Lenina może nie pamiętają, ale jego metody stosują w najlepsze.
Co do Einsteina to jego myślenie o nauce też się zmieniało i sam nie był niczego pewien. Dlatego mówimy o teoria, nie o dowodach naukowych. Dowodem naukowym jest proces powtarzalny w takich samych warunkach z identycznym rezultatem.
Kiedy Einstein wprowadził teorię względności, nie kwestionował on statycznego kosmosu, mimo iż wskazywały na to jego badania. Wynikało z nich, że Wszechświat albo się rozszerza albo kurczy. Wprowadził on zatem stałą kosmologiczną, dzięki której można było dopasować jego równanie do idei statycznego Wszechświata. Jednak inni naukowcy odrzucili stałą kosmologiczną i przyjęli założenie, że Wszechświat się rozszerza. I jak się potem okazało, słusznie. W latach dwudziestych Edwin Hubble uwiarygodnił koncepcję rozszerzającego się Wszechświata. Uzyskał on na to doświadczalny dowód. Dlatego to nie Einsteinowi przypadła zasługa sformułowania koncepcji rozszerzającego się Wszechświata. Powiedział on później, że włączenie do równań stałej kosmologicznej było największym błędem jego życia.
https://www.almukantarat.pl/wiedza/01wybuch/