Pozwolę sobie wtrącić do dyskusji.
Boli, strasznie boli ciągłe permanentne milczenie na temat prawdziwego oblicza komunizmu, a w niektórych przypadkach totalne bagatelizowanie poruszanego tematu komunizmu i wydarzeń, które mu towarzyszyły. Ale po kolei. Od pewnego czasu zauważyłem taki trend (szczególnie wśród młodzieży), że wszystko co lewicowe (Palikot i jego zielarskie gusła, "dyktatura" tolerancji, równości i "peace and love") równa się dobre, świetne, postępowe, jak to powiedziała tow. Stokrotka "normalne, europejskie". Normalnie cud, miód. A zapomina się o wielu ważnych rzeczach. Śmieszne jest to co najmniej gdy stary PZPR-owski aparatczyk Miller głosi tezy popierające homoseksualistów, potępiające antysemityzm, itp. A, a ciekawe, że za komuny nie poruszano wcale takich tematów, wręcz odwrotnie - antysemickie wydarzenia były do pewnego momentu w dziejach (do końca lat 60) normalne. Banda hipokrytów. Wtedy też homoseksualistów nikt nie bronił, a teraz dadzą sobie ręce uciąć w obronie uciemiężonych "ludzi postępu" przez nowoczesnego "zaplutego karła reakcji" w postaci ludzi myślących samodzielnie, nie idących za mass-mediami i trendami. Bo przecież dzisiaj tolerancja = postęp i nowoczesność! Aha, akurat. I do czego to doprowadziło i doprowadzi jeszcze? Że na 2 kadencję Obama został prezydentem. Że w Londynie (jedno z centrów nowożytnej kultury europejskiej!) biały człowiek, biały człowiek stanowi mniejszość, a otacza go ocean różnego pospólstwa z Azji i Afryki, bez historii, bez genealogii, bez pradawnej kultury. Jak to powiedział(a) poseł, który będzie niebawem gościć w Mińsku: "dzieci w związkach homoseksualnych są lepiej wychowywane". Pozostawię to bez komentarza, bo aż szkoda słów na komentowanie takich bredni...
Kolejnym "trendy" pomysłem jest wielbienie przez młodzież bohate... (tfu!) bandyty Che Guevary, a w szczególności jego czerwonego lica. Koszulki, smycze itp. Ale, ok. To głupie dzieci. Im można wybaczyć. Ale! Ale tu nasuwają się pytania. W jaki sposób dowiedziały się o jego istnieniu, jak poznały jego biografię? Z czyjej inicjatywy, kto im go podsunął, a ci łyknęli haczyk jak młode pelikany. Odpowiedź jest jedna: zagraniczne, zachodnie media (masa filmów o Che na przykład) oraz wciąż żywa (jak Lenin) komunistyczna propaganda - rodzice uwierzyli, przekazali to dzieciom. Ten sam problem dotyczy wielkiej, oczeń krasiwej Krasnej Armiji - w oczach zachodnich nieuków wyzwolicieli i nieśmiertelnych gierojów. No tak, a dokładnie to co i od kogo wyzwalali? Niektóre rejony były dawno czyste od Niemców, gdzie zaczęła się tworzyć polska władza. Ale bohaterska RKKA wygrała wojnę! Pokonała Niemców! Szacunek musi być! Może i może, ale nie u nas, gdzie z rąk czerwonoarmistów i ich popleczników z partyzantki sowieckiej, czy GL, AL, a nawet z niektórych oddziałów BCh ginęły setki cywili, głównie gwałcone kobiety i młode dziewczyny. Wciąż wielu niedouczonych ludzi wierzy, że po wojnie w Polsce nastał pokój. Kto oprócz „jątrzącego” IPN-u, tak znienawidzonego przez środowiska postkomunistyczne, rozpowszechnia prawdę o 21 tysiącach byłych żołnierzy i działaczy, którzy zginęli w kaźniach (już chyba polskich, choć Polaków niewielu tam mimo wszystko było jeszcze – głównie wrodzy Polakom, nieasymilowani, nie czujący więzi z krajem gdzie żyją, witający RKKA kwiatami Żydzi – polscy i rosyjscy także – tak Żydzi; cóż jestem chyba katofaszystą, bo oskarżam biednych Żydów o morderstwa) UB (vide Lublin, Rakowiecka, Kielce). A ci, którzy za wszelką cenę chcieli ratować swój kraj przed totalnym zezwierzęceniem i upadkiem moralnym, czyli oddziały AK-DSZ, NSZ, NZW-NOW, ROAK itp. (proszę mi tu nie występować z argumentami, że mordowali Ukraińców, Żydów, cywili, że Brygada Świętokrzyska kolaborowała z Niemcami – bo nie mordowali, vide. Wierzchowiny, bo nie kolaborowali, vide dokładnie proszę przeanalizować sytuację, w jakiej była BŚ i rozkazy jej dowództwa; aha, tak H. Jura „Tom” był kolaborantem) to dzisiaj bandyci i terroryści, chcący zniszczyć ład i porządek i „władzę ludową”. Tak, w szczególności ład i porządek. Poziom bandytyzmu w okresie 1944-1950 był zatrważająco, niewyobrażalnie wysoki. Oddziały partyzanckie nie tylko zwalczyły jurysdykcję stalinowską, ale także broniły miejscowej ludności przed bandami rabusiów i morderców. Już pominąwszy zorganizowane i uzbrojone grupy aparatczyków PPR-owskich „w cywilu”, rozbijających wsie pomagające partyzantom i o antykomunistycznych poglądach – głównie stare zaścianki szlacheckie. Ale tylko o Niemcach mówi się źle. Oczywiście, bardzo słusznie, bo mało kto osiągnął taki poziom bestialstwa jak oni. No byli tacy też dobrzy w tym fachu, ale już pisałem o nich wyżej. Teraz wspomnienie mojej babki: rok 1944, ona z dzieckiem na ręku, z jednej strony nadciągają Rosjanie, na niebie latają pociski katiusz, po drugiej stronie cofający się Niemcy. Którą stronę wybrała? Uciekła za linię Niemców. Ze wsi, gdzie wcześniej stacjonowali Niemcy, pozostały zgliszcza, po ograbieniu jej przez oddział pijanych oswobodzicieli.
Dzisiaj patriotyzm, a w szczególności jego propagowanie, już o obnoszeniu się z flagami polskimi dla wielu lewicowych środowisk (co zrozumiałe, bo w komunizmie, czy anarchizmie państwa nie ma, tylko wolność, równość i klasy) jest przejawem czegoś „fuuuj”, „beee”, staroświeckiego, niemodnego i w ogóle faszystowskiego (bo przecież Niemcy też z flagami paradowali!). Jak kiedyś napisał jeden „dziennikarzyna” z Michnikowego „lub czasopisma”: „Patriotyzm jest jak rasizm.
Patriotyzm nie ma żadnego uzasadnienia moralnego. Jest pozostałością po czasach, gdy hordy plemienne walczyły o terytorium, żywność i kobiety.” Przy okazji streścił świetną definicję patriotyzmu podług ideologii lewicowej. Ciemnogród, mohery, faszyści, brunatni, zacofańcy i wiele innych epitetów określających ludzi, którzy nie wstydzą się swojego pochodzenia w czasach, gdy na topie jest paneuropeizm, wszystko wspólne, na 1 miejscu świat, na 2 Europa bez granic i narodów i różnic. Najlepsze jest jednak to, iż kto nie popiera idei „dyktatury” tolerancji, nie ma poglądów „normalnych, europejskich” od razu z marszu nazwany zostaje faszystą lub naziolem. A nazwiesz kogoś komuchem – też jesteś faszystą i naziolem! To do młodych ludzi, a do starszych (często przedwojennych) – mohery, katole itp. Tylko, że ten „stary ciemnogród”, a w szczególności ci, wychowani na wsiach, dawnych zaściankach, okolicach szlacheckich, gdzie mimo biedy i nędzy, jedynie sposób mowy, zachowanie i wiara w ideały i własne jasne poglądy odróżniały ich od pospólstwa, często nie wierzącego w ojczyznę, naród, tylko w pracę (późniejsi „ludzie pracy” i naród robotniczy). Bo przecież to właśnie poczucie dumy narodowej, poczucie tego kim się jest uwarunkowało całe pokolenia wspaniałych ludzi, którzy odeszli bezpowrotnie.
Powoli będę kończył. Nie sprecyzuję dokładnie jakie mam poglądy. Nie jestem konserwatystą, bo postęp jest wymagany, ale nie w obecnym kierunku. Jestem raczej tradycjonalistą, przywiązanym do wspaniałych wartości lat minionych. Nie jestem homofobem, nie mam nic do homoseksualistów – niech żyją i niech pozwolą żyć innym, bez napastliwej ingerencji ich racji w mediach. Nie jestem rasistą, choć niektóre nacje, szczególnie te obce polskiej kulturze, sposobowi życia i uwarunkowaniom historycznym (kraj który od 1947 roku pozbawiony jest mniejszości etnicznych i religijnych – i jak tu być zadowolonym z sporej ilości „obcych”?). Jestem prawicowcem, wszystko co lewicowe jest mi obce i z natury jest mi wrogie, ale poznałem kilku anarchistów, dla których komunizm to zło, a żołnierze wyklęci to bohaterowie. Można? Można. Nie jestem ONR-owcem, choć niektóre ich racje są słuszne. Jestem otwarty na innych, ale bez przesady, nie załamujmy naturalnego porządku, bo obecnie naturalny porządek jest nagięty, i zanosi się, na jeszcze większe nagięcia. Polska dla Polaków? Bynajmniej. Nigdy Polska nie była w 100% polska, więc czemu ma być teraz? Każdy były PZPR-owiec, SB-ek, UB-ek i inni im podobni w moim mniemaniu są wrogami, którzy sprzeniewierzyli się Polsce. Tak samo jak byli konfidenci Gestapo.
P.S. Jak pięknie ostatnio w kościele rozbrzmiewała pieśń: „Z dawna Polski tyś Królową…” Nie da się rozerwać więzów Polski z Kościołem Katolickim. Ci, których to boli miejcie pretensję do króla Jana Kazimierza. Pozdrawiam i życzę dokonywania słusznych wyborów w życiu.
P.S.2 Przepraszam za bardzo długi tekst.