wołyńska mogła sie wydarzyć dzięki spiskowi Hitlera i Stalina w 1939. I to Niemcy i Rosjanie poszczuli na siebie Polaków i Ukraińców. Pamiętajmy o tych istotnych faktach. I nie dajmy sie dalej szczuć tym samym siłom. Natomiast, my nie jesteśmy świętymi Franciszkami... Wyobrażam sobie taką sytuację, kiedy zgodnie z konstytucją Ukrainiec w latach 30 przychodził powiedzmy w Łucku do urzędu polskiego państwa i zaczynał mówić w swoim języku i był opierniczany, że nie mówi po polsku, to takie krople wydrążyły skałę, która eksplodowała Wołyniem. Nasza wina to pycha. Tyle. W Izraelu mają gorzej, tam się nigdy nie dogadają, ale my tu, Slowianie, możemy, ale jak równy z równym. A większość Polaków, ciągle z muchami w nosie patrzy na wschód. Zupełnie niepotrzebnie. Nie patrzcie z góry, to zacznie być dobrze i wczujcie się w drugą stronę. Tak jak ja."