być może gdyby było tam gdzieś przejście dla pieszych to by na nim przechodziły ciągle. Myślę, że przez Cygankę zawsze w piątki i poniedziałki rano będa jeździły auta i to się nie zmieni. Chyba, że Dębe będzie już gotowe i odetchną. Ale wiecie co, problem szybkiego przejeżdzania samochodów dotyczy też Mińska i nie największych ulic, bo Cichej, sławetnej już przejazdówki dla samochód wywrotek, autobusów pks i bags, oraz wszystkiego co szybkie. Również wyremontowanej Śniadeckich - dzieci tam pełno wybiegających na boisko po drugiej stronie, a auta sruuuu, jadą!!! Obie ulice miały mieć progi zwalniające (panie Burmistrzuuuu!!!, drogowcy!!) oraz miały być jednokierunkowe (to nam mówili drogowcy podczas robót). Nie jest to bezpieczne przejść sobie z dziećmi, bo musisz się się uzbroić w obrotowość głowy i oczy, coby nic nie wyskoczyło, a i uzbroić w cierpliwość, żeby cię ktoś wpuścił. Bo przejść nie ma dla pieszych w połowie ulicy, czyli tam gdzie są bramy i furtki "wychodzące" z osiedli. To wnie bardzo wkurza i czasem załąmuję ręce. Mieszkańcy Cyganki mają swój problem, a Cichej i Śniadka swój. mk1 - nie sądzę, że im się poprzewracało w głowach, bo wówczas może by leżeli plackiem i nikogo nie przepuszczali, myślę, że po prostu chciały coś spróbować osiągnąć, choć na chwilę ze względu właśnie na bezpieczeństwo, pozdr!