Mnie zastanawia tylko jedno? Dlaczego najbardziej zatwardziałe w swej nietolerancji do innych (np. homoseksualistów, lesbijek, ciemnoskórych, transwestytów, Żydów, prostytutek, innowierców, a nawet niepełnosprawnych, czy samotnych matek ) są w Polsce środowiska prawicowe wywodzące się z Chrześcijaństwa i z Kościoła katolickiego? Dlaczego polskie katolickie społeczeństwo (podobno ok. 90% zdeklarowanych) NADAL potrafi ich wszystkich: pokazywać swoim dzieciom palcem na ulicy, dlaczego pluje i lży na innych, dlaczego z nich szydzi, rzuca kamieniami, oczernia i plotkuje. Dlaczego Kościół jako instytucja daje im na to pozwolenie. Dlaczego wiernych nie kształci w ich własnej wierze, na tyle żeby byli świadomi swojej wiary? Niestety wiedza przeciętnego katolika o swoim wyznaniu jest mizerna!
Pozwolę sobie przypomnieć co w Chrześcijaństwie jest fundamentem ? Na czym opiera się ta wiara i bez czego Ona nie ma sensu? Co takiego najważniejszego przekazał Chrystus Chrześcijanom?
Otóż jest to „PRZYKAZANIE MIŁOŚCI”!
Chrystus nakazał wszystkim swoim wiernym miłować się nawzajem i to BEZWZGLĘDNIE! Nie można sobie wybierać: że tych będziemy kochali, tych lubili, tym nie podamy ręki, a tych to spalimy na stosie. Szczęście że te czasy minęły kilkaset lat temu, bo mamy mało drewna :) .
Nie wiem skąd biorą się ci zdesperowani ludzie którzy wymachując laskami i wrzeszcząc przed kościołami i a czasem na Jasnej Górze, sieją nienawiść, nietolerancje, ksenofobie? Kto im powiedział że tylko Oni są dobrzy, a wszyscy inni którzy nie z nimi są źli? Kto im dał władzę narzucania siłą innym swoich poglądów? I skąd są Ci którzy nimi kierują? Czy Oni wiedzą w co wierzą?
Może o to chodzi, że nieświadomymi ludźmi łatwiej kierować?
Te wszystkie moje pytania są retoryczne!