Facet hetero nie ma prawa głosu w sprawie aborcji, a lesbijka ma, czego nie rozumiesz?
Jesteś lesbijka? Super. Cieszę się. Nikomu nie zaglądam do majtek, do łóżka i do portfela. Nikomu nie mówię, jak ma żyć. Zatem czemu, ty, homoseksualna kobieto, chcesz dyktować jak mają żyć heteroseksualni mężczyzni i heteroseksualne kobiety? Przecież jesteś lesbijką, ciebie problem nie dotyczy. I nawet mi tu nie wyskakujcie z bzdurami w stylu… ale przecież w związkach homoseksualnych rodzi się wiecej dzieci niż w związkach homoseksualnych, lesbijka też może mieć dzieci, a aborcję robią nie tylko kobiety. Chyba czas już nazwać bzdurę-bzdurą, kłamstwo-kłamstwem, a pojęciom przywrócić im podstawowe, normalne znaczenie.
Nie, w związkach homoseksualnych nie rodzi sie wiecej dzieci niż w związkach hetero. Owszem, homoseksualny związek może adoptować dziecko, ale sam dziecka nie zrobi, bo natury pan nie oszukasz i choćbyś nie wie jak się srał, że to prześladowanie, rasizm, klasizm i srasizm, penis i penis, wagina i wagina dziecka nie stworzą. Muszą je adoptować, ergo-potrzeba do tego samca i samicy. Może to źle, może to dobrze, tak po prostu jest, było i będzie.
Lesbijka nie może mieć dzieci, bo-tu szok i niespodzianka-uprawia seks tylko z kobietami. Jeżeli uważasz, że jestes lesbijką a chędożysz sie też z mężcyznami to przestań uważać sie za lesbijkę, bo nią nie jestes. Jesteś osobą biseksualną. Zresztą zajrzyjmy do słownika,,
Lesbijka (rzadziej safonka lub trybada) – kobieta o orientacji homoseksualnej, czyli taka, która odczuwa romantyczny i seksualny pociąg TYLKO I WYŁĄCZNIE do innych kobiet, i w oparciu o ten pociąg może budować własną tożsamość oraz zawierać trwałe związki z innymi kobietami, a także odczuwać przynależność do społeczności osób odczuwających ten pociąg“ Jeżeli odczuwasz też pociąg seksualny do mężczyzn, uprawiasz seks z mężczyznami-nie jesteś lesbijką, to są oczywiste, obiektywne definicje opisujące świat i są one nadrzędne w stosunku do subiektywnych odczuć, bo ja na przykład mogę uważać się za czarnoskórą pingwinice Pingwina Magellana(Spheniscus Magellanicum), mogę nawet próbować dziobać, zacząć chodzić jak pingwin i gęgać jak pingwin, ale w żaden sposób moje subiektywne odczucie nie sprawi, że stanę się pingwinem, wyrosną mi skrzydła i zacznę składać jaja. Obiektywnie zawsze będę człowiekiem, samcem, a oceniając zjawiska dziejące sie na tym świecie, musimy mierzyć je poprzez obiektywne definicje, a nie subiektywne odczucia. Inaczej wszyscy zwariujemy.
I mam właśnie wrazenie, że już zwariowaliśmy…Sprawę aborcji wałkowano na milion stron, powiedziano o niej już wszystko, zadano wszelkie możliwe pytania, i udzielono wszelkich możliwych odpowiedzi… a nikt… nikt… nikt nie zapytał-jakim prawem homoseksualna kobieta(która nie lubi dzieci)
https://brulion24.pl/kim-jest-marta-lempart-lesbijk... ma dyktować i narzucać swoją wolę swój punkt widzenia milionom heteroseksualnych mężczyzn? Jakim prawem ktoś, kto dzieci mieć nie może(patrz definicja lesbijki), ktoś kogo problem ojcostwa i macierzyństwa nie dotyczy, wyrósł w tym kraju na lidera opinii w kwestii aborcji?
Dlaczego odbiera sie glos mężczyznom hetero( i bi) , którzy dzieci mieć mogą, dlaczego nasz(pożal sie boże) mainstream kopie w tyłek kazdego faceta, który ośmieli sie wypowiedzieć o aborcji, który powie-hej, to jest też moje dziecko, czemu ja nie mam prawa do decyzji dotyczących własnego dziecka. Czemu miliony ojców(obecnych i tych przyszłych) mają milczeć, siedzieć cicho, siedzieć jak myszy pod miotłą, bojąc sie nawet cokolwiek pisnąć w sprawie aborcji(a więc sprawy, która ich dotyczy) , a pani lesbijka bryluje na salonach i narzuca ton dyskursu społecznego w sprawie, która jej nie dotyczy? Gdzie my w ogóle żyjemy?
To tak jakbym ja, facet z Polski, zaczął dyktować indianom Keczua jakiego mają wybrać wodza… Albo jakbym poleciał na Antarktydę i zacząłbym organizować życie pingwinon. Zacząłbym glosić płomienne przemowy… Białe pingwiny-wypierdalalać! Nadszedł czas na rządy czarnych pingwinic, dosyć ucisku cis hetero pingwinich samców! Czas na rewolucję czarnych pingwinic, czas na rewolucje pingwinich Julek… Ale ja tego nigdy nie zrobię, wiecie czemu? Bo kurła nie jestem pingwinem, ani nawet pingwinicą i nie śmiałbym narzucać swojej woli pingwinom, nie miałbym czelności, śmiałosci, a przede wszystkim ochoty. Tymczasem panie lesbijki(bo nie tylko jedna pani z wierchuszki Strajku Kobiet jest lesbijką, googlować jeszcze nie zakazali) tę czelność, śmiałoścć, wolę i ochotę mają… a kilkanaście milionów heteroseksualnych mężczyzn uwaliło się na koja i nawet nie piśnie w kwestii obrony swoich praw, wlazło pod miotły, schowało się do szafy w kwestii decydowania o własnym ojcostwie.
Dlatego jesteśmy tu, gdzie jesteśmy, w samym środku pingwiniej sempiterny, w samym środku pingwiniego kupra.
https://swiatwedlugbragiela.wordpress.com/2020/11/04/facet-hetero-nie-ma...