Tajemnicze wyjazdy do Rosji współpracowników Grzegorza Brauna. Za wszystko płacił KremlW 2018 roku do Rosji udał się m.in. Konrad Rękas, w przeszłości związany z prorosyjskim ugrupowaniem Zmiana, który współpracował z oskarżonym o szpiegostwo Mateuszem Piskorskim. Z zaproszenia fundacji skorzystał także Tomasz Stala, niedoszły poseł Konfederacji.
W odpowiedzi na zarzuty Agnieszka Piwar stwierdziła, że jako dziennikarka chciała się po prostu dowiedzieć, co Rosjanie, jako nasi sąsiedzi, mają do powiedzenia w różnych kwestiach. Tłumaczyła, że podróżowała również do innych państw, aby opisać to, co się w nich dzieje.
https://www.wprost.pl/kraj/11477281/tajemnicze-wyjaz...
Na początku stycznia 2019 roku do sojuszu środowisk, które później nazwały się Konfederacją, dołączył Grzegorz Braun. Polityk ten w grudniu 2018 roku odwiedził Moskwę, gdzie spotkał się m.in. z pracującym dla rosyjskich mediów Leonidem Swiridowem. W grudniu 2015 roku Swiridow został wpisany na listę osób, których pobyt na terytorium RP jest niepożądany. Wydany wobec niego zakaz został przedłużony do 2025 roku. Do Rosji jeździli również wieloletni współpracownik Brauna, a obecnie nowo wybrany poseł Konfederacji Włodzimierz Skalik oraz Agnieszka Piwar, która współpracowała m.in. z kremlowską agencją Sputnik, a w 2015 roku była członkiem sztabu wyborczego Brauna w wyborach prezydenckich.
Wszystko na koszt Kremla w zamian za…
– Od strony organizacyjnej nad wszystkim czuwali Leonid Swiridow i Agnieszka Piwar – mówi w rozmowie z „Gazetą Polską” uczestnik jednego z wyjazdów, który chce zachować anonimowość. W sprawach organizacyjnych z polskiej strony szczególnie istotna była rola Piwar. Była ona w stałym kontakcie z ambasadą Rosji i udzielała uczestnikom wskazówek dotyczących m.in. spraw formalnych związanych z podróżą. Wyjazdy oficjalnie były przeznaczone dla dziennikarzy. Jak wynika z informacji przekazanych przez naszego rozmówcę, niektórzy musieli ubiegać się o wizę dziennikarską jednokrotną, inni natomiast mieli możliwość uzyskania wizy rocznej ze względu na to, że przebywali w Rosji wcześniej w ciągu ostatniego roku. Chętnym sugerowano również, że jeżeli nie mogą uzyskać wizy dziennikarskiej, powinni ubiegać się o humanitarną. Warunkiem bezpłatnej podróży i zakwaterowania było późniejsze opublikowanie materiału filmowego lub tekstu dotyczącego wybranego miejsca, do którego Rosjanie zabrali polskich uczestników. – Podczas wyjazdu Swiridow był nastawiony na nawiązywanie relacji z nami. Był takim biesiadnikiem, który dużo mówił i próbował budować pozytywną atmosferę – mówi informator "GP".
https://niezalezna.pl/polityka/opozycja/kreml-oplaca...