Generał w stanie spoczynku - Mirosław Różański, aktualnie prezes Fundacji "Bezpieczeństwa i Rozwoju Stratpoints" nie jest pieszczoszkiem tej władzy bo ją od dawna punktuje ...
Tym razem wypunktował zaniechania władzy w zakresie bezpieczeństwa epidemicznego:
"Na początku grudnia były pierwsze informacje o groźbie epidemii. A u nas przez dwa, a nawet dwa i pół miesiąca w zasadzie nic się nie działo. Więcej, działano na niekorzyść społeczeństwa. W styczniu minister Błaszczak odwołał kierownictwo Ośrodka Diagnostyki i Zwalczania Zagrożeń Biologicznych w Puławach. To obniżyło stopień bezpieczeństwa epidemiologicznego Sił Zbrojnych i całego kraju. Jeszcze w lutym mówiłem publicznie, żeby prezydent zwołał Radę Bezpieczeństwa Narodowego. Wiem, że z moim głosem się nie liczy, ale sprawa zaczynała się robić poważna."
"Najważniejszym dokumentem w Polsce dotyczącym bezpieczeństwa jest Strategia bezpieczeństwa narodowego z 2014 r. Zdezaktualizowanym, bo Krym, bo migracja, bo wreszcie koronawirus. Pod koniec ubiegłego roku pojawiła się informacja, że trwają pracę nad nową. Na razie cisza. Zdaje pani sobie sprawę, że w kompetencjach prezydenta Rzeczpospolitej leży ćwiczenie systemu obronnego pod kryptonimem „Kraj”? I proszę sobie wyobrazić, że w zeszłym roku takie ćwiczenie się odbyło. Szkopuł w tym, że w tym samym czasie większość osób, która powinna w nim uczestniczyć, obradowała na Nowogrodzkiej z prezesem Kaczyńskim. Zacząłem się nawet zastanawiać, czy może to ćwiczenie odbywało się właśnie tam albo może, że ewentualnie w rzeczywistym szkoleniu brali udział jacyś dublerzy."
https://wiadomosci.dziennik.pl/opinie/artykuly/7392830,mirosl...