Masz rację, że technika nie odgrywa kluczowej roli. Ozzy Osbourne śpiewał tragicznie, ale na swój sposób rewalacyjnie i miejsce w rockowym panteonie ma dożywotnio i 1001 lat po śmierci. Beatlesi też trochę fałszowali, żaden z nich nie był wirtuozem swojego instrumentu - jaki wpływ mają na współczesną kulturę [bo na pewno nie ogranicza się on do muzyki] nie muszę mówić.
Co nie powinno być zasadą, ktoś już tu kiedyś napisal, najważniejsze to mieć jaja i na tym polega muzyka. A teraz coś zupełnie z innej beczki: http://youtube.com/watch?v=6Q7amoKYFCc



