Aktor opisuje na swoim InstaStory zdarzenia, które miały miejsce 11 listopada. – Zostałem brutalnie skatowany przez kordon policji, wracając z planu filmowego. Nie brałem udziału w marszu, w tym czasie byłem na planie – opisuje.– Mijał mnie kordon policji, który udawał się na interwencję. Natomiast agresorzy byli dalej, po drugiej stronie torów, w ogóle na innym peronie. Natomiast policji najwidoczniej zabrakło odwagi udać się do nich i postanowili brutalnie pobić zwykłych ludzi, nawet media i kobiety – dodaje Sołtysiewicz.
Jasper Sołtysiewicz podaje, że nie prowokował policji ani nie przejawiał jakiejkolwiek formy agresji, a mimo tego został spałowany. – Bili po karku, twarzy głowie, brzuchu, bili i nie pozwalali opuścić tego ‚kręgu’ – opisuje.
Jak dodaje efektem tego pałowania są wybite trzy palce, a także liczne obrażenia. Mężczyzna opisuje, że cudem się wyrwał i uciekał na oślep, gdyż po gazowaniu nic nie widział. W pewnym czasie stracił przytomność i odzyskał ją dopiero w karetce..
https://nczas.com/2020/11/13/wstrzasajaca-relacj...