5°C

58
Powietrze
Jakość powietrza jest średnia.

PM1: 23.55
PM25: 37.99 (253,29%)
PM10: 50.69 (112,65%)
Temperatura: 4.83°C
Ciśnienie: 1017.90 hPa
Wilgotność: 64.83%

Dane z 28.02.2026 23:40, airly.eu

Szczegółowe dane meteoroliczne z Mińska Maz. są dostępne na stacjameteommz.pl


facebook
REKLAMA

Forum

"Prawo które nie służy narodowi to jest bezprawie"

4077 postów
Żabodukt Postów: 82220
kumak
Żabodukt, postów: 82220
Poniedziałek, 18 listopada 2019 07:59:42
0
+2 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Jak ludzie Kremla i rosyjskiej mafii znaleźli się w otoczeniu Antoniego Macierewicza
https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1738446,...
O „rosyjskim łączniku Macierewicza”, mafii ze Wschodu i zagadkowych interesach deweloperskiej Grupy Radius mówi Ewa Domżała, współwłaścicielka firmy.
Ewa Domżała
Tricolors/EAST NEWS
Ewa Domżała
Tomasz Piątek, Grzegorz Rzeczkowski: Według Jacka Żakowskiego Grupa Radius i jej otoczenie to „ruski cień w jądrze polskiej obronności”. Jej były prezes i wiceszef MON Jacek Kotas został nazwany przez Jana Śpiewaka „rosyjskim łącznikiem”.
Ewa Domżała: Firma jest polska – należy do czterech osób. Do mnie, mojego męża Macieja, Roberta Szustkowskiego i Jerzego K. Każdy ma po 25 proc. udziałów. Zakładałam tę firmę i byłam jej współwłaścicielem od samego początku, czyli od 1995 roku, gdy Radius nazywał się jeszcze Utrata – od nazwy ulicy na warszawskim Targówku, przy której mieliśmy nieruchomości. Duże magazyny, w których wcześniej trzymano cytrusy i importowane owoce. Piętnaście tysięcy metrów kwadratowych pod dachem, rampy, czteropiętrowy budynek biurowy. Zadłużyliśmy się w banku, potem to spłaciliśmy, wyremontowaliśmy i zaczęliśmy wynajmować. Dobry interes. Dzięki temu, że obok jest urząd celny, każdy chce mieć tam magazyny czy agencję. Dziś metr kwadratowy kosztuje tam tyle, co w Marriotcie.
Żabodukt Postów: 82220
kumak
Żabodukt, postów: 82220
Poniedziałek, 18 listopada 2019 08:55:13
0
+2 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Prokuratura Krajowa ukrywała istnienie tego pisma. Dotarliśmy do dokumentu ws. relacji z Kościołem

Prokuratorzy powinni kierować się w kontaktach z Kościołem "rozwagą", a o każdej sytuacji, w której śledczy domagają się od Kościoła dokumentów z procesów kanonicznych, musi wiedzieć Prokuratura Krajowa - wynika z treści wytycznych, do których dotarł portal Gazeta.pl. Sama Prokuratura przez ostatnie tygodnie zaprzeczała istnieniu tego dokumentu. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,25282534,p...

Lipiec 2019. Posłanka koła Teraz! Joanna Scheuring-Wielgus zwraca się do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry z prośbą o udostępnienie wytycznych Prokuratury Krajowej (sygnatura PK I BP 029.12.2018).Zdaniem posłanki, dokument Prokuratury Krajowej ma traktować o zasadach prowadzenia spraw dotyczących przestępstw seksualnych duchownych oraz sposobu wykorzystania dokumentów wytworzonych w postępowaniach kościelnych.

Skąd posłanka dowiedziała się o istnieniu dokumentu? Jak mówi w rozmowie z Gazeta.pl, o wytycznych usłyszał współpracujący z nią adwokat Artur Nowak (jeden z bohaterów filmu "Tylko nie mów nikomu" Tomasza Sekielskiego). Zarówno Scheuring-Wielgus, jak i Nowak walczyli odtąd o to, by poznać dokładną treść pisma.

Chciałabym zapytać prokuratora generalnego o to, co to są za wytyczne mówiące o zachowaniu szczególnej wrażliwości wobec wszelkich związków kościelnych i wyznaniowych. Panie prokuratorze, niech pan wytłumaczy, dlaczego instytucje Kościoła są przez prokuratora zupełnie inaczej traktowane niż inne instytucje
- pytała parlamentarzystka Zbigniewa Ziobrę na posiedzeniu sejmowym pod koniec sierpnia.

Odpowiedź na zapytanie posłanki przychodzi na początku września. Pierwszy zastępca prokuratora generalnego Bogdan Święczkowski informuje, że "w przedmiotowej sprawie nie były wydawane wytyczne, o których mowa w zapytaniu". Odpowiedź wskazuje więc na to, że ktoś wprowadził posłankę i adwokata w błąd i taki dokument nie istnieje.

REKLAMA

Prokuratura Krajowa: Wytycznych nie ma
Mimo takiej reakcji prokuratora Święczkowskiego sam postanawiam zapytać Prokuraturę Krajową o dokument. 4 września proszę o udostępnienie pełnej treści dokumentu o przywołanej przez posłankę sygnaturze. Odpowiada mi zastępca dyrektora Biura Prezydialnego Andrzej Naumczuk, który (mimo podania przeze mnie sygnatury), stwierdza, że "z treści wniosku nie wynika, jaki konkretnie dokument jest jego przedmiotem".

Kolejna próba. W następnym wniosku znów podaję dokładną sygnaturę i doprecyzowuję, wzorem zapytania Joanny Scheuring-Wielgus, że chodzi o "wytyczne dotyczące prowadzenia spraw dotyczących przestępstw seksualnych".

Tym razem odpowiada inny zastępca dyrektora Biura Prezydialnego - Beata Sobieraj-Skonieczna. Informuje, że "w przedmiotowej sprawie nie były wydawane wytyczne, o których mowa we wniosku".

Gazeta.pl: Dokument PK I BP 029.12.2018 istnieje
Moje śledztwo wykazuje ostatecznie jednak, że dokument o tej sygnaturze istnieje i naprawdę powstał w Prokuraturze Krajowej. Został skierowany do podległych jej prokuratur dokładnie 23 stycznia 2019 r. Dotarłem do pełnej treści dokumentu. Można go przeczytać pod tym adresem.

Prokuratura Krajowa nie kłamała, pisząc, że nie powstały wytyczne dotyczące prowadzenia spraw dotyczących przestępstw seksualnych duchownych, bo ten dokument tak naprawdę obejmuje te sprawy jedynie pośrednio.

W skrócie - mówi on o tym, jak powinni się zachować prokuratorzy, jeśli Kościół dysponuje przydatnymi dla śledczych dokumentami w aktach procesu kanonicznego. A proces kanoniczny może dotyczyć przecież również przypadków karnego usunięcia ze stanu kapłańskiego księży, którym zarzuca się pedofilskie czyny.

Niepokoi jednak fakt, że Prokuratura Krajowa - mimo podania sygnatury - sugerowała zarówno mi, jak i Joannie Scheuring-Wielgus, że dokument nie istnieje. Zarówno Beata Sobieraj-Skonieczna, jak i Andrzej Naumczuk, którzy odpowiadali na moje wnioski, są zastępcami dyrektora Biura Prezydialnego PK. A to właśnie dyrektor Biura Prezydialnego Prokuratury Krajowej Tomasz Szafrański jest autorem tego dokumentu.

Nasuwa się więc pytanie, dlaczego Prokuraturze Krajowej zależało na tym, by ów dokument nie ujrzał światła dziennego.

Prokuratura Krajowa prosi o "rozwagę" w kontaktach z Kościołem
Pismo, które 23 stycznia 2019 r. skierowała do prokuratur regionalnych Prokuratura Krajowa, dotyczy dokumentów znajdujących się w aktach procesu kanonicznego. Chodzi konkretnie o stosowanie w kontaktach z Kościołem art. 217 kodeksu postępowania karnego.

Paragraf pierwszy tego artykułu mówi o tym, że "rzeczy mogące stanowić dowód w sprawie (...) należy wydać na żądanie sądu lub prokuratora, a w wypadkach niecierpiących zwłoki - także na żądanie Policji lub innego uprawnionego organu".

Prokuratura Krajowa w piśmie do prokuratorów podkreśla, że poza wyjątkami (np. poczta dyplomatyczna), dokumenty z akt procesu kanonicznego mogą być wykorzystywane w postępowaniu karnym i nie są objęte immunitetem dyplomatycznym. Pod pewnymi warunkami.

Dyrektor biura prezydialnego podkreśla, że "zasada autonomii wymaga, aby organy państwa w swoich relacjach z instytucjami kościelnymi opierały się na współdziałaniu, rezygnując z wykorzystywania swoich uprawnień władczych w sposób antagonistyczny".

W piśmie przywołano przepisy, mówiące o tym, że "Kościół rządzi się w swych sprawach własnym prawem, swobodnie wykonuje władzę duchowną i jurysdykcyjną oraz zarządza swoimi sprawami".

Decyzja o wydaniu postanowienia o żądaniu akt lub dokumentów z procesu kanonicznego powinna być podejmowana z rozwagą, jako potencjalnie pozostająca w kolizji z autonomią [władzy - red.] jurysdykcyjnej Kościoła
- zaznacza Prokuratura Krajowa.

Prokurator, uznając, że określone dokumenty wytworzone w procesie kanonicznym będą stanowić przydatny dowód w postępowaniu karnym, powinien zatem w pierwszej kolejności wystąpić ze stosownym wnioskiem do władz kościelnych. (...) Decyzja władz kościelnych w tym przedmiocie należy do sfery ich autonomii. Sędzia kościelny może wyrazić zgodę jedynie na przekazanie kserokopii dokumentu (...) albo całkowicie odmówić zgody, powołując się na dobro procesu kanonicznego
- czytamy.

PK: O wszystkich sprawach należy informować Biuro Prezydialne
Jednocześnie Prokuratura Krajowa zwraca uwagę, że zasada autonomii jurysdykcyjnej Kościoła "nie może w każdej sytuacji oznaczać ograniczenia uprawnień organu państwa".

Śledczy podkreślają, że jeśli Kościół odmówi udostępnienia dokumentów, które mogą pomóc np. w ustaleniu sprawcy lub pokrzywdzonego i nie można tego ustalić w inny sposób, można uruchomić artykuł 217 k.p.k. Paragraf piąty mówi bowiem, że "w razie odmowy dobrowolnego wydania rzeczy można przeprowadzić jej odebranie".

Artykuł 217 k.p.k. może być według PK wykorzystany także wtedy, gdy "dowód posiada jedynie charakter uzupełniający", ale z zastrzeżeniem, że dotyczy to "szczególnych, wyjątkowo uzasadnionych wypadków".

Zgodnie z pismem, do którego dotarł portal Gazeta.pl, prokuratorzy mają obowiązek za każdym razem informować Biuro Prezydialne Prokuratury Krajowej o planowanym wystąpieniu do władz kościoła lub związku wyznaniowego o udostępnienie dokumentów, a także o sytuacjach, w których śledczy otrzymają odmowę. Prokuratura tłumaczy to koniecznością "ukształtowania należytej praktyki".
Żabodukt Postów: 82220
kumak
Żabodukt, postów: 82220
Poniedziałek, 18 listopada 2019 09:05:49
0
+2 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Polityk PiS ponad prawe
Kierowanie samochodem bez prawa jazdy zapewne dla każdego z nas po złapaniu przez policję źle by się skończyło. Jeśli ktoś jednak chce być bezkarnym piratem drogowym, to powinien albo zapisać się na naukę jazdy do Włodzimierza Cimoszewicza lub Krzysztofa Najsztuba lub po prostu wstąpić do PiS. W ekipie Jarosława Kaczyńskiego najwyraźniej można robić na drodze co się chce.

Były polityk PiS z Opola i doradca wojewody opolskiego został już 7 razy zatrzymany za prowadzenie samochodu bez prawa jazdy, które wcześniej mu odebrano. „Fakty” TVN donoszą, Arkadiusz S. w sumie od 1997 roku został zatrzymany aż 36 razy w związku z naruszeniem prawa o ruchu drogowym. Miał nawet bezczelnie, mimo braku uprawnień, parkować autem przed swoim miejscem pracy w urządzenie. https://www.planeta.pl/Wiadomosci/Polityka/Polityk-Pi...
Gazeta.pl piszę, że Arkadiusz Sz. jeździ bez prawa jazdy od 12 lat. Był członkiem komisji egzaminującej kandydatów na instruktorów jazdy, a obecnie pracuje w urzędzie, w którym nie wiadomo czym się zajmuje.

Proponujemy, aby Arkadiusz Sz. zatrudnił się jako funkcjonariusz SOP. Można bezkarnie powodować wypadki, kasować rządowe limuzyny, a tego dostaje się za to wysokie nagrody finansowe.
Post edytowany
Mińsk Mazowiecki Postów: 8438
Aron
Mińsk Mazowiecki , postów: 8438
Poniedziałek, 18 listopada 2019 09:14:58
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Albo do KOD można zbierać, fakturować a niektórzy nawet handlują.
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Poniedziałek, 18 listopada 2019 19:09:54
-3
0 -3
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
jak długo ta ośmiornica zwana "nadzwyczajną kastą" będzie ferować wyroki tak długo nasz wymiar sprawiedliwości będzie wyglądał tak :

Skandaliczne uzasadnienie ostatecznego uniewinnienia Najsztuba! Sędzia: „To nie jest tak, że bycie pieszym zwalnia od zachowania ostrożności”

https://wpolityce.pl/kryminal/473468-skandaliczne-u...
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Poniedziałek, 18 listopada 2019 19:10:42
-2
0 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
...

Prokurator zarzucił mu spowodowanie wypadku. Co orzekł sąd? Najsztub... prawomocnie niewinny!

http://niezalezna.pl/297796-prokurator-zarzucil-mu-...
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Poniedziałek, 18 listopada 2019 19:13:04
-1
+1 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
2 mln dolarów kary za nagranie ukrytą kamerą handlu organami dzieci poczętych. Obrońcy Davida Daleidena zapowiadają apelację

https://wpolityce.pl/swiat/473500-2-mln-dolarow-za-...
Żabodukt Postów: 82220
kumak
Żabodukt, postów: 82220
Wtorek, 19 listopada 2019 00:00:41
-2
+1 -3
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Bartosz Kramek
11 godz. ·
Nominowana przez Zbigniewa Ziobrę prezes krakowskiego Sądu Okręgowego zabroniła sędziemu Dariuszowi Mazurowi wykonywania jakichkolwiek zajęć dodatkowych do końca roku. Nie poprowadzi także dwóch szkoleń dla adwokatów - choć oba spotkania miały odbyć się po zakończeniu pracy sądu. Powód? Według prezes, kierowany przez Mazura wydział ma zbyt duże opóźnienia.

We wrześniu Fundacja Otwarty Dialog zorganizowała podczas szczytu OBWE w Warszawie spotkanie z sędziami i prokuratorami, którzy bronią praworządności. Uczestniczyli w nim - jako prelegenci - sędziowie: Waldemar Żurek, Dariusz Mazur, Piotr Gąciarek oraz prok. Krzysztof Parchimowicz, szef niezależnego Stowarzyszenia Prokuratorów Lex Super Omnia. ​

Dariusz Mazur, sędzia z Krakowa i rzecznik Stowarzyszenia "Themis", przedstawił na tym spotkaniu prezentację. Skrytykował w niej wdrażane przez PiS zmiany w sądownictwie, a także pokazał kulisy opisanej przez Onet afery hejterskiej.

W związku z wystąpieniem na szczycie OBWE prezes krakowskiego Sądu Okręgowego (prywatnie szkolna koleżanka Z. Ziobry oraz członkini nowej KRS - red.) Dagmara Pawełczyk-Woicka zażądała od sędziego Mazura wyjaśnień. Do gabinetu wezwała go w trakcie rozprawy, którą sędzia prowadził. Prezes chciała wiedzieć, z jakiego powodu Mazur nie wystąpił do niej o zgodę na udział w szczycie OBWE, który odbywał się na Stadionie Narodowym.

Sędzia wyjaśnił, że występował tam jako rzecznik Stowarzyszenia "Themis", był w tym czasie na urlopie, zaś jego wystąpienie było nieodpłatne - więc o zgodę prosić nie musiał.

Bartosz Kramek
11 godz. ·
Nominowana przez Zbigniewa Ziobrę prezes krakowskiego Sądu Okręgowego zabroniła sędziemu Dariuszowi Mazurowi wykonywania jakichkolwiek zajęć dodatkowych do końca roku. Nie poprowadzi także dwóch szkoleń dla adwokatów - choć oba spotkania miały odbyć się po zakończeniu pracy sądu. Powód? Według prezes, kierowany przez Mazura wydział ma zbyt duże opóźnienia.

We wrześniu Fundacja Otwarty Dialog zorganizowała podczas szczytu OBWE w Warszawie spotkanie z sędziami i prokuratorami, którzy bronią praworządności. Uczestniczyli w nim - jako prelegenci - sędziowie: Waldemar Żurek, Dariusz Mazur, Piotr Gąciarek oraz prok. Krzysztof Parchimowicz, szef niezależnego Stowarzyszenia Prokuratorów Lex Super Omnia. ​

Dariusz Mazur, sędzia z Krakowa i rzecznik Stowarzyszenia "Themis", przedstawił na tym spotkaniu prezentację. Skrytykował w niej wdrażane przez PiS zmiany w sądownictwie, a także pokazał kulisy opisanej przez Onet afery hejterskiej.

W związku z wystąpieniem na szczycie OBWE prezes krakowskiego Sądu Okręgowego (prywatnie szkolna koleżanka Z. Ziobry oraz członkini nowej KRS - red.) Dagmara Pawełczyk-Woicka zażądała od sędziego Mazura wyjaśnień. Do gabinetu wezwała go w trakcie rozprawy, którą sędzia prowadził. Prezes chciała wiedzieć, z jakiego powodu Mazur nie wystąpił do niej o zgodę na udział w szczycie OBWE, który odbywał się na Stadionie Narodowym.

Sędzia wyjaśnił, że występował tam jako rzecznik Stowarzyszenia "Themis", był w tym czasie na urlopie, zaś jego wystąpienie było nieodpłatne - więc o zgodę prosić nie musiał.
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Wtorek, 19 listopada 2019 07:48:31
-3
0 -3
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Stowarzyszenie twórców filmowych zmieni statut, by pozbyć się Polańskiego! W tle afera seksualna z udziałem reżysera

https://wpolityce.pl/kultura/473566-stowarzyszenie-...
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Wtorek, 19 listopada 2019 07:49:37
-3
0 -3
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Uniewinnił Najsztuba, a wcześniej Frasyniuka. „Sędzia Wolności” Piotr Bojarczuk i jego słynne wyroki

Piotr Najsztub, który potrącił na przejściu dla pieszych starszą kobietę, jadąc bez prawa jazdy i do tego autem bez ważnych badań technicznych i ubezpieczenia, jest niewinny - tak orzekł dziś warszawski sąd w osobie sędziego Piotra Bojarczuka. Sędziego, którego portal oko.press wpisał na listę... "Sędziów Wolności". Według tego serwisu, Bojarczuk zasłużył się m.in. uniewinnieniem Władysława Frasyniuka.

Sąd Okręgowy w Warszawie uniewinnił dziś znanego dziennikarza Piotra Najsztuba i utrzymał tym samym w mocy zaskarżony wyrok Sądu Rejonowego w Piasecznie w sprawie wypadku, który spowodował w październiku 2017 roku. Najsztub potrącił wtedy przechodzącą przez pasy 77-letnią kobietę. Nie miał prawa jazdy, a jego samochód nie miał ubezpieczenia i ważnych badań technicznych.

Sędzia Piotr Bojarczuk w uzasadnieniu podkreślił, że ten wyrok jest... jedyną słuszną decyzją, jaka mogła w tej sprawie zapaść. Podkreślił jednocześnie, że rolą sądu jest ocena konkretnego zdarzenia drogowego, a biegli stwierdzili, że nie ma dowodów obiektywnych, które pozwoliłyby na jego rekonstrukcję. W uzasadnieniu wyjaśnił, że śladów nie zabezpieczono tak, jak trzeba. Zatem biegli musieli się opierać na pewnych założeniach.

- W każdej sprawie o wypadek drogowy zabezpiecza się wszystkie dowody. I zaznacza je na tzw. szkicach powypadkowych (...). Biegli stwierdzili, że nie ma dowodów obiektywnych, które pozwoliłyby na rekonstrukcję zdarzenia

- powiedział w uzasadnieniu sędzia.

- Nie została zabezpieczona droga hamowania. Nie zostało określone położenie ciała pokrzywdzonej względem samochodu oskarżonego, nie zostało ustalone położenie samochodu na przejściu dla pieszych

- dodał sędzia.

Sędzia dodał, że w momencie wypadku było ciemno i była ograniczona widoczność, a pokrzywdzona, patrząc w lewą stronę nie miała żadnej pewności, że samochód się zatrzymał.

- To nie jest tak, że bycie osobą pieszą zwalnia wszystkich pieszych od zachowania również szczególnej ostrożności

- powiedział sędzia Piotr Bojarczuk.

Okazuje się, że nazwisko sędziego Piotra Bojarczuka pojawiało się już wcześniej w mediach. Portal OkoPress wpisał go nawet na listę "Sędziów Wolności", czyli sędziów, którzy... "wydali wyroki w zgodzie z prawem i sumieniem, ale wbrew oczekiwaniu władzy".

Podano nawet przykłady tych wyroków.

„11 września 2018 roku utrzymał w mocy postanowienie o umorzeniu postępowania wobec obwinionego o zakłócanie niezakazanego zgromadzenia (XI W 4168/17), a 3 grudnia 2018 roku prawomocnie uniewinnił Władysława Frasyniuka od zarzutu wprowadzenia policjanta w błąd przy legitymowaniu. Uznał, że jest niewinny, bo nie został uprzednio przez policjanta poinformowany, że jest poddawany czynności legitymowania, i że za podanie nieprawdziwych informacji grozi mu odpowiedzialność (X Ka 1218/18)”

- pisze oko.press.
http://niezalezna.pl/297837-uniewinnil-najsztuba-a-...
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Wtorek, 19 listopada 2019 08:18:09
-3
0 -3
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Akt oskarżenia przeciw b. oficerowi śledczemu Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Rzeszowie Leopoldowi R.

15 listopada prokurator Oddziałowej Komisji ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Rzeszowie skierował do Sądu Rejonowego w Rzeszowie akt oskarżenia przeciwko byłemu oficerowi śledczemu Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Rzeszowie Leopoldowi R., zarzucając mu dopuszczenie się w okresie od 3 stycznia 1952 r. do 27 lutego 1952 r. w Rzeszowie zbrodni komunistycznej, będącej jednocześnie zbrodnią przeciwko ludzkości.

Leopold R. został oskarżony o przekroczenie uprawnień poprzez fizyczne i psychiczne znęcanie się – wspólnie i w porozumieniu z innymi funkcjonariuszami WUBP w Rzeszowie – nad pozbawionym wolności i przetrzymywanym w areszcie działaczem niepodległościowym Stanisławem W.

Działania oskarżonego polegały na dokonywaniu wielokrotnych, nocnych przesłuchań, przetrzymywaniu w specjalnym nieoświetlonym, nieogrzewanym i zawilgoconym pomieszczeniu zwanym ciemnicą, niejednokrotnie w zimnej wodzie, pozbawianiu snu i odpoczynku, wielokrotnym biciu, m.in. kopiąc nogami po całym ciele oraz zmuszaniu do siedzenia na nodze od taboretu.

Czyn zarzucany oskarżonemu zagrożony jest karą do 5 lat pozbawienia wolności.

za: ipn.gov.pl
https://dzienniknarodowy.pl/akt-oskarzenia-przeciw-b-ofice...
Żabodukt Postów: 82220
kumak
Żabodukt, postów: 82220
Wtorek, 19 listopada 2019 09:50:04
0
+2 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
wolne sądy

Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Wtorek, 19 listopada 2019 10:03:25
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
przynajmniej wiadomo dlaczego Gersdorf jeździ do Niemiec
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Wtorek, 19 listopada 2019 10:06:40
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
„Możemy zareagować jak Niemcy, gdzie Trybunał Konstytucyjny orzekł, że niemiecka konstytucja ma pierwszeństwo”

http://niezalezna.pl/297894-mozemy-zareagowac-jak-n...
Żabodukt Postów: 82220
kumak
Żabodukt, postów: 82220
Wtorek, 19 listopada 2019 11:32:00
-1
+1 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Mińsk Mazowiecki
Postów: 30447
sailor Dziś, 2 godz. temu
0
+
-
przynajmniej wiadomo dlaczego Gersdorf jeździ do Niemiec -Do Niemiec modne wycieczki-

Prezes Trybunału dojeżdża do pracy z Berlina. Tyle płacimy za jej mieszkanie i dojazdy
Prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska pracuje w Warszawie, ale mieszka w Niemczech. Trybunał pokrywa nie tylko jej przejazdy z i do domu, ale także wynajmuje mieszkanie służbowe w centrum Warszawy. Jak ustaliła Wirtualna Polska, miesięczny czynsz sięga 3,2 tys. zł.
Julia Przyłębska prezesem Trybunału Konstytucyjnego została w grudniu. Gdy pojawiła się jej kandydatura, sędzia przyznała, że mieszka w Berlinie. - Większość sędziów Trybunału Konstytucyjnego dojeżdża. Żyjemy w otwartej Europie i z Berlina jest teraz nawet bliżej czasowo niż z Przemyśla - mówiła prezes Przyłębska w RMF FM. Sędzia zamieszkała w stolicy Niemiec, ponieważ stanowisko ambasadora Polski w tym kraju objął jej mąż.

Zamieszkanie poza miejscem siedziby Trybunału wymusza wynajęcie mieszkania służbowego dla nowej prezes. Zgodnie z umową najmu, miesięczny czynsz wynosi 3,2 tys. zł. - Mieszkania są wynajmowane za pośrednictwem biura nieruchomości z przedstawionych propozycji aktualnie dostępnych na rynku mieszkań na wynajem, z akceptacją przyszłego użytkownika co do standardu i w dogodnej dla sędziego lokalizacji - mówi Wirtualnej Polsce Grażyna Leśniak z Zespołu Prasy i Informacji Biura Trybunału Konstytucyjnego

Z pieniędzy podatników pokrywane są także przejazdy prezes Przyłębskiej z Berlina do Warszawy i powrotem. Trybunał Konstytucyjny wykupił dla niej imienną kartę na przejazdy PKP z uprawnieniem do 50 proc. zniżki. Karta na ten rok kosztowała 8,4 tys. zł. https://wiadomosci.wp.pl/prezes-trybunalu-dojezdza-do-p...
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Wtorek, 19 listopada 2019 11:52:59
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
cóż za wyczerpująca odPOwiedź ale ja o Karlsruhe a nie o Berlinie
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Wtorek, 19 listopada 2019 19:42:30
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
TYLKO U NAS. TOP 6 najważniejszych punktów orzeczenia TSUE! Wiceminister sprawiedliwości: To porażka „nadzwyczajnej kasty”

https://wpolityce.pl/polityka/473630-wiceminister-s...
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Wtorek, 19 listopada 2019 19:42:56
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
TYLKO U NAS. Czarnek: Wyrok TSUE jest absurdalny i skandaliczny. Mamy do czynienia z sytuacją niebezpieczną dla Unii Europejskiej

https://wpolityce.pl/polityka/473655-tylko-u-nas-cz...
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Wtorek, 19 listopada 2019 19:44:14
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Jeśli to ma być ta straszna "ciepła woda w kranie", to życzmy naszej Ojczyźnie, by płynęło jej jak najwięcej



To było jedno z najlepszych expose wygłoszonych w Sejmie po 1989 roku. Już nie obiecujące szarpnięcie cuglami państwa, co zapowiadała premier Szydło w roku 2015 i co w ostatniej kadencji zrealizowano (sprawiedliwszy podział dochodu narodowego, walka z mafiami, reforma sądownictwa), ale precyzyjnie pokazujące obszary skupienia władzy na potrzebach obywateli. Słychać było w słowach premiera, że dobrze przemyślano to, co się udało i nie powiodło w ostatnich latach. To dobrze świadczy o tym polityku.

Można też dostrzec, że obóz rządzący postanowił nieco pobuszować po strychu z programami innych partii. Tak jak przez lata w Niemczech robiła kanclerz Angela Merkel, co jej biografowie wskazywali jako kluczową przyczynę długotrwałości jej rządów. Teraz premier też rozszerzył zasób pisowskich haseł o takie, które były dotąd (często niesłusznie, jak ochrona środowiska) zarezerwowane dla opozycji. To poniekąd naturalne: gdy ludzie się bogacą, gdy zaspokojone zostają podstawowe potrzeby, zasypane największe dziury, pojawia się wołanie o więcej: lepszą jakość życia, powietrza, ochrony środowiska, komunikacji, służby zdrowia, edukacji. W każdym z tych obszarów premier położył na stół mocna ofertę. Dla wyborców opozycji, jeżeli zechcą choć przez sekundę nad tym się pochylić (i jeśli odbierane przez nich media im to umożliwią), to atrakcyjna oferta. Wzmocniona przez wiarygodność tej ekipy, która z małymi wyjątkami, dowozi obiecane cele. Pozostaje jednak zasadnicza różnica z opozycją: z niewiadomych powodów chce ona to robić wbrew państwu, a nie z nim.

Jeśli to ma być ta straszna „ciepła woda w kranie”, to życzmy naszej Ojczyźnie jej jak najwięcej. Ale nie jest - to program ambitny, napełniony treścią, konkretny. Jasna wizja wielkiej szansy, o której inne pokolenia mogły tylko marzyć. Co ważne, premier usłyszał głosy zaniepokojenia swoich wyborców, dla których sfera wartości na jakiej budujemy wspólnotę i sukces gospodarczy, ma znaczenie. Stąd jednoznaczne opowiedzenie się za rodziną jako fundamentem naszego życia społecznego. Będziemy trzymali za słowo.

W sferze politycznej najważniejsze jest odrzucenie pokusy dramatycznej rywalizacji o głosy, które padły na Konfederację. Prawica odrzuca - mówił premier - zarówno radykalną ideologię lewicową, zmierzającą do reedukacji Polaków jak i szowinizm. Na naszych oczach spełnia się sen lidera, Jarosława Kaczyńskiego, o prawdziwej partii centrum, która nie jest zakładnikiem żadnych radykalizmów. Nie przypadkiem słowo „normalność” padło kilkadziesiąt razy i było wielokrotnie odmieniane. Wciąż jest to jednak marsz bliżej prawej krawędzi chodnika.

Czuć wyraźnie inny ton także w sprawach unijnych. Druga kadencja to większa pewność siebie, duże już doświadczenie, ale i świadomość partnerów iż nie jest to epizod. Także Komisja Europejska jest jednak inna, na dodatek utworzona i polskim wysiłkiem. Owszem, w mediach i Parlamencie Europejskim rytuały ideologicznych ataków na Polskę będą nadal odprawiane, jednak nic nie będzie już takie, jak było.

Dla opozycji to wszystko to poważny problem. Obóz rządzący, mocno umocowany w swojej bazie społecznej, dokonuje poważnej wyprawy na jej teren. Przedstawia wiarygodną, precyzyjną i profesjonalną ofertę normalnego państwa.

Czy to się może udać? Tak, pod trzema warunkami. Po pierwsze, jego wdrożenie jest możliwe przy utrzymaniu tej energetyczności jaka wybrzmiała w przemówieniu premiera. Po drugie, korekta programu musi być korektą a nie neofickim podlizywaniem się lewicy (wcześniejsze pochwały oszalałej Grety Thunberg przez ministra klimatu tę granicę przekroczyły). Po trzecie, konieczna będzie odrobina szczęścia, bo zamiar jest bardzo, bardzo ambitny - a medialny świat zewnętrzny konsekwentny w swojej wrogości.

W sumie jednak był to bardzo ważny politycznie dzień, oznaczający moment dużej korekty kursu obozu rządzącego w kierunku konserwatyzmu nowoczesnego.

https://wpolityce.pl/polityka/473644-jesli-to-jest-...
Żabodukt Postów: 82220
kumak
Żabodukt, postów: 82220
Środa, 20 listopada 2019 01:35:46
-1
+1 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
ROK WIĘZIENIA ZA POBICIE PRZEMYSŁAWA WITKOWSKIEGO

Rok bezwzględnego więzienia i 5 tys. zł nawiązki - taki wyrok usłyszał 28-letni Maciej K. za pobicie we Wrocławiu Przemysława Witkowskiego, dziennikarza i wykładowcę uniwersyteckiego. Wyrok jest nieprawomocny.

Agresor zaatakował, gdy Witkowski stwierdził, że nie podobają mu się homofobiczne napisy na murach. Na bulwarze widniały m.in. hasła "Stop pedofilom z LGBT".

Sędzia w uzasadnieniu stwierdził, że pobicie wynikało z przynależności politycznej pokrzywdzonego. Skazany nie przyznaje się do winy, twierdzi że wyrok nie jest sprawiedliwy.

Tak kończy się przyzwalanie na eskalowanie nienawiści przez skrajnie prawicowe ruchy. Bandyci napędzani przez nacjonalistyczne hasła przyznają sobie prawo do atakowania ludzi, z których poglądami nie zgadzają się. Bo przecież to ich "patriotyczny obowiązek", nie rozumieją, że biją człowieka, oni postępują słusznie, zgodnie z okrzykiem "śmierć wrogom ojczyzny" https://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/7,35771,25420541,bezwz...

Watek został zamknięty ze względu na długi czas (minimum pół roku), jaki upłynął od ostatniego postu.

Aktualności

OK