Policja polityczna. Setki tajniaków śledziły manifestujących w obronie sądów
do akcji rzucono tysiące policjantów, w tym setki tajniaków, ścigających najgroźniejszych przestępców. Raportowali o każdym kroku manifestujących przeciw pisowskim ustawom o sądach. Dotarliśmy do dokumentów z policyjnej akcji "Rekonesans". Bianka Mikołajewska: To jeden z moich tekstów w OKO.press, z których jestem najbardziej dumna
W OKO.press Bianka opublikowała 189 artykułów, które miały łącznie 1 mln 350 tys. odsłon. Z okazji jej nagrody „Dziennikarki dekady” przypomnimy kilka z nich. Oto opublikowany w lipcu 2018 artykuł „Policja polityczna. Operacja „Rekonesans” – setki tajniaków śledziły protestujących”
Bianka Mikołajewska: „To jeden z moich tekstów na portalu OKO.press (a właściwie kilka tekstów – bo powstał kilkuczęściowy cykl), z których jestem najbardziej dumna.
Temat przyszedł – jak często bywa – przypadkiem. Czytałam akta sprawy, którą Ryszard Petru wytoczył policji za to, że obserwowała go w okolicach Sejmu podczas protestów przeciwko niszczeniu sądownictwa, latem 2017 roku. Do akt policja przesłała płyty z nagraniami z policyjnych radiostacji. Były to strzępki rozmów policjantów. Układałam je przez kilka tygodni: identyfikowałam kryptonimy, nakładałam miejsca, z których nadawali policjanci, na mapę Warszawy, rysowałam trasy, które przemierzali cały czas donosząc przełożonym o poczynaniach obserwowanych osób.
Za cykl o inwigilacji opozycji zostałam nominowana w 2018 roku do nagrody Grand Press w kategorii News oraz do Nagrody im. Andrzeja Woyciechowskiego za 2018 rok”.
Policja polityczna. Operacja „Rekonesans” – setki tajniaków śledziły manifestujących
OKO.press dotarło do dokumentów z policyjnej akcji zabezpieczenia ubiegłorocznych protestów przeciwko pisowskim ustawom o sądach. Do akcji rzucono tysiące policjantów, w tym setki tajniaków, ścigających najgroźniejszych przestępców. Raportowali o każdym kroku manifestujących. Zwłaszcza opozycji pozaparlamentarnej i parlamentarnej oraz młodzieży
Z dokumentów, do których dotarliśmy, wyłania się dość ponury obraz policji i państwa, któremu służy. Latem 2017 roku, podczas pokojowych (początkowo wręcz piknikowych) protestów przeciwko pisowskim ustawom o sądach, bez wyraźnego powodu, odciągnięto od codziennych zadań tysiące funkcjonariuszy z całej Polski i kazano pilnować parlamentu, Pałacu Prezydenckiego i TVP.
Do rzekomo wyłącznie prewencyjnej akcji rzucono setki tajniaków, m.in. z pionów kryminalnych – na co dzień ścigających morderców, handlarzy narkotyków i złodziei. I kazano im „objąć nadzorem” uczestników manifestacji, ale także osoby nieuczestniczące w protestach. W niektórych przypadkach była to klasyczna policyjna obserwacja – jaką wolno stosować tylko wobec przestępców. Policjanci raportowali o każdym kroku „nadzorowanych” i „obserwowanych”, na siłę szukając zagrożeń, które uzasadniałyby ich zaangażowanie w tę przedziwną akcję. Czasami przybierało to formy komiczne, wręcz groteskowe (patrz meldunki na ilustracjach). Nie zmienia to jednak ponurego obrazu całej akcji.
Dziś ujawniamy, jak wyglądały policyjna operacja „Sejm” i podoperacja „Rekonesans”. Już wkrótce:
jak zlecono obserwację młodzieży sprzeciwiającej się dewastacji polskiego systemu prawnego i
jak śledzono pozaparlamentarną opozycję.
https://oko.press/policja-polityczna-setki-tajni...