Polacy mordowalio Ukraińcow tylko za to że byli Ukraińcami "przez ludzi, którzy za cel postawili sobie pozbycie się wszystkich nacji poza swoją"-W czasie II wojny światowej i bezpośrednio po niej dochodziło do zbrodni na ludności ukraińskiej popełnianych przez polskie podziemie.Historycy szacują, że w wyniku polskich działań odwetowych zginęło od kilku do kilkunastu tysięcy Ukraińców. Do najbardziej znanych i krwawych wydarzeń należą:Zbrodnia w Sahryniu (10 marca 1944 r.): W wyniku ataku oddziałów Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich na tę ukraińską wieś zginęło od kilkuset do nawet ponad 1000 cywilów, w tym kobiety i dzieci.Akcje na Chełmszczyźnie: W latach 1942–1944 polskie podziemie przeprowadziło szereg akcji wymierzonych w ukraińskie struktury oraz wsie, co miało zatrzymać antypolską działalność.Działalność powojenna: Po 1945 roku w ramach walk z podziemiem antykomunistycznym oraz w trakcie wysiedleń dochodziło do starć i pacyfikacji, w których cierpiała ukraińska ludność cywilna.
Zbrodnie w Pawłokomie (3 marca 1945 r., por. Józef Biss „Wacław”, AK-DSZ), Piskorowicach (18 kwietnia 1945 r., kpt. Józef Zadzierski „Wołyniak”, NOW), Wierzchowinach (6 czerwca 1945 r., kpt. Mieczysław Pazderski „Szary”, NSZ-NZW) oraz dziesiątki innych, pojedynczych mordów, których podstawą była ksenofobia prowadząca do czystek etnicznych, łatwo znajdowały uzasadnienie w świadomości mordujących.
Jak usprawiedliwiano mordy?
W celu pokonania ewentualnego dysonansu moralnego albo traumy bądź dla prostego opisu pobudek dokonuje się heroizacji własnych postaw i zachowań. Oficjalnymi motywacjami stawały się m.in.:
1) zemsta, czy raczej sprawiedliwa kara za zbrodnie ukraińskie na Wołyniu,
2) wymierzenie sprawiedliwości/zemsta za faktyczną bądź domniemaną współpracę z Niemcami albo z polską lub sowiecką komunistyczną władzą,
3) konieczność ukarania za negatywny stosunek do polskiego podziemia,
4) ideologia homogeniczności/czystości etnicznej państwa, czyli usprawiedliwione działanie dla dobra ojczyzny jako wartości wyższej,
5) chęć ostrzeżenia na przyszłość tych, którzy mieliby potencjalnie złe zamiary. Wreszcie last, but not least,
6) mordowanie, czasami brutalne, dziesiątek osób, w tym dzieci, oraz kradzież dobytku ofiar wykonywane były na rozkaz, co miało zwalniać z moralnej odpowiedzialności za dokonane czyny. Już po samej zbrodni konstruowano dalszą argumentację, która miała uzasadnić okrutne działania oraz zmniejszyć potencjalny dysonans moralny.
Odpowiedzialność zbiorowa
Wśród wyobrażonych powodów pacyfikacji wsi ukraińskich mogła być zemsta za mordy na Wołyniu i Zasaniu oraz za antypolskie działania UPA i wyższy status Ukraińców podczas okupacji niemieckiej stawiający ich w roli faszystowskiego sojusznika, który w przeciwieństwie do Niemców nadal pozostawał w Polsce, funkcjonując jako ich substytut.
Mamy tu zatem do czynienia z odpowiedzialnością zbiorową, którą miała uzasadnić sytuacja wojenna i działanie na rzecz dobra narodu. Uznawano, że polska strona ma do tego prawo, ponieważ jest to wyrównywanie rachunków, ale też zapewnianie „polskości” tych terenów, czyli wymierzanie sprawiedliwości i przywracanie równowagi, także w wymiarze dziejowym.
W związku z tym np. rozstrzeliwano Ukraińców, którzy po wojnie wracali z Niemiec. Psychologowie społeczni wiedzą, że „samousprawiedliwianie minimalizuje negatywne emocje, które moglibyśmy odczuwać jako sprawcy krzywdy, oraz potęguje poczucie własnej szlachetności, jakiego możemy doświadczać jako ofiary”.
Nie było żadnej litości
Tymczasem, jak przyznawał po wielu latach jeden z partyzantów:
Nasze operacje zbliżone były w swojej jakości do ukraińskich, z tą tylko różnicą, że wybieraliśmy wioski, w których przeważała ludność polska, bo w ten sposób było nam łatwiej wykończyć Ukraińców.
https://wielkahistoria.pl/jak-polscy-partyzanci-tlumaczy...