Trwa kościelne dochodzenie w sprawie zaniedbań abp. Andrzeja Dzięgi
k dowiaduje się „Więź”, do nuncjusza apostolskiego w Polsce wpłynęły co najmniej cztery zawiadomienia o zaniedbaniach metropolity szczecińskiego.
Kolejnym polskim biskupem, którego działania są badane na polecenie Stolicy Apostolskiej, jest metropolita szczecińsko-kamieński abp Andrzej Dzięga. Zadanie prowadzenia dochodzenia w jego sprawie otrzymał z Watykanu metropolita lubelski, abp Stanisław Budzik.
Wśród zgłoszonych możliwych zaniedbań abp. Dzięgi jest niewyjaśniona od 25 lat sprawa szczecińskiego duchownego, ks. Andrzeja Dymera, którą opisujemy na łamach Więź.pl w cyklu reportaży śledczych „Przeczekamy i prosimy o przeczekanie”.
Kilka zawiadomień
Wedle naszych zweryfikowanych informacji, pochodzących z niezależnych od siebie dobrze poinformowanych źródeł, w ostatnich miesiącach do nuncjusza apostolskiego w Polsce wpłynęły co najmniej cztery zawiadomienia informujące o zaniedbaniach metropolity szczecińskiego. Pochodzą one od co najmniej trzech osób.
Zgłaszane zaniedbania dotyczą różnych spraw, w których – w opinii składających zawiadomienia – działania abp. Dzięgi nie były zgodne z obowiązującymi go normami kościelnymi. Część zarzutów sformułowano w oparciu o motu proprio papieża Franciszka „Vos estis lux mundi”, czyli dotyczą czynów określanych jako „działania lub zaniechania, mające na celu zakłócanie lub uniknięcie dochodzeń cywilnych lub kanonicznych” w przypadku oskarżeń duchownych podległych biskupowi o wykorzystywanie seksualne osób małoletnich.
Poważne zaniedbanie z Sandomierza
Pierwsza ze zgłoszonych spraw dotyczy zaniedbań jeszcze z okresu, gdy obecny metropolita szczecińsko-kamieński był biskupem sandomierskim (2002-2009). Informował o niej we wrześniu 2020 r. ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski (najpierw bez podawania nazwy diecezji). Poznawszy historię skrzywdzonego mężczyzny, duchowny napisał w tej sprawie list do prymasa Polski, abp. Wojciecha Polaka, delegata KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży.
https://wiez.pl/2021/01/22/andrzej-dziega-kosc...
Według dostępnych w mediach informacji ks. Józef G., proboszcz w Tarnobrzegu, w latach 2005-2006 molestował seksualnie 12-letniego ministranta. Pokrzywdzony poinformował w 2006 r. o sprawie ówczesnego biskupa Andrzeja Dzięgę, który jednak nie wszczął kościelnego postępowania. Sprawca został przeniesiony na drugi koniec diecezji, do Ostrowca Świętokrzyskiego, gdzie nadal był proboszczem i nadal uczył religii, również w szkole podstawowej. W 2007 r. ks. Józef G. został mianowany kanonikiem Kapituły Kolegiackiej w Ostrowcu Świętokrzyskim.
– O tej sprawie biskupi sandomierscy wiedzieli 14 lat temu – mówi ks. Isakowicz-Zaleski. „Co więcej, zaginęło nagranie, które było dowodem. Ech, te zaginięcia w archiwach…” – napisał na Twitterze. Chodzi o przekazane do kurii nagranie rozmowy, na którym chłopiec zarejestrował wypowiedzi proboszcza, potwierdzające jego zeznania. Nagranie zaginęło w niewyjaśnionych okolicznościach. Ks. Józef G. miał ponadto szantażować swego dawnego ministranta. Nękał go, by zmienił zeznania. Padały groźby pozbawienia życia.
Postępowanie prokuratorskie w tej sprawie zostało wszczęte 24 czerwca 2019 r. w konsekwencji zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, złożonego przez oficjała Sandomierskiego Sądu Biskupiego. Śledztwo zostało umorzone w grudniu 2019 r., po czym podjęte na nowo 31 sierpnia 2020 r.
We wrześniu 2020 r. ks. Józef G. został tymczasowo aresztowany. Kuria sandomierska w specjalnym oświadczeniu przeprosiła wtedy „za zło pedofilii Pokrzywdzonych i wspólnotę Kościoła” oraz zapewniła o współpracy ze Stolicą Apostolską i prokuraturą. W grudniu 2020 r. akt oskarżenia wpłynął do sądu w Tarnobrzegu i przedłużono areszt wobec duchownego na kolejne trzy miesiące. Wkrótce można spodziewać się pierwszej rozprawy sądowej. Oskarżony nie przyznaje się do winy. Grozi mu kara od dwóch do 12 lat więzienia.
Po aresztowaniu ks. Józefa G. rzecznik metropolity szczecińskiego napisał w odpowiedzi na pytania TVN24: „Ksiądz arcybiskup Andrzej Dzięga przyjmuje tę informację z głębokim smutkiem. W latach, gdy kierował diecezją sandomierską, nie było zgłoszeń w zakresie takiej sprawy i nie toczyło się tego rodzaju postępowanie. Arcybiskup ufa, że prawda będzie wyświetlona, że ofiara jest otoczona odpowiednią troską, a sprawca – po udowodnieniu mu przestępstwa – będzie sprawiedliwie ukarany. Ksiądz arcybiskup pozostaje do dyspozycji organów ścigania”.
Oficjalne potwierdzenia
Ks. Piotr Studnicki, kierownik Biura Delegata KEP ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży, potwierdza informacje ks. Isakowicza-Zaleskiego, że – zgodnie z kompetencjami określonymi w motu proprio „Vos estis lux mundi” – abp Polak przekazał list od krakowskiego duchownego, dotyczący możliwych zaniedbań bp. Dzięgi w sprawie ks. Józefa G., do nuncjusza apostolskiego w Warszawie, abp. Salvatore Pennacchio, oraz do metropolity lubelskiego, abp. Stanisława Budzika (diecezja sandomierska należy do metropolii lubelskiej).
Zgodnie z art. 10 par. 2 „Vos estis lux mundi”, po otrzymaniu zawiadomienia odpowiednia watykańska dykasteria (w tym przypadku zapewne Kongregacja ds. Biskupów) ma działać „bezzwłocznie, a w każdym razie w ciągu trzydziestu dni od otrzymania pierwszego zawiadomienia […], dostarczając stosowne instrukcje dotyczące trybu postępowania w konkretnym przypadku”.