kumak już parę razy o tym pisał...
Katastrofa edukacyjna całego pokolenia. Może gdy ci nieszczęśni młodzi ludzie dorosną, nie dadzą sobie wciskać kitu i wybiorą innych polityków do rządzenia.
Podwójna rekrutacja do szkół średnich jest niesprawiedliwa? Nie, po prostu marzenia nie zawsze się spełniają. Tak o jednym z największym kryzysów w oświacie opowiada Teresa Misiuk lubelska kurator oświaty. Uczniom i rodzicom radzi wybrać szkołę pod dużym miastem. Jej wypowiedź to "kopiuj-wklej" strategii informacyjnej MEN. Analiza OKO.press
https://oko.press/kurator-misiuk-do-zrozpaczonyc...
W niektórych miastach liczba uczniów w rekrutacji 2019/2020 jest 2,5 raza większa niż rok wcześniej:
w Warszawie 47 tys. w 2019/2020 wobec 19 tys. w 2018/2019;
w Lublinie 11 tys. w 2019/2020 wobec 4,5 tys. w 2018/2019.
MEN uspokaja, mówiąc: na uczniów czeka 828 977 miejsc w szkołach średnich. Ponad 100 tys. górka deklarowana przez ministerstwo to jednak wirtualne statystyki generowane przez System Informacji Oświatowej. Co to oznacza?
Po pierwsze, nie uwzględniają struktury wyboru szkół: podczas gdy licea pękają w szwach, szkoły branżowe i technika rok do roku mają wolne miejsca.
W Warszawie aż dwie trzecie absolwentów wybrało licea, a na dziś brakuje ww szwach, szkoły branżowe i technika rok do roku mają wolne miejsca.
W Warszawie aż dwie trzecie absolwentów wybrało licea, a na dziś brakuje w nich miejsc dla 7 tys. kandydatów.
Po drugie, nie ujmują zjawiska migracji do większych miast. Pierwszym wyborem szkoły dla dzieci ze wsi i mniejszych miast często są szkoły w dużych ośrodkach miejskich. To one mają bogatszą ofertę edukacyjną, a także są wyżej w rankingach.