Komunikacja miejska jeśli powstanie to będzie kolejna porażka (jak wiele innych). Jest kilku przewoźników, którzy "wpuścili" w miasto swoje autobusy, ale totalnie "przybili" miejscowych taksówkarzy. Jeśli powstanie linia autobusowa to ich kierowców "zmiecie" co najmniej 60 kierowców taxi. Nie zapominajcie także o nich, bo oni także chcą żyć i mieć miejsca pracy a jak wiemy wiek emerytalny to dla niektórych "do końca życia". Oczywiście są wśród nich i tacy, którzy jako młodzi, zdrowi Panowie dorabiają do emerytury i to jakiej emeryturze (tu przydałaby się weryfikacja). Są też tacy, którzy oprócz tego zawodu nie mają żadnych innych dochodów, a co miesiąc 1100 zł muszą odprowadzić do ZUS, odprowadzić podatek do US no i oczywiście mieć jakieś pieniądze na amortyzację samochodu. To co im pozostaje z dochodu to na chleb z masłem, bo na kiełbasę już nie wystarczy, o szynce nie wspomnę. Cóż zatem za zarobki będą mieli Ci, którzy od rana do nocy sterczą w upale albo też mrozie gdy komunikacja miejska ruszy ulicami miasta. Trzeba myśleć nie tylko o sobie. Skoro nie ma ograniczeń co do wydawania licencji na taksówkę osobową (to by w jakiś sposób poprawiło status kierowców taxi) to może dać sobie spokój z autobusami, które wciskając się w i tak ciasne i nie przejezdne ulice spowodują niepotrzebny chaos. Warto może pomyśleć, o własnych nogach jeśli nie chcemy zapłacić taksówkarzom za kurs. W końcu Mińsk Maz. nie jest aż tak dużym miastem. Z punktu "A" do punktu "B" to najdłużej tylko 3 km, ale te odcinki to pokonujemy własnym samochodem, nie oszukujmy się. Pozdrawiam