Z artykułu wynika, że ekolodzy czepiają się jakiejś nieistotnej błahostki i szkodzą jedynie w ten sposób, ludziom i państwu. Być może tak jest w tym przypadku, bo nie wiem w jaki sposób szerokość tego pasa miałaby być "nieekologiczna". Są ekolodzy z powołania i są też inni "z interesowności", warto o tym pamiętać. Część robi dobrą robotę i przypomina "zapominalskim", że nie jesteśmy "panami tego świata" i inne gatunki też mają prawo żyć w spokoju. Generalnie jestem za ekologami widząc bezmyślność, egoizm i ignorancję wielu ludzi w tym zakresie. Jak nic się z tym nie zrobi wyginie cała przyroda, a my razem z nią. Na niektórych błędach nie da się uczyć, bo może być już za późno.