23°C

39
Powietrze
Dobre powietrze.

PM1: 16.04
PM25: 23.47 (93,89%)
PM10: 30.51 (61,02%)
Temperatura: 23.00°C
Ciśnienie: 1007.54 hPa
Wilgotność: 67.75%

Dane z 24.09.2020 13:05, airly.eu

Szczegółowe dane meteoroliczne z Mińska Maz. są dostępne na stacjameteommz.pl


facebook

Forum

Dane pedofilów i gwałcicieli pochodzących z Mińska

4101 postów
Żabodukt Postów: 40577
kumak
Żabodukt, postów: 40577
Piątek, 28 sierpnia 2020 06:36:22
-3
0 -3
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Nie rozpowszechniaj silencjumie bzdur...czy walnął cię ktoś z rana w łeb?
Żabodukt Postów: 40577
kumak
Żabodukt, postów: 40577
Piątek, 28 sierpnia 2020 06:37:11
-3
0 -3
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Andrzej Gerlach
GRZECH W DIECEZJI TARNOWSKIEJ - część IV.

Zapewne wielu z Państwa zadaje sobie teraz pytanie, co robi biskup ordynariusz Kościoła Katolickiego gdy dowiaduję się, że jeden z jego podwładnych księży, od lat wykorzystuje seksualnie dzieci lub je molestuje. Nie Drodzy Państwo. Nie macie racji. On go nie suspenduje, nie karze, nie usuwa ze stanu duchownego za sprawą władz Stolicy Apostolskiej. Co zatem robi?
Natychmiast w kurii biskupiej zbiera się "sztab kryzysowy" w składzie biskup ordynariusz, jego wikariusze generalni, kanclerz i oficjał sądu biskupiego i sztab ten ustala dalszy plan działania. A plan działania jest zawsze jeden i ten sam. Ratować wizerunek firmy, uśpić czujność rodzin nieletnich ofiar, tych najbardziej rozwścieczonych parafian z parafii winowajcy uznać i ogłosić publicznie wrogami wiary, Boga i Kościoła, a pozostałych zdezorientowanych parafian wezwać do obrony oblężonej twierdzy, Matki Kościoła, którą atakuję wściekle krwiożercze wilki działające w zmowie z "Żydami, masonami, cyklistami i innymi siłami zła". I koniecznie jeszcze jedno. Sprawcę tego całego zamieszania należy natychmiast odwołać, koniecznie nagle i na skutek gwałtownego pogorszenia się jego stanu zdrowia, a po pewnym czasie cudownie ozdrowiałego przenieść dyskretnie na drugi koniec diecezji (jak jest odpowiednio duża), albo podrzucić jak "kukułcze jajo i do tego mocno śmierdzące", jakiejś innej diecezji w kraju lub za granicą.
I robili tak od lat biskupi niemal w całym kraju. Masowo postępowali tak także biskupi tarnowscy. W okresie Polski Ludowej bp Jan Stepa (rządził od 1946 do 1959 roku) i bp Jerzy Ablewicz (rządził od 1962 do 1990 roku) pozbyli się w ten sposób kilkuset księży z tej diecezji. Wszystkim zainteresowanym tym zjawiskiem czytelnikom mogę udostępnić pełną listę, z danymi personalnymi tego wątpliwego "towaru eksportowego". Skala tego zjawiska wręcz powala! Dawniej "lądowali" tacy księża w diecezjach pomorskich, śląskich czy na Warmii i Mazurach. Teraz coraz częściej są wysyłani na misje lub do dawnych republik sowieckich. Ważne, że daleko od diecezji tarnowskiej, która przecież zawsze słynęła i słynie nadal z "pięknych i licznych powołań kapłańskich".
Także w 2002 roku odbył się w tarnowskiej kurii biskupiej taki "sztab kryzysowy", a jego głównym bohaterem był proboszcz z parafii w Woli Radłowskiej, ks. Stanisław P. Stan zdrowia delikwenta oczywiście uległ nagłemu pogorszeniu, co zostało ogłoszone z ambony kościoła parafialnego wiernym z parafii pod wezwaniem Błogosławionej Karoliny Kózki. "Sztab kryzysowy"miał przecież wówczas pełny wgląd w dokumenty ks. Stanisława P., nie musi zatem niczego sprawdzać, ani potwierdzać. To co się wydarzyło w parafii w Woli Radłowskiej było tylko recydywą wydarzeń z poprzednich placówek na których ks. Stanisław P. pracował jako wikary. Mimo to dewiant seksualny kłamał w żywe oczy i podobno nawet płakał przed samym ordynariuszem, jaki to on jest niewinny i jak to został niesłusznie oskarżony przez swoich wrogów. Biskup podobno dostał szału i wrzeszczał na swojego podwładnego. W końcu nie ma się co dziwić, od opowiadania takich głupot to był on, a nie od wysłuchiwania takich bredni. Skruszony winowajca przyznał mu w duchu rację. Ordynariusz tarnowski kazał mu wówczas wziąć papier, długopis i natychmiast napisać to wszystko co podyktował mu kanclerz kurii. Skruszony proboszcz z Woli Radłowskiej napisał więc pokorną prośbę do stojącego obok niego ordynariusza, aby zwolnił go w trybie natychmiastowym z funkcji proboszcza tejże parafii. Prośba została natychmiast przyjęta. Z gabinetu ordynariusza tarnowskiego ks. Stanisław P. wyszedł już jako były proboszcz swojej dotychczasowej parafii. Był wówczas dzień 6 listopada 2002 roku. Trzy dni później ks. Stanisławowi P. została wręczona na piśmie decyzja biskupa Wiktora Skworca o tym, że zostaje mu przyznany urlop zdrowotny. Urlop był oczywiście przymusowy, ale nazywał się zdrowotny, bo oficjalnie były już proboszcz z podradłowskiej parafii podupadł gwałtownie na zdrowiu. Miał się odtąd trzymać z daleko od swojej dotychczasowej parafii. Mógł mieszkać u swojej rodziny, albo poszukać sobie mieszkania na jakiejś parafii u zaprzyjaźnionego kolegi, co nie jest wcale łatwe, bo w tej firmie jak się traci zaufanie szefa i się mocno narozrabiało, to traci się szybko wszystkich kolegów. Już będąc na urlopie ks. Stanisław P. otrzymał list od bp Wiktora Skworca z którego wynikało, że jest winny (bo dał się złapać - dopisek mój), ma teraz siedzieć cicho, aż sprawa ucichnie, a całość kończyła się wezwaniem ordynariusza "do prowadzenia życia godnego kapłana" (czyli biskupim wezwaniem do tego, aby zaprzestał się łajdaczyć dalej - dopisek mój).
Tymczasem w Woli Radłowskiej pojawił się nowy proboszcz i ogłosił chorobę swojego poprzednika. Rodzicom molestowanych chłopców obiecuje się w tarnowskiej kurii biskupiej "dogłębne zbadanie sprawy" i obiecuje się wszelką pomoc. Zapewnia się ich także o tym, że ksiądz biskup wie o wszystkim i modli się w ich intencji gorąco i żarliwie. I że oczywiście będą o wszystkim na bieżąco informowani w całej sprawie. Był wówczas 2002 rok. Od opisanych wydarzeń minęło już niemal 18 lat i rodzice nieletnich ofiar ks. Stanisława P. z Woli Radłowskiej nadal czekają na spełnienie się danych im wówczas obietnic.
Zapewne większość czytelników zastanawia się teraz jak przebiegał ten przymusowy urlop zdrowotny ks. Stanisława P. i w jaki sposób władze diecezji tarnowskiej zabezpieczyły groźbę ewentualnej, ponownej już recydywy, swojego podwładnego. Poinformuję o tym Państwa w kolejnych odsłonach tego cyklu, a dodam tylko, że najlepsze dopiero przed nami.
Ciąg dalszy nastąpi.

P.S.
Jestem pod wrażeniem tych wszystkich rozmów, które odbyłem w ostatnich dniach z osobami molestowanymi przez księży diecezji tarnowskiej. A także z osobami z rodzin tych, którzy jeszcze nie są gotowi na takie wyznania. W dwóch wypadkach są to rodzice, w trzech rodzone siostry, w jednym mąż, a jednym były chłopak molestowanej i wykorzystanej seksualnie ofiary. Przez te lata stworzyłem bazę żyjących i nieżyjących już zwyrodnialców w sutannach w tej diecezji, ale relacje, które ostatnio usłyszałem doprawdy powalają nawet kogoś takiego jak ja, który już w archiwach kościelnych czytał niejedno. Każdej osobie zgłaszającej się do mnie zapewniam pełną dyskrecję i ochronę danych, obiecuję pomoc na każdym etapie wychodzenia z traumy, a także ewentualny mój osobisty udział w sprawie cywilnej, gdyby taka pomoc była komukolwiek potrzebna. Moje zeznania w sądzie i moje prywatne archiwa są do Państwa dyspozycji.
A wszystkich pozostałych czytelników nieustannie proszę nadal o dalsze udostępnianie tych wpisów. To nic nas nie kosztuje, ale daje wiele. Zróbmy lawinę, której już nikt nie powstrzyma.
Post edytowany
Załączone materiały graficzne widoczne są dla zalogowanych użytkowników
Mińsk Mazowiecki Postów: 4454
Aron
Mińsk Mazowiecki , postów: 4454
Piątek, 28 sierpnia 2020 06:46:24
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Myśl nie wklejaj pozakonkursowy zleceniobiorco.
Żabodukt Postów: 40577
kumak
Żabodukt, postów: 40577
Piątek, 28 sierpnia 2020 06:56:53
-3
0 -3
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Kuria tarnowska przyznała się do „niedociągnięć i zaniechań” w postępowaniu wobec ks. Stanisława P., kilkukrotnie oskarżonego o nadużycia seksualne wobec nieletnich. Pierwsze doniesienie miało miejsce w 2002 r. – ówczesny biskup tarnowski Wiktor Skworc jedynie upomniał księdza i przyjął jego dymisję z probostwa, a w 2003 r. wysłał go do pracy na Ukrainie, gdzie, jak się okazuje, ks. P. także wykorzystywał dzieci. https://www.facebook.com/180185019111/posts/10160136805...
Postów: 173
Zatorszczyk
postów: 173
Piątek, 28 sierpnia 2020 08:19:02
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
A jaki to ma związek z tematem?
Żabodukt Postów: 40577
kumak
Żabodukt, postów: 40577
Niedziela, 30 sierpnia 2020 21:45:47
-2
0 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Śląskie: Zgwałcił, molestował i kręcił filmy porno. Ksiądz wykorzystał chorą kobietę! https://www.se.pl/slask/slaskie-zgwalcil-molesto...

Prokuratura w Częstochowie zakończyła śledztwo w sprawie księdza Andrzeja N., który - według kryminalnych - miał zgwałcić i molestować chorą kobietę, a także kręcić filmy pornograficzne z udziałem małoletniej. Jak się okazuje, ofiara miała problemy natury psychicznej, a duchowny miał to wykorzystywać. Teraz odpowie przed sądem za przestępstwa seksualne.
Żabodukt Postów: 40577
kumak
Żabodukt, postów: 40577
Czwartek, 3 września 2020 06:13:40
-2
0 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
PEDOFILIA WŚRÓD KLERU. GŁOWA WĘŻA…

Planowałem post o pedofilii "sukienkowych", ale mi się tak jakoś zupełnie inny temat wplótł w tekst (stosunek kościoła do LGBT). A poza tym zrobił się z tego posta tasiemiec trudny do przebrnięcia nawet dla mnie, więc dzielę to "to" na 2 odcinki. Ponieważ tematem głównym nie jest właściwie ani pedofilia kleru, ani LGBT, ale grupa purpurowych degeneratów, obłudników i hipokrytów o nazwie „Episkopat Polski”, więc te dwa wątki w obu odcinkach będą się wzajemnie przeplatać.

Dopiero co na Jasnej Górze zakończyła się pierwsza w tym roku Konferencja Episkopatu Polski. Choć jednym z głównych jej tematów miała być ochrona naszych dzieci przed pedofilami w sutannach, czyli także przed niektórymi uczestnikami owej Konferencji, to jednak, już tradycyjnie, obrady zdominowane zostały przez zupełnie inne problemy. Wyimaginowaną „seksualizację” dzieci w szkołach oraz oczywiście LGBT. Biskupi podjęli m.in. decyzje o tworzeniu dla osób LGBT „poradni pomagających odzyskać zdrowie seksualne i naturalną orientację płciową". Podczas obrad, a także w dokumentach końcowych, wielokrotnie przewijało się słowo „leczyć”. Oczywiście leczenie osób o orientacji homo- lub biseksualnej ma służyć zmianie ich upodobań nazad na heteroseksualne. Czyli powrocie do normalności. Zdaniem polskich biskupów można to osiągnąć za pomocą terapii konwersyjnej, zgodnie z rekomendacją ONZ w wielu krajach zakazanej. Choćby w USA, UK, Holandii, Belgii, Danii, Szwecji, Norwegii itd.

Choć nie istnieją żadne wiarygodne dowody na to, że orientacja seksualna może zostać zmieniona, a instytucje medyczne ostrzegają, że terapia konwersyjna jest nieskuteczna i szkodliwa, to jednak polscy biskupi wiedzą swoje, bo oni się na medycynie i psychologii znają równie dobrze, jak politycy PIS. Postanowili za wszelką cenę osoby LGBT wyleczyć. Nie przyjmują do wiadomości, że nie można leczyć czegoś, co nie jest żadnym schorzeniem. Homoseksualizm już w 1973 r. został wykreślony przez WHO z listy chorób psychiatrycznych. Nie jest traktowany ani jak choroba, ani zaburzenie psychiczne lub problem emocjonalny. Tylko jak świadomy wybór… A jednak biskupi chcą ten świadomy wybór osób homoseksualnych zmienić za pomocą stosowania terapii zabronionej w niemal całej Europie. Myli się jednak ten, kto myśli, że biskupi chcą zakładać poradnie i leczyć funkcjonariuszy własnego kościoła! Właśnie to jest najdziwniejsze, że hierarchowie najbardziej homoseksualnej instytucji w Polsce chcą koniecznie leczyć z homoseksualizmu, ale tylko osoby spoza duchowieństwa, najchętniej dzieci i młodzież! Siebie i swoich podwładnych leczyć nie zamierzają…

Kościół katolicki „na miarę swoich możliwości i posiadanych w swoim depozycie nadprzyrodzonych środków chce wychodzić naprzeciw tym osobom i pomagać im w zrozumieniu istoty grzechu oraz wystrzeganiu się okazji do grzechu. Stąd widzi potrzebę, aby w diecezjach byli zatrudnieni specjaliści, świeccy i duchowni, gotowi przyjść z pomocą duchową i terapeutyczną osobom doświadczającym wskazanych trudności ze sferą płciową i pragnącym takiej pomocy”. Tymi „nadprzyrodzonymi środkami” Episkopat chce zmieniać wspomniany świadomy wybór osób LGBT bowiem, zdaniem biskupów, ruchy LGBT propagują ideologię gender, promują rzekomą atrakcyjność rozwodów, zdrad, rozwiązłości seksualnej, ośmieszają wierność, dziewictwo, czystość i religijność. Ani słowa o kompromitowaniu kościoła katolickiego lub stanu duchownego. Widać biskupi uważają, że świecki gej to zło wcielone, człowiek chory i potrzebujący pomocy, której trzeba mu udzielić, bo stanowi on śmiertelne zagrożenie dla fundamentów tradycyjnej rodziny i społeczeństwa. A gej w sutannie to po prostu człowiek o innej orientacji seksualnej, w żadnym wypadku nie jakiś chory, zdegenerowany lub niebezpieczny.

Hierarchowie kościelni nie pierwszy raz bardzo płynnie przechodzą od zarzutów o pedofilskie zbrodnie swoich podwładnych do tematu osób LGBT, oczywiście tych spoza stanu duchownego. Wielu biskupów, ale także zwykłych księży w swoich kazaniach z ambon, wrzucało po prostu pedofilów i osoby LGBT do jednego worka. Choć wiedzieli doskonale, że homoseksualizm nie jest ani żadną chorobą, ani czynem karalnym, w przeciwieństwie do pedofilii, która jest ciężkim przestępstwem. Biskupi, stawiając niemal znak równości pomiędzy pedofilią i LGBT, mieszając te pojęcia lub zastępując jeden temat drugim, pieką dwie pieczenie przy jednym ogniu. Temat pedofilii kleru, z oczywistych względów, samemu klerowi bardzo nie pasuje. Tym bardziej, że nie chodzi tu tylko o przestępstwa 1-2 tysięcy księży pedofilów, ale także pewnie z 10-15 tysięcy ich kolegów i podwładnych, którzy o tych przestępstwach wiedzieli i nic z tą swoją wiedza nie zrobili. Druga korzyść to taka, że część społecznego odium lub nawet nienawiści do pedofilów zostaje w ten sposób „przerzucona” na zaciekle zwalczane przez kościół środowiska LGBT. Biskupi niewiele w ten sposób ryzykują bo, jak powiedziałem, oni swoich kolegów po fachu będących gejami do LGBT nie zaliczają. Dla nich „czarne LGBT” to jest to „dobre LGBT”…

W ostatnich miesiącach Episkopat miał kilkakrotnie okazję choć częściowo zrehabilitować się i zyskać szacunek wiernych. Nie skorzystał z żadnej okazji. W kwietniu, po wybuchu pandemii, nawet ja w jednym z postów apelowałem do polskich biskupów, aby ruszyli tłuste dupy ze swoich pełnych przepychu rezydencji i wyszli do potrzebujących ich duchowego wsparcia Polaków. By i odwiedzali DPS-y, pełne starszych, schorowanych i przerażonych wiernych. By odprawiali msze polowe pod szpitalami, błyskawicznie zapełniającymi się osobami zarażonymi. By swoimi, kościelnymi kanałami, starali się pozyskać zaopatrzenie tak potrzebne naszym lekarzom i pielęgniarkom. Ale biskupi ponownie okazali się tymi, czym są na co dzień. Spasionymi, odzianymi w purpury katabasami i mendami, trzęsącymi się rękoma liczącymi pieniądze, które wierni rzucili na tacę. Lub próbującymi wyłudzić od państwa kolejne nieruchomości i dotacje. Jedyne, czym się biskupi wyróżnili w tym pierwszym okresie pandemii, były ich pełne oburzenia protesty przeciwko zamykaniu kościołów lub ograniczaniu liczby wiernych uczestniczących w mszach. Kasa, misiu, kasa... Zdrowie i życie starszych, często schorowanych wiernych to sprawa trzeciorzędna. Honoru kościoła katolickiego w Polsce broniły biedne zakonnice i zwykli księża, nie mający nie tylko niezbędnego przeszkolenia w walce z wirusem, ale prawie zawsze pozbawieni także koniecznego wyposażenia w postaci maseczek, przyłbic lub kombinezonów.

Drugą okazją była premiera filmu Sekielskich "Zabawa w chowanego". Ale i tu nie nastąpił żaden przełom. Kilku biskupów wyraziło ubolewanie, paru się oburzyło, ale już "szara eminencja" Episkopatu Jędraszewski przeszedł obok tego obrazu, jakby to była kreskówka dla dzieci lub film przyrodniczy. A przecież ta kanalia ma na okrągło gębę pełną frazesów o konieczności troski o dobro, bezpieczeństwo oraz spokój naszych dzieci i ochronę ich przed czającym się wszędzie złem. Pedofilia jego podwładnych widać nie jest dla niego żadnym zagrożeniem dla dzieci. Tylko formą bezpośredniego „kontaktu z Bogiem”. Przez rozporki jego podwładnych...

Kolejną okazją była wspomniana, właśnie zakończona Konferencja Episkopatu. Pierwsza od czasu premiery drugiego filmu Sekielskich. Ale także pierwsza po wybuchu afery z biskupem Janiakiem, który zaatakował prymasa Wojciecha Polaka za jego, jakże łagodne i ogólnikowo brzmiące słowa: "nie dochowano obowiązujących w Kościele standardów ochrony dzieci i młodzieży". I od takiej niewinnie brzmiącej "reprymendy" Janiak dostał piany na pysku... Nawet jego odsunięcie od kierowania diecezją kaliską nie jest żadną zasługą polskiego Episkopatu! I nie oznacza wcale zaostrzenia kursu wobec pedofilów w sutannach i ich popleczników. Bo Janiaka odwołał Watykan! A żeby Wam nie było z powodu jego odwołania za wesoło lub beztrosko, to informuję, że upoważnienie do prowadzenia "dochodzenia" w sprawie zaniedbań Janiaka i oskarżeń o nadużycia seksualne księży diecezji kaliskiej otrzymał... metropolita poznański i przewodniczący KEP Gądecki. Czyli drugi, obok Jędraszewskiego, największy w polskim Episkopacie przyjaciel pedofilów.

O Janiaku nawet nie rozmawiano na Jasnej Górze. Podobnie jak nie poruszano tematu kolejnej purpurowej kanalii, której chwalebne zasługi w ukrywaniu i tuszowaniu przypadków pedofilii kleru ujrzały ostatnio światło dziennie. Chodzi oczywiście o metropolitę katowickiego, arcybiskupa Skworca. Który nie dość, że miał już w dorobku kolaborację z komuną jako TW SB, to teraz postanowił jeszcze zaopiekować się biednymi księżmi pedofilami, co by im się krzywda żadna nie stała, a i żeby do naszych dzieci mieli zapewniony stały dostęp.

Tak więc także spotkania na Jasnej Górze biskupi nie wykorzystali, aby przyspieszyć proces ujawniania przypadków pedofilii i przykładnego, surowego ukarania winnych. Nie tylko wśród prostego kleru. Ale także we własnym gronie! To nie pojedynczy zboczeńcy są winni tego, że w polskim kościele skala tego zjawiska stała się masowa. Przecież ci uczestniczący w Konferencji biskupi doskonale wiedzą, na których z nich ciążą zarzuty współpracy z pedofilami i ukrywania ich zbrodni, choć nie są to, niestety, zarzuty prokuratorskie… Chodzi o ukarania winnych stworzenia całego KOŚCIELNEGO SYSTEMU zaprzeczania, zatajania, kłamania, oczerniania lub zastraszania ofiar i ich rodzin. Jakiś wiejski lub małomiasteczkowy proboszcz, przyłapany na plebanii z 9-letnim chłopcem i z fiutem na wierzchu, jest tylko małym kółkiem w całej wielkiej machinie zła. Która funkcjonuje od dziesięcioleci i skrzywdziła tysiące polskich dzieci. Ściganie i karanie takiego proboszcza to jedno. Ale ważniejsze jest ściganie, karanie i wyeliminowanie z życia publicznego tych, którzy temu proboszczowi, poprzez swoje ciche przyzwolenie i milczenie, umożliwili gwałcenie lub molestowanie naszych dzieci. Temu wężowi trzeba uciąć łeb! A nie końcówkę ogona. A łeb tego węża nazywa się „Jędraszewski, Gądecki, Sławoj-Głódź, Janiak, Skworc, Nycz, Tyrawa, Dzięga, Wątroba…” I jeszcze z 15-20 innych.

Robię w tym miejscu cięcie. Ciąg dalszy będzie mieć tytuł "GRABARZE KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO...”

Dziękuję za uwagę.
I proszę o udostępnianie tego tekstu gdzie się da, komu się da i kiedy się da...

Jacek Nikodem
Żabodukt Postów: 40577
kumak
Żabodukt, postów: 40577
Czwartek, 3 września 2020 13:35:54
-2
0 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Takiej perfidii jaką uprawia kościół z biskupem Grzegorzem Rysiem już dawno nie widziano. Czy biskup sobie myśli, że opublikowanie danych ofiary molestowania przez księdza odstraszy innych od dochodzenia swoich praw. Jestem przekonany, że nie!!!.
Dziennikarze OKO.press są zdania, że abp Grzegorz Ryś dowiedział się o zaniechaniach biskupa Andrzeja Dziuby dot. księdza pedofila i nic nie zrobił
W środę rano metropolita łódzki opublikował oświadczenie, w którym zataił nazwisko księdza pedofila, ale opublikował personalia jego ofiary
W ten sposób naruszył zapisy papieskiej instrukcji wprowadzonej w celu ochrony skrzywdzonych przez osoby duchowne
- Mam nadzieję, że to niedopatrzenie, a nie świadome działanie. To potęguje jednak brak zaufania do Kościoła - uważa prawnik Artur Nowak
"Bardzo przepraszam. Nie chciałem naruszyć niczyich dóbr osobistych ani – tym bardziej – pomnażać już doznanych cierpień" - oświadczył po całym wydarzeniu abp Ryś
https://www.onet.pl/informacje/onetlodz/pedofilia-...
Żabodukt Postów: 40577
kumak
Żabodukt, postów: 40577
Sobota, 5 września 2020 00:52:31
-2
0 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Poszerza się poczet wielebnych pedofilów: ruszył proces księdza Leszka S. Zarzuty: wykorzystywanie seksualne czterech osób – dwojga dzieci, a także dwóch nieletnich dziewcząt powyżej 15 roku życia. Według prokuratury, ksiądz Leszek S. popełniał te przestępstwa w latach 2002-12. W tym czasie był kolejno proboszczem w Siekierczynie, Chojnowie, Głuszycy, Boguszowie-Gorcach. Prokuratura postawiła mu również zarzut innego rodzaju: przywłaszczenie 335 tys. zł z odszkodowania dla parafii za szkody górnicze.
W czerwcu 2019 roku parafianie w Boguszowie-Gorcach uroczyście pożegnali księdza Leszka S. Powiedziano im, że proboszcz sam złożył rezygnację z urzędu. Później jednak okazało się, że odwołała go kuria z powodu podejrzeń o przestępstwa seksualne.
▫️ https://walbrzych.naszemiasto.pl/ruszyl-proces-ksiedza-leszka-s...
Portal walbrzych.naszemiasto.pl pisze, że sprawa jest bez precedensu, bo zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa prokuratura otrzymała od kurii. Ale to nie precedens, takich przypadków jest więcej, ponieważ w 2017 roku wprowadzono karalność za niepowiadomienie o przestępstwie pedofilskim. Wcześniej, gdy kar nie było, kurie ukrywały te przestępstwa. Tak więc obecna współpraca Kościoła z prokuraturą motywowana jest obawą przed karą, a nie zmianą moralnej postawy wobec sprawców i ofiar klerykalnych przestępstw seksualnych.
Post edytowany
Żabodukt Postów: 40577
kumak
Żabodukt, postów: 40577
Sobota, 5 września 2020 08:31:37
-2
0 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Zamiast walczyć z pedofilią w Kościele, Ziobro cenzuruje tych, którzy mówią o problemie. Z kwartalnika dofinansowywanego przez podległy Ziobrze fundusz usunięto artykuł psycholożki dr.Ewy Kusz o prewencji wykorzystywania seksualnego w Kościele.
Walcząc o władzę i pozycję na prawicy Ziobro działa w myśl zasady „cel uświęca środki”. Niestety tym razem dzieje się to kosztem zwalczania pedofilii.
https://tvn24.pl/polska/pedofilia-w-kosciele-ar...
Żabodukt Postów: 40577
kumak
Żabodukt, postów: 40577
Niedziela, 6 września 2020 08:35:26
-2
0 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
“Na stole wóda, w telewizji pornos. Zaciągnął mnie siłą do łóżka i zgwałcił” – mówi nam były ministrant o ks. Jarosławie W. Kuria łowicka dostaje na niego donosy od 18 lat. Dziś jest proboszczem i katechetą w podstawówce"Ksiądz od lat oskarżany o molestowanie jest proboszczem i uczy dzieci. Byliśmy u niego z kamerą
Krótko po ósmej rano kolejne grupki dzieci zmierzają z oddalonej o około 200 metrów szkoły do kościoła we wsi Ż. Jest 2 września, zaraz rozpocznie się msza w intencji uczniów klas I-III.

W końcu pojawia się ksiądz Jarosław W. Jest energiczny, uśmiechnięty. Wchodzi żwawo do kościoła, wita się z nauczycielkami i dziećmi. Kiedy zaczyna się msza i ksiądz staje za ołtarzem, kątem oka dostrzega kamerę OKO.press.

Kilka dni wcześniej nasza redakcja opublikowała artykuł o księdzu Piotrze S., z którym ks. Jarosław W. służył kiedyś w jednej parafii i który również oskarżany jest o molestowanie ministrantów. Zapowiadaliśmy, że wkrótce opublikujemy tekst także o nim.

Przez całą liturgię ksiądz Jarosław nerwowo zerka w naszą stronę i ociera czoło. Po mszy spotykamy się w zakrystii.

https://oko.press/ksiadz-pedofil-proboszcz-dziub...
Żabodukt Postów: 40577
kumak
Żabodukt, postów: 40577
Piątek, 11 września 2020 15:21:28
-2
0 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Pedofilia w Kościele. "Kardynał Dziwisz powinien jak najszybciej wytłumaczyć tę sprawę" https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/pedofilia-w-kos... dzisiejszego odcinka "Onet Rano." byli m.in. dziennikarz Onetu Szymon Piegza oraz Janusz Szymik, ofiara wykorzystywania seksualnego przez księdza. - Nie znajduję powodów, dla których przełożeni kościelni przez lata tuszowali sprawy wykorzystywania seksualnego w polskim Kościele katolickim - powiedział Szymon Piegza.
Żabodukt Postów: 40577
kumak
Żabodukt, postów: 40577
Sobota, 12 września 2020 07:30:01
-2
0 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Biskup obiecał ofierze, że... będzie się za niego modlił
Sekretarz kardynała Macharskiego gwałcił chłopca kilkaset razy. Biskup chronił sprawcę przez blisko 20 lat

ARTUR NOWAK
Gdy chłopiec opowiedział biskupowi bielsko-żywieckiemu Tadeuszowi Rakoczemu o tym, co zrobił mu ksiądz, usłyszał, że biskup będzie się za niego modlił. Zaraz potem wszystko to, co usłyszał od ofiary hierarcha powtórzył sprawcy. https://www.newsweek.pl/opinie/pedofilia-w-kosciele-se...

Ksiądz Jan Wodniak, były kapelan kardynała Franciszka Macharskiego dotknął Janusza Szymika pierwszy raz, kiedy chłopak miał dwanaście lat. Dziś po ponad trzydziestu latach Janusz mówi o tych zdarzeniach nadal z wielkimi emocjami. „Analnie, oralnie – zgwałcił mnie kilkaset razy
Żabodukt Postów: 40577
kumak
Żabodukt, postów: 40577
Sobota, 12 września 2020 07:35:08
-2
0 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Leszek Jażdżewski
·
Czy do pedofilii w Kościele społeczeństwo przywyknie tak jak do niszczenia praworządności przez PiS? Wierzę głęboko, że będzie dokładnie odwrotnie. Pora odsunąć Kościół od naszych dzieci, publicznych pieniędzy i polityki. Czas na autentyczną rewolucję moralną.
Post edytowany
Żabodukt Postów: 40577
kumak
Żabodukt, postów: 40577
Sobota, 12 września 2020 07:52:59
-2
0 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Ofiary księdza Jana Wodniaka? Tak naprawdę całe Międzybrodzie Bialskie jest przez niego zgwałcone moralnie. Przez ponad 30 lat byliśmy jego folwarkiem pańszczyźnianym, tylko zamiast dziewek byli mali chłopcy – mówi osoba, która dobrze zna tajemnice tego miejsca.
Chcesz opowiedzieć swoją historię? Napisz: szymon.piegza@grupaonet.pl

1.
Opowiedz, jak to się zaczęło.

– Moje wizyty u księdza Wodniaka z biegiem czasu przerodziły się w seks-spotkania. Gdybym miał dziś w przybliżeniu określić, ile ich mogło być, to myślę, że działo się to średnio dwa razy w tygodniu. Wydaje mi się, że mogło dojść do ok. 500 stosunków seksualnych. Zawsze zabiegał o nie mój oprawca – słyszę od Janusza Szymika, jednej z ofiar duchownego.

– Kiedyś zadałem mu jedno proste pytanie: Janku, czy ty w ogóle wierzysz w Boga? Zapadła głucha cisza… – dodaje.

2.
Międzybrodzie Bialskie to wieś w powiecie żywieckim, położona nad samym jeziorem. Mieszkańcom i turystom znana jest jako doskonały punkt wypadowy w otaczające Beskidy. Z kolei fani sportów lotniczych odwiedzają to miejsce, by poczuć zastrzyk adrenaliny, szybując z góry Żar.

To właśnie tutaj, zaraz po studiach, przyjechał młody ksiądz Jan Wodniak. Był rok 1974.

Przełożonym nowego wikarego był ks. Jan Banaś – zasłużony dla swojej miejscowości i całej gminy duchowny. To on przydzielił młodemu wikaremu pracę z młodzieżą, organizację grup duszpasterskich oraz służby liturgicznej.

W tamtych latach Kościół zdecydowanie był najważniejszym miejscem we wsi, poza nim młodzież nie miała zbyt wielu atrakcji, chętnie więc korzystali z propozycji księdza wikarego i jeździli z nim na wycieczki i obozy.

3.
Dla jednego 14-letniego chłopca wyjazdy z nowym księdzem skończyły się jednak dość szybko, bo już po pierwszej wycieczce. Długo nie chciał powiedzieć, dlaczego, ale w końcu opowiedział rodzicom, jak w nocy Wodniak zbliżył się do niego i dotykał go w nieprzyzwoity sposób. Ojciec chłopca, od razu poszedł na plebanię i zabronił księdzu zbliżania się do jego syna.

Arcybiskup Skworc chce wyjaśniać przypadki pedofilii. Jest jedna sprawa, która czeka na jego reakcję
Rozmawiałem z mężczyzną, który przeszło 40 lat temu podczas biwaku był molestowany przez księdza Jana Wodniaka. Nie chciał jednak do tego wracać – było, minęło, nie ma o czym gadać.

– Mnie znajomość z tym człowiekiem na szczęście nie bolała – ucina krótko.

4.
W 1978 r. ks. Wodniak wyjechał z Międzybrodzia, a rok później został osobistym sekretarzem nowego metropolity krakowskiego – Franciszka Macharskiego. To wydarzenie mogło być powodem do dumy również dla lokalnej społeczności, w końcu ich wcześniejszy wikary stał się nagle drugą osobą w Kurii Krakowskiej i na co dzień pracował przy boku kardynała Macharskiego.

Jakim zaskoczeniem musiał dla nich być jego powrót – w 1983 roku Wodniak znów pojawił się u podnóża góry Żar. Tym razem jednak na dłużej, niż się spodziewano.

– Gdy w marcu 1984 r. zmarł ks. Banaś, nowym proboszczem został Wodniak. Ludzie przyjęli go z powrotem, tym bardziej że imponowało im, że Wodniak był tak blisko z kard. Macharskim. On zresztą często lubił się chwalić swoimi znajomościami z najważniejszymi osobami w Krakowie i w Watykanie – dodaje starszy mężczyzna.

https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/pedofilia-w-kos...
Żabodukt Postów: 40577
kumak
Żabodukt, postów: 40577
Sobota, 12 września 2020 07:54:24
-2
0 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Ksiądz pedofil z Międzybrodzia kilkaset razy wykorzystał ministranta. Ofiar przybywa. Biskup diecezji bielsko-żywieckiej wydał oświadczenie https://dziennikzachodni.pl/ksiadz-pedofil-z-miedzybrodzia...
Mińsk Mazowiecki Postów: 1407
Totamto
Mińsk Mazowiecki, postów: 1407
Sobota, 12 września 2020 14:09:46
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Kumak piszesz tylko o księżach, czy masz jakąś urazę? Czy po prostu jesteś komunistą?
Żabodukt Postów: 40577
kumak
Żabodukt, postów: 40577
Sobota, 12 września 2020 14:45:50
-2
0 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
publikuję to co o pedofilii donosi prasa.
Żabodukt Postów: 40577
kumak
Żabodukt, postów: 40577
Sobota, 12 września 2020 14:52:38
-2
0 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Nieludzki Kościół: ksiądz gwałcił chłopca kilkaset razy. Biskup Tadeusz Rakoczy dowiedział się o wszystkim od ofiary księdza, ale chronił sprawcę przez blisko 20 lat. Nie zawiadomił prokuratury ani Watykanu. W tym czasie ksiądz wykorzystywał też inne osoby.
W sprawie biskupa Tadeusza Rakoczego toczy się postępowanie watykańskie. Zawiadomienie złożył Janusz Szymik, ofiara księdza, którego krył Rakoczy. O całej historii wykorzystywania seksualnego i ukrywania tego procederu dowiedział się również kardynał Stanisław Dziwisz z ust księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego. Był rok 2008. Hierarcha nie zareagował. Kiedy postępowanie wobec kardynała Dziwisza?
▫️ https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/pedofilia-w-kos...
▫️ https://www.newsweek.pl/opinie/pedofilia-w-kosciele-se...
Niedawno dowiedzieliśmy się o tuszowaniu pedofilii przez biskupów Skworca, Dziubę, Rysia. Teraz wychodzi na jaw nikczemne zachowanie kolejnych hierarchów. Każda taka sprawa odsłania te same schematy ukrywania przestępstw, wspierania sprawców, ignorowania ofiar. W każdej z tych spraw Kościół jawi się jako instytucja skrajnie zdemoralizowana, a jednocześnie uznawana przez wiernych za świętą, co sprzyja ukrywaniu przestępczego procederu. A ponieważ do 13 lipca 2017 roku niepowiadamianie o pedofilii nie było karane, prokuratura nie interesuje się hierarchami, którzy przed tą datą tuszowali pedofilię.
Post edytowany
Załączone materiały graficzne widoczne są dla zalogowanych użytkowników
gdzieś indziej Postów: 2734
michal1965
gdzieś indziej, postów: 2734
Sobota, 12 września 2020 15:36:16
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
@ A poza tym zrobił się z tego posta tasiemiec trudny do przebrnięcia nawet dla mnie, więc dzielę to "to" na 2 odcinki.

Tym bardziej, że te odcinki wielokrotnie powielasz, kiedy brakuje "niusów" z wyborczej.

Zaloguj się aby uczestniczyć w dyskusji oraz uzyskać dostęp do większej ilości wątków na tym forum.

Aktualności

OK