Widzę ogromną różnicę miedzy moimi dziećmi, które poszły do pierwszej klasy jako sześciolatki a dziećmi znajomych, którzy swoje dzieci posłali do zerówek.
Moje dzieciaki rozwijają się w każdym kierunku w piorunującym tempie - wiedza, samodzielność - dzieci znajomych, które chodziły z moimi do przedszkola zatrzymały się edukacyjnie i emocjonalnie na poziomie przedszkolnym.
Otrząśnijcie się ludzie i przestańcie dzieci wychowywać pod kloszem - coraz więcej niedorajd życiowych widzę dookoła…
Teraz wozi się dziecko do szkoły samochodem nawet w gimnazjum - porażka





