Miał być Szpital Narodowy a jest Ściema Narodowa. Wizerunek rządu ważniejszy niż życie chorych na koronawirusa
Nawet przy leczeniu chorych na Covid-19, rząd prowadzi rozgrywkę wizerunkową. Miał być Szpital Narodowy, a jest Ściema Narodowa.
Od pierwszej konferencji prasowej pod Szpitalem Narodowym, w powietrzu wisiał ładunek budowy wizerunku rządu. Wielkie słowa, zapewnienia, ciężarówki ze sprzętem, spacery prezydencko-premierowskie po korytarzach stadionu miały pokazać pełne zaangażowanie obozu rządzącego w ratowanie zdrowia i życia Polaków. Przymiotnik “narodowy” zaczął być odmieniany przez wszystkie przypadki, czego efektem jest wprowadzenie do obiegu medialnego pojęcia “kwarantanny narodowej”. Gdyby w Polsce zapanowała epidemia salmonelli, publiczne ubikacje pewnie zostałyby przekształcone w “szalety narodowe”.
Pierwszym zgrzytem przy organizacji Szpitala Narodowego było umieszczone na jego stronie ogłoszenie rekrutacyjne. Szpital pod rządowym patronatem zachęcał lekarzy do zgłaszania się do pracy, tylko formuła była żywcem wyjęta z ogłoszeń korporacji szukających pracowników. “Nie boisz się nowych wyzwań?”, “Dołącz do nas”, “Tworzymy zgrany zespół” – w takim tonie można do dzisiaj przeczytać zachętę do złożenia aplikacji. Brakuje tylko kilku zdań o wyjazdach integracyjnych na poligon i codziennej rozgrzewce na płycie boiska przy minus 10 stopniach.
https://crowdmedia.pl/mial-byc-szpital-narodowy-a-je...