Piotrek Kaczyński
To, co wydarzyło się w Sądzie Najwyższym, nie jest incydentem. To jest dowód, że w Polsce wciąż trwa wojna z prawem. Sędzia Nawacki, filar neo-KRS, na sali sądowej nie zachowywał się jak arbiter. Nie bronił powagi sądu. On groził. Wprost, bez wstydu, bez hamulców. Dwie prokuratorki, które prowadzą śledztwo w sprawie afery hejterskiej, usłyszały od niego, że zostaną rozliczone, gdy PiS wróci do władzy. To nie jest język prawa. To język politycznej mafii.
Trzeba to powiedzieć jasno: kto grozi prokuratorom, przestaje być sędzią. Nawacki nie pełni roli niezależnego prawnika. On wykonuje polityczne rozkazy. Toga nie czyni go sędzią. To tylko przebranie, maska, pod którą kryje się funkcjonariusz partyjnego projektu. I to wszystko dzieje się w miejscu, które powinno być symbolem sprawiedliwości. Sąd Najwyższy zamienia się w salę nacisków i zastraszania. To jest hańba.
Afera neo-KRS to bomba z opóźnionym zapłonem. Strasburg już pokazał rachunek: Lemańska - 45 tys. euro, Nawrot - 20 tys., Szczepaniec - 52,5 tys. euro. Razem prawie 120 tysięcy. To dopiero początek. W kolejce czeka tysiąc spraw. Każdy wyrok wydany przez neo-sędziego to nie tylko kompromitacja, to kolejne odszkodowania płacone z naszych podatków. To my płacimy za ich nielegalne kariery, za ich pensje, za ich polityczną służbę.
Ile jeszcze? Ile razy obywatel musi usłyszeć, że jego sprawa jest nieważna, bo rozstrzygnął ją ktoś, kto nie miał prawa orzekać? Ile razy Polska musi być upokarzana w Strasburgu, zanim ktoś powie wprost: dość?
Neo-sędziowie nie są sędziami. To uzurpatorzy. Ludzie, którzy świadomie wzięli udział w demolowaniu państwa prawa. Wiedzieli, że obejmują stanowiska dzięki organowi powołanemu wbrew Konstytucji. Wiedzieli, że ich obecność w sądach niszczy zaufanie obywateli. Mimo to sięgnęli po władzę. To nie przypadek. To współudział.
Nawacki jest symbolem tego zepsucia. Zamiast orzekać - grozi. Zamiast bronić prawa - straszy. To nie jest wybryk jednostki. To efekt całego systemu, który hodował takich ludzi latami. Systemu, który zamieniał sędziów w żołnierzy politycznej władzy.
Dlatego dziś nie wystarczy udawać, że sprawa jest skomplikowana. Ona jest prosta. Albo Polska oczyści sądy z neo-sędziów, albo będzie państwem atrapą. Albo neo-KRS i jej beneficjenci zostaną rozliczeni, albo będą nas gnębić, kompromitować i drenować z pieniędzy. Trzeba ich wykluczyć. Trzeba ich odsunąć od orzekania. Trzeba ich rozliczyć z gróźb, z bezprawnych wyroków, z kosztów, które generują.
Piotrek K.
Post edytowany