K: Kilka kobiet w tygodniu? To dużo…
P. Maria: Przynajmniej ja tyle widziałam. Pracowałam na bardzo dużym oddziale ratunkowym, który miał ponad pięćdziesiąt łóżek. Trafiały dziewczyny, kobiety w różnym wieku. Co mnie najbardziej przerażało, to to, że trafiały takie młode dziewczyny. 15-16-latki trafiały i to na przykład nie była ich pierwsza aborcja. Te dziewczynki miały kolejną z rzędu aborcję.
A jednocześnie podejście lekarzy do opieki nad ciężarnymi, do leczenia poronień, zagrożeń poronieniami i w ogóle, do ciężarnych jest takie, jakby ciąża w ogóle się nie liczyła. Do 12 tygodnia w ogóle nie ma problemu, a powyżej 12 tygodnia też nie przejmują się ciążą tak, jak w Polsce.
Pacjentka, która trafia do Izby Przyjęć z krwawieniem poniżej 12 tygodnia ciąży, na pewno nie zostanie położona od razu na oddziale, tylko odesłana do domu. U nas pacjentka zostanie przyjęta, zostanie na obserwacji, będzie miała zrobione badania. Tam po prostu pójdzie do domu, ewentualnie będzie miała umówioną wizytę w klinice, która ogląda pacjentki poniżej 12 tygodnia( Early Pregnancy Clinic/Unit) – gdzie wykonane będzie usg ewentualnie dodatkowo bHcg. Jedyne czego oni obawiają się w tej sytuacji, to wcale nie poronienie, tylko ciąża pozamaciczna. To trzeba wykluczyć. A poronienie? Zdarza się.
https://stronazycia.pl/edukacja-seksualna-w-tej-formi...