"[...]wielkomiejskiej to wygląda inaczej"
Pisałem już, że nie w tym rzecz, nie o to chodzi i nie uważam się za "wielkomiejskiego", ale cóż umiejętność czytania ze zrozumieniem się kłania. Widzę, że trzeba się po prostu uczepić (a jak nie ma czego - to czegokolwiek).
Sempre drutto, nie masz pojęcia o wielu rzeczach. Ja z resztą też - podstawowa różnica - ja umiem to dostrzec.
Poza tym rozmawiać można z kimś, kto jest skory zrozumieć i zastanowić się. W innym wypadku to jak rozmowa z kamieniem. Dlatego pozwolisz, że na tym zakończę udział w tej dyskusji.